Otwórz menu główne

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

Ustawa Zasadnicza Rzeczypospolitej Polskiej

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej – najważniejszy akt prawny (ustawa zasadnicza) Rzeczypospolitej Polskiej, uchwalony 2 kwietnia 1997 roku przez Zgromadzenie Narodowe, zatwierdzony w ogólnonarodowym referendum 25 maja 1997 roku, ogłoszony w Dzienniku Ustaw: Dz.U. 1997 nr 78 poz. 483. Konstytucja RP weszła w życie 17 października 1997. Złożona jest z preambuły i 13 rozdziałów, w tym z 243 artykułów.

KonstytucjaEdytuj

  • Art. 1. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.
  • Art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.
  • Art. 18. Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.
  • Art. 32. 1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. 2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
  • Art. 71. ust. 1: Państwo w swojej polityce społecznej i gospodarczej uwzględnia dobro rodziny. Rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza wielodzietne i niepełne, mają prawo do szczególnej pomocy ze strony władz publicznych.

O konstytucjiEdytuj

  • Ale Konstytucję stosuje się bezpośrednio tam, gdzie jest luka ustawowa lub przepisy ustawy są niejednoznaczne. Natomiast Konstytucji nie stosuje się bezpośrednio tam, gdzie ona sama odsyła do ustawy i regulacji ustawowych. Tak jest w tym przypadku. Nikt nie zwraca uwagi na komentarz do art. 8 ust.2. Konstytucji wybitnego konstytucjonalisty prof. Wiesława Skrzydły. W komentarzu, który można przeczytać na stronie Lex.pl. wskazuje, że Konstytucja nie ma bezpośredniego zastosowania w szczególności tam, gdzie sama odsyła do ustawy. A tutaj Konstytucja w art. 180 ust. 4 odsyła do ustawy i nakazuje właśnie w ustawie uregulować wiek emerytalny sędziów.
  • Było ich kilka, m.in. o kształt Senatu. O to, czy orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają być ostateczne, czy nie, czy mamy budować w Polsce system prezydencki, o co zabiegał Lech Wałęsa i jego ekipa, czy parlamentarno-gabinetowy? Z moich obserwacji wynika, że do czasu, gdy Wałęsa był prezydentem, robiono wszystko, by ograniczyć do maksimum uprawnienia głowy państwa. Gdy prezydentem został Aleksander Kwaśniewski (grudzień 1995 r.) – jego środowisko zabiegało, by przydać kompetencji prezydentowi.
  • CBOS zapytał Polaków, jak ich zdaniem funkcjonuje przyjęta w 1997 r. polska ustawa zasadnicza. (…) Większość z nas (60 proc.) twierdzi, że jej zapisy nie są respektowane. Przeciