Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce

kryzys ustrojowy w Polsce

Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce – kryzys polityczny w Polsce, który rozpoczął się w 2015 podwójnym wyborem pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez posłów Sejmu, kolejno VII i VIII kadencji.

Konstytucja

edytuj
  • Art. 178. ust. 1: Sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom.
  • Art. 195. ust. 1: Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji.
    • Opis: dwa przepisy konstytucyjne, z których pierwszy dotyczy sędziów sądów powszechnych i nakazuje im stosowanie Konstytucji oraz ustaw, a zaś drugi dotyczy sędziów Trybunału Konstytucyjnego i nakazuje im stosowanie tylko Konstytucji (przy orzekaniu nie mają obowiązku stosowania ustaw).
    • Źródło: Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej
  • Art. 197. Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa.
    • Opis: przepis konstytucyjny dający parlamentowi prawo do tego, by ten w drodze ustawy określił sposób działania Trybunału Konstytucyjnego.
    • Źródło: Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Opinie środowisk prawniczych i przedstawicieli nauki prawa

edytuj
  • Dwa miesiące temu prezes węgierskiego Sądu Konstytucyjnego zwołał spotkanie prezesów Sądów Konstytucyjnych Grupy Wyszehradzkiej. Ale to, co usłyszałem od przedstawiciela Polski… Zakładałem, że [Lech Morawski] albo będzie całkiem neutralny, albo będzie starał się nas przekonać, że sytuacja w Polsce nie jest wcale aż tak alarmująca, właściwie wszystko jest w porządku i nie tylko zachowywane są zasady demokracji, ale i państwa prawa. Było dokładnie na odwrót. Najpierw scharakteryzował sytuację w Polsce słowami, że w Polsce jest wojna. Już to mną wstrząsnęło. Potem wyjaśnił, że to wojna między patriotami po jednej stronie a zdrajcami i kolaborantami z drugiej. Właściwie było to nienawistne wystąpienie. Usłyszałem od niego także, że Trybunałowi Konstytucyjnemu nie wolno przedstawiać interpretacji konstytucji. Że konstytucja nie należy do Trybunału, lecz do całego narodu. To mi przypomniało czasy Josifa Wisarionowicza Stalina. Krótko mówiąc: jest ewidentne, że kiedy w państwach nazywanych liberalnymi demokracjami zaczynają się pojawiać rysy autorytaryzmu, wówczas autokraci w pierwszym rzędzie starają się ograniczyć w jakiś sposób tę trzecią władzę w państwie, która ma bronić praw i swobód obywateli. (…) W Polsce ten zmasowany atak jest prowadzony właśnie na niezależne sądownictwo i niezależne media. To im usiłuje się nałożyć kaganiec i pozbawić ich tej niezależności. Ta próba zaczęła się od Trybunału Konstytucyjnego i jest kontynuowana wobec Krajowej Rady Sądownictwa, która na mocy ustawy ma być rozwiązana, a w nowej Radzie sędziowie mają stracić większość.
  • Kilka dni temu z Internetowego Portalu Orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego zostały usunięte trzy wyroki Trybunału: wyrok z 9 marca 2016 r, sygn. K 47/15; wyrok z 11 sierpnia 2016 r., sygn. K 39/16; wyrok z 7 listopada 2016 r., sygn. K 44/16. Są to te same wyroki, które nie zostały ogłoszone dotąd w Dzienniku Ustaw, co rażąco narusza art. 190 ust. 2 Konstytucji RP. Sposób podjęcia decyzji o usunięciu tych wyroków i przyczyny tego przedsięwzięcia nie zostały ujawnione. Czy usunięcie wyroków z bazy orzeczeń będzie miało znaczyć, że ich w ogóle nigdy nie było. Byłoby to urzeczywistnienie wizji George’a Orwella. Czy też w miejsce „wygumkowanych” wyroków zostaną wydane nowe orzeczenia, z tymi samymi sygnaturami, ale o innej treści, np. postanowienia o umorzeniu postępowania, ze względu na to, że dotyczą przepisów, które utraciły już moc obowiązującą. Usunięcie śladów po niewygodnych wyrokach nie mogło się udać: odwołania do wyroku K 47/15 występują nadal w 75 uzasadnieniach do orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego z 2016 r. zamieszczonych w trybunalskiej bazie orzeczeń, a odwołania do wyroku K 39/15 – w 15 uzasadnieniach orzeczeń.
  • Ludzie muszą wiedzieć, że jeśli Sejm uchwali ustawę, która w sposób jednoznaczny będzie naruszać prawo i ich dobro, to nikt nie przyjdzie im z pomocą. Zresztą, tu już nie trzeba niczego wróżyć, wystarczy rozmawiać o faktach. Weźmy ustawę dotyczącą handlu ziemią. Trybunał zależny od obecnej władzy ją przyklepie. A co z ludźmi, którzy uważają te przepisy za rażąco naruszające ich prawa? Nic. Obywatel został sam.
  • Ład konstytucyjny jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, a jego naruszanie zagraża prawom i wolnościom obywatelskim. Równoważenie się i wzajemna kontrola władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, w szczególności poszanowanie dla prawomocnych orzeczeń sądów i trybunałów, stanowi fundament porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej. Ograniczanie niezależności władzy sądowniczej, niezawisłości sędziów, w tym sędziów Trybunału Konstytucyjnego, podważa zasady współczesnej demokracji. Konstytucja RP nie daje żadnemu organowi władzy ustawodawczej lub wykonawczej prawa do ingerowania w proces wydawania oraz publikacji orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, ani do oceny prawidłowości wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Konieczność przestrzegania zasad konstytucyjnych podkreślona została w zaleceniach Europejskiej Komisji na Rzecz Demokracji poprzez Prawo (Komisji Weneckiej). Permanentny proces zmian ustawowej regulacji zasad działania Trybunału Konstytucyjnego pozostaje w sprzeczności z ustrojowymi fundamentami Rzeczypospolitej, godzi w zasady tworzenia prawa, jego stabilność, a w konsekwencji skutkuje dysfunkcjonalnością filarów demokratycznego państwa prawnego. Sprzeciw budzi także pospieszne stanowienie ukierunkowanego na osiągnięcie doraźnych celów politycznych prawa. Wszelkie zmiany legislacyjne wymagają konsultacji oraz aktywnego udziału przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego, a także przestrzegania zasady podziału i równoważenia się władz. (…) Z norm konstytucyjnych wynikają zasady, dzięki którym jednostka chroniona jest przed „demokratyczną dyktaturą” większości (Uchwała Nr 16 Krajowego Zjazdu Adwokatury z dnia 26 listopada 2016 r.).
  • Mieliśmy sąd konstytucyjny w Polsce, który był odsądzany od czci i wiary, był oskarżany o lenistwo, pan minister pokazywał w telewizji wykresy, z których wynikało, że sędziowie są leniwi, że nie działają właściwie i tak dalej. I tym była uzasadniana konieczność wymiany Trybunału Konstytucyjnego. A teraz mamy do czynienia z organem, który nie pełni już funkcji sądu konstytucyjnego. Najczęściej chodzą do niego sami rządzący, po to żeby uzyskać potwierdzenie że to, co chcą zrobić jest legalne, a sam Trybunał doradza im, co mają zrobić. To już jest absolutnie jedna władza. Tak jak w normalnym kraju parlament i Trybunał Konstytucyjny to są dwie strony procesu dyskusji i po akceptacji obu stron ustawa staje się w pełni prawem, tak u nas Trybunał Konstytucyjny przeszedł na stronę władzy i z nią współpracuje, realizując jej cele.
  • Mówiąc o wyborze sędzi Przyłębskiej miałem na myśli jedynie to, że prezydent ją powołał i nie możemy tego nie dostrzegać. O tym, że miałem wątpliwości co do procedury wyboru, świadczy mój komunikat o przebiegu Zgromadzenia Ogólnego. Było w nim o tym, że większość sędziów odmówiła udziału w głosowaniu. (…). Sędziów jest piętnastu. Julia Przyłębska dostała pięć głosów, Mariusz Muszyński – jeden. Oprócz tego, o czym była mowa, jest też taka wątpliwość, że nie wiadomo, kiedy dokładnie została udzielona kontrasygnata premiera do decyzji prezydenta o powołaniu prezesa. Prosiliśmy panią prezes jeszcze na grudniowym Zgromadzeniu Ogólnym o tę informację.
    • Autor: Stanisław Biernat
    • Opis: odpowiedź na pytanie, dlaczego sędzia Biernat uznaje wybór Julii Przyłębskiej na prezesa Trybunału Konstytucyjnego.
    • Źródło: Trwam, to mój obowiązek. Z wiceprezesem Trybunału Konstytucyjnego prof. Stanisławem Biernatem rozmawia Ewa Siedlecka, „Gazeta Wyborcza”, sobota-niedziela 21–22 stycznia 2017, s. 12.
  • Nadzwyczajna sytuacja wymaga nadzwyczajnych działań. Środowiska prawnicze chcą, by po sparaliżowaniu Trybunału kontrolę konstytucyjną przejęły sądy powszechne i administracyjne, Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny. Będziemy mieli 10 tys. trybunałów w Polsce.
  • Naprawdę, konflikt wokół TK z lat 2015–2016 to w dużej mierze wiele hałasu o nic przynajmniej z dwóch powodów. Przede wszystkim wcale nie musiało do niego dojść, po wtóre zaś, żaden nowy model Trybunału nie powstał, a PiS ostatecznie zaakceptował ten stworzony w połowie 2015 r. przez koalicję PO-PSL.
    • Autor: Lech Mażewski, Wiele hałasu o nic? Konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego w latach 2015–2016 w perspektywie rozważań modelowych, Warszawa-Radzymin 2017, s. 157.
  • Nasz kryzys jest uważany przez komentatorów brytyjskich za kryzys dialogu, zaufania i zdolności współczesnych społeczeństw do rozwiązywania konfliktów i zaakceptowania, że kluczowym narzędziem integrowania społeczeństw są konstytucje. Jak mówił prof. Barber, konstytucjonalizm oznacza, że szanuję kompromis osiągnięty poprzez zawarcie pewnych wartości w konstytucji, nawet jeśli nie do końca zgadzam się osobiście ze wszystkimi tymi wartościami.
  • Oni nie traktują poważnie naszego państwa (…). To jest dla nich swoiste żerowisko na stanowiska, na władzę. Na absolutną, osobistą władzę (…). Mamy kontrrewolucję, ostry marsz w kierunku samodzierżawia, władzy jednostki. (…) Ona [Konstytucja 3 Maja] wyraźnie wprowadziła trójpodział władzy. Ówcześni twórcy naszej konstytucji napisali, że [sądownictwo] to ma być władza niezawisła i odrębna. A tego już nie ma, to jest bolszewizacja struktur państwa w kierunku władzy jednostki, bez odrębnej władzy sądowniczej (…). To jest dla mnie realna Targowica. To jest parcie na Wschód. Tak jak wtedy, gdy zdrajcy parli na Wschód pod parasol rosyjski.
  • Pełniąc funkcję Prezesa Rady Ministrów wstrzymała publikację powszechnie obowiązujących orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego o sygnaturach K 47/15, K 39/16 i K 44/16, a następie uporczywie wstrzymywała się od decyzji o opublikowaniu tych orzeczeń, czym popełniła delikt konstytucyjny z Art. 190 ust. 2 Konstytucji RP, a także nie wypełniła ciążących na sobie obowiązków, popełniając przestępstwo z art. 231 kk (przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza).
  • Platforma Obywatelska popełniła błąd, bo przyjęła ustawę częściowo niekonstytucyjną. To jeszcze nie jest łamanie procedur demokratycznego państwa prawnego. Nic nie stało przecież na przeszkodzie, aby prezydent lub partia obecnie rządząca zaskarżyli ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, który orzekłby o jej zgodności albo niezgodności z konstytucją. Zamiast tego PiS wybrał paraliż demokratycznych procedur. Przychodzi mi na myśl następujące porównanie: jeśli sąd pierwszej instancji wyda wyrok, który uważam za nietrafny, zaskarżam go przed sądem odwoławczym. Prawomocnego rozstrzygnięcia instancji odwoławczej – nawet jeśli merytorycznie z nim się nie zgadzam – już nie kontestuję ani nie uzależniam podporządkowania się takiemu rozstrzygnięciu od mojej opinii na jego temat. PiS zachowuje się tak, jakby wyrok sądu – w tym wypadku Trybunału Konstytucyjnego – w ogóle nie obowiązywał. Dlatego nie porównałbym żadną miarą tego, co zrobiła Platforma, do obecnych poczynań PiS-u.
  • Polskie Towarzystwo Prawa Konstytucyjnego wyraża wielkie zaniepokojenie kryzysem konstytucyjnym w Polsce. Konstytucja została przyjęta przez Naród w drodze referendum i stanowi tym samym dobro o szczególnej wartości. Jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej i jeżeli sama nie stanowi inaczej, może być stosowana bezpośrednio. Obowiązek jej sumiennego przestrzegania to powinność przede wszystkim organów władzy publicznej i osób piastujących w nich stanowiska. Oznacza to nie tylko zakaz jej otwartego łamania, ale również obchodzenia jej zasad i norm poprzez stosowanie nierzetelnych metod interpretacyjnych i wykorzystywanie istniejących luk. Konstytucja nie może być przez nikogo interpretowana w sposób mający na celu osiągnięcie jedynie doraźnej korzyści politycznej oraz z pominięciem specyfiki jej wykładni. Pogłębiający się kryzys konstytucyjny to konsekwencja pomijania przy interpretacji norm konstytucyjnych argumentów aksjologicznych czy założeń teoretycznych stanowiących podstawę jej przepisów. Nie służy to Polsce, która przestaje być dobrem wspólnym, jak i jej obywatelom, prowadzi też do obniżenia kultury prawnej, politycznej, ale i ogólnej Polaków. Z zasady państwa prawa wynika prymat prawa nad polityką. Nie jest to możliwe bez zapewnienia przestrzegania Konstytucji przez skutecznie działające organy władzy sądowniczej, w tym przede wszystkim Trybunał Konstytucyjny, który powinien mieć pełną zdolność do wykonywania swoich konstytucyjnych kompetencji. Polskie Towarzystwo Prawa Konstytucyjnego apeluje o szybkie rozwiązanie sporu w duchu i zgodnie z obowiązującą Konstytucją.
    • Opis: Uchwała Polskiego Towarzystwa Prawa Konstytucyjnego przyjęta podczas Walnego Zebrania Członków, Warszawa, 30 czerwca 2016 r.
    • Źródło: Polskie Towarzystwo Prawa Konstytucyjnego, inp.pan.pl, 30 czerwca 2016.
  • Pomysł PO jest niezgodny z konstytucją. Zmierzamy wprost do sytuacji, w której ustawa o Trybunale Konstytucyjnym będzie niezgodna z konstytucją. (…) Jeżeli ktoś wyraźnie stawia wymogi powoływania sędziów TK, łamie zasadę, która mówi o ich niezależności.
  • Problem, który w obecnym czasie zyskał duży rozgłos medialny, nie pojawił się wraz z wygraną PiS, lecz input do niego został wywołany przez Platformę Obywatelską, która wiosną 2015 r. rozpoczęła proces wprowadzania przepisów pozwalających m.in. na powołanie niejako „na zapas” członków TK, ale ich wybór miał zatwierdzić nowy parlament.
    • Autor: Dorota Litwin-Lewandowska, Konflikt polityczny na przykładzie sporu o Trybunał Konstytucyjny, „Annales UMCS. Sectio K”, 23, 2016, 2, s. 212.
  • Problem w tym, że Trybunału już prawie nie ma. Mimo protestów na ulicach, mimo próśb prezydenta USA, mimo rekomendacji Unii Europejskiej, Trybunał Konstytucyjny jest od roku paraliżowany, obrażany, a teraz rozmontowywany. Ostatnie ustawy „naprawcze” powtarzają niemal wszystkie regulacje, które już tyle razy były uznawane za niekonstytucyjne. Po 19 grudnia z Trybunału odejdzie prezes Rzepliński, a nowa osoba, wskazana arbitralnie przez prezydenta, dopuści do orzekania trzech sędziów wybranych nielegalnie w zeszłym roku. W ten sposób Trybunał zostanie zdobyty i całkowicie podporządkowany woli obecnej większości parlamentarnej.
    • Autor: Marcin Matczak, Zły sen o prawie, „Tygodnik Powszechny” nr 50, 11 grudnia 2016, s. 26.
  • Przed wyrokiem miałem nadzieję, że TK wykorzysta okazję, aby zademonstrować niezależność od PiS. Że to ustawka. Ale sędziowie po prostu przyklepali fatalną ustawę. To pokazuje, że TK w obecnym składzie będzie maszynką do przyklepywania niekonstytucyjnych ustaw.
  • Skoncentrowana kontrola konstytucyjności, dokonywana przez Trybunał Konstytucyjny w tej chwili działa wadliwie. Samo kierownictwo Trybunału Konstytucyjnego przyznaje, że składy dobiera się tak, aby sędziowie zgadzali się ze sobą w kwestii oceny, co jest traktowane jako usprawnienie orzekania. Brak zatem szans na krytycyzm aksjologiczny wobec ustawodawcy, w imię wierności konstytucji, skoro zmieniła się funkcja TK – z krytycznej w legitymizującą (wystarczy zastanowić się nad motywacją wniosku- samooskarżenia, złożonego przez KRS, która oczekuje potwierdzenia swej legitymacji).
  • Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” z aprobatą przyjmuje decyzję Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara o cofnięciu wniosków w przedmiocie stwierdzenia niezgodności z Konstytucją w tych sprawach przed Trybunałem Konstytucyjnym, w których dochodzi do manipulacji składami orzekającymi i które są obsadzane osobami wybranymi na miejsce zajęte już przez legalnie wybranych sędziów. Taka postawa Rzecznika jest wyrazem szacunku dla Konstytucji i funkcji ustrojowej organów stojących na jej straży.
  • To nie jest spór polityczny. Tu chodzi o to, czy będziemy mieli państwo prawa, czy to państwo prawa zniknie, ze wszystkimi konsekwencjami dla obywateli. Tu nie chodzi o Trybunał. (…) Tu chodzi o prawa podstawowe, podstawowe wolności obywatelskie, naszą wolność, naszą ochronę prywatności, nasze najbardziej żywotne interesy w państwie. O naszą pozycję w Europie także. (…) Teza tego typu, która każe uznawać hierarchiczną rolę Sejmu i władzy ustawodawczej, jest wyraźnym powrotem do doktryny komunistycznej. (…) Kierujemy się doświadczeniami państw totalitarnych, w których nie uznawano zasady podziału władzy i uznawano, że władza, która zdobyła większość w parlamencie, jest nieograniczona w swoich działaniach. (…) W tej chwili wszystkie scenariusze, nawet najbardziej pesymistyczne, wydają się prawdopodobne. Jeżeli będzie to szło w tym kierunku, to może zmierzać do tego, że Trybunał stanie się atrapą sądu konstytucyjnego i nie będzie istniał.
  • W Polsce nie ma już Trybunału Konstytucyjnego. (…) Istotą Trybunału jest niezależność od władzy politycznej. A obecny obóz traktuje prawo wyłącznie jako instrument sprawowania władzy. Nowi sędziowie są ludźmi całkowicie podporządkowanymi Prawu i Sprawiedliwości. Kombinacja tych dwóch czynników jest piekielnie niebezpieczna.
  • Wygląda na to, że już niedługo z polskimi sądami PiS zrobi to, co z Trybunałem Konstytucyjnym. Pod płaszczykiem reformy i pod hasłem przywracania sądów ludziom, polskie sądy w praktyce przestaną być niezawisłe. Temu służy zmiana ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Nie tylko nad prezydentem i premierem, nad ministrami i urzędnikami, nad Trybunałem Konstytucyjnym, wojskiem i służbami specjalnymi, ale także nad polskimi sądami kontrolę, nawet jeśli nie bezpośrednią, to jednak kontrolę sprawować będzie jeden człowiek. Urzędujący na Nowogrodzkiej. To nie będzie już żadna demokracja. To będzie autorytaryzm albo po prostu, dyktatura.
  • Zaprezentowana przez Trybunał Konstytucyjny nowa koncepcja relacji między jednostką a państwem nie ma żadnego oparcia w obecnie obowiązującej Konstytucji. Jest to bowiem koncepcja zakładająca sterowanie jednostką przez władzę publiczną poprzez prawne uprzywilejowywanie takich sposobów korzystania przez jednostkę z przysługujących jej wolności, które służą realizacji celów wyznaczonych przez władzę publiczną. W świetle tej koncepcji jedynym sposobem rozstrzygnięcia kolizji konstytucyjnych praw i wolności jest odebranie owych praw i wolności tym, którzy nie realizują dobra wspólnego w takim znaczeniu, jakie pojęciu temu nadaje władz publiczna.

Komentarze polityków

edytuj
  • Buta kroczy przed upadkiem i o tym chyba zapomina pan prezes Rzepliński, który rości sobie prawo, żeby mówić, które orzeczenia są dobre, a które złe, które mu pasują, które nie pasują, zanim jeszcze dojdzie do rozstrzygnięcia sprawy przez Trybunał Konstytucyjny. Tak samo rości sobie uprawnienia, by mówić kiedy prokurator może prowadzić śledztwo, a kiedy nie i za prokuratorów decydować i z góry rozstrzygać, co jest słuszne, a co nie jest słuszne
  • Być może zdarzało się, że podpisałam jakieś pismo dotyczące korespondencji z Trybunałem Konstytucyjnym na polecenie pani Premier, ale tego nie pamiętam. Jeśli chodzi o kwestie związane z publikacją orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego (...), to ja działań w tym zakresie nie podejmowałam. Zajmowała się tym minister Jolanta Rusiniak i pani premier Beata Szydło.
  • I wreszcie chcę złożyć Polsce gratulacje w związku z obchodzoną niedawno 225. rocznicą uchwalenia konstytucji – najstarszej pisanej konstytucji w Europie. Wiele to mówi o długotrwałej tęsknocie narodu polskiego za wolnością i niepodległością. Odrodzenie polskiej demokracji po zimnej wojnie stało się inspiracją dla mieszkańców całej Europy i całego świata, Ameryki nie wyłączając. Albowiem postęp poczyniony przez Polskę dowodzi, że demokracja i pluralizm nie są przypisane szczególnie jakimkolwiek kulturom czy państwom, lecz opisują uniwersalne wartości. Podstawą amerykańskiej polityki zagranicznej jest zasada, że mówimy głośno o tych wartościach na całym świecie, nawet z naszymi najbliższymi sojusznikami. W tym właśnie duchu wyraziłem w rozmowie z prezydentem Dudą naszą troskę w związku z pewnymi działaniami oraz impasem wokół Trybunału Konstytucyjnego. Podkreśliłem przy tym, że odnosimy się z pełnym poszanowaniem do suwerenności Polski, odnotowałem też, że parlament pracuje nad ważnymi rozwiązaniami ustawodawczymi w tym zakresie, choć wymagać to będzie jeszcze więcej pracy. Jako przyjaciel i sojusznik zaapelowaliśmy do wszystkich stron o wspólne działania dla dobra polskich instytucji demokratycznych. To właśnie bowiem czyni z nas demokracje – nie słowa zapisane w konstytucji czy fakt udziału w wyborach, ale instytucje, na których na co dzień polegamy, takie jak rządy prawa, niezależne sądownictwo i wolne media. Wiem, że są to wartości, na których zależy prezydentowi. Te właśnie wartości leżą u podstaw naszego Sojuszu, który został zbudowany, jak to zapisano w Traktacie Północnoatlantyckim, „na zasadach demokracji, wolności jednostki i rządów prawa”. Kiedy myślę o wielorakim postępie, który przed dwoma laty świętowaliśmy na placu Zamkowym, o wszystkich przeciwnościach, jakie naród polski pokonał w przekroju swych dziejów, o ruchu Solidarność, który się przyczynił do pokonania komunizmu, o wolności, jaką Polacy sobie wywalczyli – wówczas patrzę z ufnością w przyszłość polskiej demokracji. Jak też na fakt, że Polska jest i nadal będzie przykładem demokratycznych praktyk na całym świecie. Za sprawą nowych zobowiązań, które dziś ogłaszam, naród polski i nasi sojusznicy w całym regionie mogą być w pełni przekonani, że NATO zawsze będzie przy nich stać, ramię w ramię, bez względu na wszystko, tak dzisiaj jak i zawsze w przyszłości.
  • Ja nie mam kłopotu z tłumaczeniem. Ja rozumiem, że pan jest dociekliwy, bo chce pan bardzo dobrze poznać polskie sprawy, i dziękuję panu przewodniczącemu, że łamiemy zdaje się troszeczkę tryb postępowania, ale bardzo się cieszę, bo przyjeżdżając tutaj przejechałam sporo kilometrów, setki kilometrów, żeby państwu udzielić pełnej odpowiedzi i rozwiać wszelkie wątpliwości.
    Nie mam kłopotów ze zrozumieniem państwa. Mam wrażenie, że być może to my wzajemnie musimy się słuchać, słyszeć, co mówimy do siebie i chcieć się zrozumieć. Najgorsze jest budowanie opinii opartej o stereotypy, a nie o fakty, więc rozmawiajmy o faktach. Tej opinii jeszcze nie ma. Na pewno ta opinia, na którą czekamy, jeżeli zostanie wydana, będzie przez nas bardzo wnikliwie rozpatrzona.
  • Jeżeli więc mamy mieć demokratyczne państwo prawa, to żaden organ państwa, w tym i Trybunał Konstytucyjny nie może lekceważyć ustaw. A przecież ten spór toczy się dzisiaj o to, iż Trybunał, a może dokładniej jego prezes uznał, że ustawa z grudnia zeszłego roku, ustawa bezpośrednio legitymizowana, jakby ustawa wykonawcza w stosunku do konstytucji, do art. 197, w gruncie rzeczy nie obowiązuje. Można ją uchylić bez żadnej procedury, można powiedzieć, że jej po prostu nie ma.
  • Komisja Wenecka bierze pod uwagę tylko i wyłącznie argumenty TK, pana Rzeplińskiego. Stąd też uznaliśmy, że nie ma sensu kontynuować tej współpracy, ponieważ i działanie, i procedury, i potem efekty pracy Komisji są skrajnie stronnicze.
  • Krajowa Rada Sądownictwa, Trybunał Konstytucyjny i to, co się dzieje dziś z Sądem Najwyższym, to dowody na hybrydowy zamach stanu! Hybrydowy, a nie klasyczny, bo nie ma wymiaru militarnego, siłowego, lecz złożony jest z wielu elementów, często postrzeganych jako miękkie i czasami pozornie odległe od siebie. Na hybrydowy zamach stanu z jednej strony składa się ciąg zdarzeń, w wyniku których jedna partia demoluje i podporządkowuje sobie cały wymiar sprawiedliwości, ale z drugiej np. opanowuje media publiczne i czyni z nich narzędzia brutalnej propagandy. Tworzone są przy tym fałszywe narracje historyczne, interpretacje faktów, a nawet ich deformacje.
  • Moim obowiązkiem jest publikowanie tych orzeczeń i dokumentów, które zostały podjęte na mocy obowiązującego prawa. Jutrzejszy komunikat, który przedstawią wybrani sędziowie Trybunału Konstytucyjnego nie będzie orzeczeniem w myśl obowiązującego prawa. W związku z czym nie mogę łamać konstytucji, nie mogę takiego dokumentu publikować.
  • No, sędziowie Trybunału są wolnymi ludźmi i mogą się spotykać, kiedy chcą, mogą sobie zamówić espresso i ciasteczka i się spotkać…
  • Oni chcą nam uniemożliwić danie 500 zł na dziecko. Dlaczego? Bo to my dajemy! I jestem pewien, że ten Trybunał by to zakwestionował. Nie chcą dopuścić do powrotu starego wieku emerytalnego. Oni nie chcą dopuścić by ludzie po 75 roku życia otrzymywali darmowe lekarstwa, nie chcą by podjęto decyzje by wzrosły płace. Nie chcą dopuścić byśmy rozpędzili tę bandę kolesiów, która teraz się rozsiadła w całej administracji. I oni chcą nie dopuścić do naprawy wymiaru sprawiedliwości. Instytucji która jest szczególnie krytykowana przez społeczeństwo. Czy chcecie wymiaru sprawiedliwości, w którym biedny człowiek, mieszkaniec domu opieki kupuje sobie telewizor, nie może spłacić raty i za to idzie do więzienia, a gangsterzy i aferzyści chodzą na wolności?
  • Prezydent Barack Obama dokładnie rozważył sprawę Trybunału Konstytucyjnego; podkreślił wyraźnie, że nie będziemy mieszać się wewnętrzne sprawy Polski, bo rozwiązanie tego sporu zależy tylko od Polaków. Jesteśmy przyjacielem i sojusznikiem Polski i właśnie dlatego zależy nam na zdrowym stanie demokracji w waszym kraju, podobnie jak w innych państwach członkowskich NATO. Demokracja jest podstawą wartości, które legły u podstaw budowy Sojuszu Północnoatlantyckiego w 1949 roku. (…) Artykuł 2 Traktatu o NATO zobowiązuje wszystkich członków do wzmacniania instytucji demokratycznych, bo to one są podstawą naszego bezpieczeństwa. Uważamy, że należy otwarcie mówić nie tylko o potrzebie wzmacniania zdolności wojskowych, ale także o funkcjonowaniu demokracji. Oczywiście, rozwój obecnej dyskusji jest sprawą polską, ale my, jako przyjaciele, zwracamy uwagę, że sprawa TK trwa już długo. Instytucja taka jak Trybunał Konstytucyjny jest potrzebna demokratycznemu państwu, a my w przyjacielski sposób zachęcamy do podjęcia działań, które umożliwią rozwiązanie tej sytuacji.
  • To są akty o charakterze prywatnym, które w żadnym wypadku nie mogą nabrać mocy prawnej poprzez publikację.
  • Zamiast zgaszenia tego skandalu, który wywołała Platforma Obywatelska, gwałcąc prawo i wprowadzając nielegalnie dwóch sędziów; zamiast uruchomienia wyłącznie procedury naprawczej i zamknięcia sprawy wtedy, [nastąpiło] ciągnięcie tego konfliktu i zrujnowanie autorytetu Trybunału Konstytucyjnego. W czym to pomaga ładowi konserwatywnemu w Polsce? W czym to zwiększa popularność tego rządu i np. takich decyzji jak 500 plus? Po co to?

Komentarze publicystów, dziennikarzy i innych uczestników życia publicznego

edytuj
  • Dziś jasno widać, czemu PiS zaczęło swe rządy 2 lata temu od operacji sparaliżowania, a potem przejęcia Trybunału Konstytucyjnego – chodziło o to, by nie było instytucji, która może mieć inne niż Jarosław Kaczyński zdanie na temat tego, co jest z Konstytucją zgodne a co nie.
  • Jarosław Wyrembak wzywa Julię Przyłębską do dymisji z funkcji prezesa Trybunału Konstytucyjnego – doniósł portal Onet.pl. Wyrembak zarzuca jej „rażące naruszanie elementarnych reguł praworządności”. Brzmi to dość śmiesznie, zważywszy że sam Wyrembak znalazł się w TK w wyniku rażącego naruszania elementarnych reguł praworządności – jest dublerem sędziego. I bierze udział w orzekaniu, nie martwiąc się wcale, że orzeczenia te mogą być podważone, skoro są wydawane z udziałem niesędziego.
  • Mamy Trybunał Konstytucyjny, w którym PiS ma ponad połowę składu, czyli nie ma szans, by jakakolwiek sprawa została rozstrzygnięta nie po myśli PiS. Do tego Trybunałowi prezesuje sędzia Julia Przyłębska, wybrana prezesem z naruszeniem prawa, której każda decyzja wydaje się konsultowana z PiS. Na przykład poseł PiS Arkadiusz Mularczyk odwiedził w Trybunale Julię Przyłębską w przeddzień złożenia tam skargi na tryb wyboru Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf. Przyznało to Biuro Prasowe Trybunału. Pytane o cel wizyty, odpowiedziało, że Mularczyk odwiedził Trybunał wraz z rodziną. „Celem wizyty było pokazanie rodzinie budynku TK, w którym poseł występuje jako przedstawiciel Sejmu RP”. Trybunał odwiedził też pełnomocnik rządu ds. służb specjalnych Mariusz Kamiński. A nieoficjalnie dowiedziałam się, że także prokurator generalny Zbigniew Ziobro – przed złożeniem w Trybunale wniosku o stwierdzenie nielegalności wyboru trzech sędziów w 2010 r. i o odsunięcie ich od orzekania do czasu rozpatrzenia tej skargi (termin rozprawy do dziś nie jest wyznaczony). Julia Przyłębska i jej pełnomocnik Mariusz Muszyński zdecydowali też, że mediom nie wolno rejestrować dźwięku i obrazu z rozpraw przed Trybunałem. Stało się to niedługo po tym, jak tego samego w Sejmie zakazał marszałek Marek Kuchciński (PiS). Z kilku niezależnych źródeł dowiedziałam się też, że sędzia Przyłębska rozmawiała z przedstawicielami Komisji Weneckiej podczas ich pierwszej wizyty w Polsce (gdy badali nową ustawę o TK), pełniąc funkcję przedstawiciela… rządu. To mocno zdumiało członków Komisji.
  • Nie sposób już nazywać państwa polskiego demokracją konstytucyjną. Wszak to właśnie sąd konstytucyjny jest jej podstawowym gwarantem. To on powinien dbać, by decyzje większości nie naruszały kilku zasad ustrojowych i praw człowieka uznanych za fundamentalne dla krajów, które chcą uchodzić za cywilizowane. Wprawdzie Konstytucja RP wciąż jeszcze na szczęście obowiązuje, lecz bez swojego strażnika staje się praktycznie bezbronna. Znamienne przy tym, że idea demokracji konstytucyjnej – a więc demokracji (czy woli suwerena) ograniczonej jednak obowiązkiem poszanowaniem praw mniejszości, wolności obywatelskich itd. – powstała w reakcji na tendencje autorytarne pierwszej połowy XX wieku (z niemieckim narodowym-socjalizmem na czele), których skutkiem była tragedia II wojny.
  • Nowa Targowica się pojawiła. Oskarżają Polskę. Mobilizują obce narody na forach międzynarodowych do nienawiści wobec Polaków, którzy mieli odwagę wybrać innych, a nie ich samych. Zdumiewające spojrzenie. To się już dawno nie powtarzało. Ale to nie jest chwałą tych ludzi, że zaufanie, którym zostali obdarzeni przez część narodu, wykorzystują przeciw ojczyźnie.
  • PiS postawiło na kunktatorstwo i bezczynność w sprawie ochrony życia i nie sądzę, aby kierownictwo partii miało zmienić zdanie. Nabierze odwagi, kiedy będzie w opozycji. Wtedy posłowie PiS dziarsko wzniosą ręce do góry za projektami, które i tak nie będą miały szans na przyjęcie. Tak działali, kiedy partia była w mniejszości. Także kompromitująca zwłoka Trybunału Konstytucyjnego przy rozstrzygnięciu wniosku o zbadanie zgodności aborcji eugenicznej z konstytucją dowodzi nie tyle suwerenności sądu konstytucyjnego, co jego zależności politycznej i podatności na sugestie płynące bynajmniej nie ze strony Kościoła.
  • Politycy PiS krytykowali Andrzeja Rzeplińskiego, gdy jako prezes Trybunału Konstytucyjnego wypowiadał się w mediach. Oburzali się, że Rzepliński nie jest sędzią tylko politykiem. Prezes PiS Jarosław Kaczyński nazwał go nawet „postacią jednego sezonu”, która „ulokowała się na scenie politycznej”, ale „nie ma potencjału”. Dziś, gdy prezes Julia Przyłębska (legalność jej wyboru na wniosek Rzeplińskiego zbada Sąd Najwyższy) peregrynuje po mediach – żeby było jasne – tylko prawicowych, politycy PiS nabrali wody w usta. Może dlatego, że pani prezes mówi partyjnymi przekazami dnia.
  • Poniżanie i zastraszanie sędziów, dezawuowanie Trybunału, gra w „ustawy naprawcze” i „kompromisy” mogą trwać latami – aż nastąpi destrukcja konstytucyjnej kontroli prawa w Polsce. To jest cel PiS. Wszystko mu jedno, czy osiągnie to przez opanowanie Trybunału, zablokowanie go czy zniszczenie jego autorytetu.
    • Źródło: Ewa Siedlecka, I nie będzie już nic, „Gazeta Wyborcza”, 6–7 sierpnia 2016, s. 2.
  • Serią zabiegów legislacyjnych (uchwalanie niezgodnych z konstytucją ustaw) i tzw. faktów dokonanych (bezprawne odmawianie ogłaszania werdyktów Trybunału i zaprzysiężenia jego sędziów, bojkot posiedzeń Trybunału, groźby wobec urzędujących sędziów itd.) PiS i jego ludzie (znowu: prezydent, ale też premier, parlamentarzyści i związani z partią prawnicy) wprowadzili do organu mającego stać na straży konstytucji silną grupę swoich zauszników. Równocześnie tak zmienili procedury jego pracy, by możliwe były rozmaite manipulacje podczas orzekania (choćby zwlekanie z wpisaniem na wokandę kontrowersyjnych, a wymagających pilnej oceny ustaw).
  • Uziemienie Trybunału Konstytucyjnego sprawia, że teraz można przyjąć dowolną ustawę, która będzie w jawnej sprzeczności z konstytucją bez żadnych konsekwencji. PiS pokazuje, że wyszedł z cienia imposybilizmu, ma swoją rację i realizują projekt. „Robimy Polskę, jaką chcemy, i nikt nam w tym nie przeszkodzi” – to jest ich hasło i ogromne źródło satysfakcji.
  • W swoich ostatnich działaniach związanych z Trybunałem Konstytucyjnym reprezentanci rządzącego Polską ugrupowania dopuścili się, niestety, licznych przypadków naginania lub jawnego łamania prawa. I nie chodzi tu o jakieś mało istotne regulacje, ale o zasady kluczowe dla funkcjonowania rządów prawa i demokracji. (…) Mam wrażenie, że akceptacja, jakiej część katolików i wielu publicystów udziela działaniom obecnie rządzących, wynika przede wszystkim z braku zgody na to, co wcześniej robiła PO. Nie dajmy się jednak zwariować i zamknąć w fałszywej opozycji. Krytycyzm wobec PO nie musi oznaczać automatycznego poparcia dla moralnie wątpliwych działań PiS – tak jak niezgoda na te ostatnie nie oznacza jeszcze, że wspiera się inną stronę politycznego sporu, czy też że broni się jakiegokolwiek „establishmentu”.

Zobacz też

edytuj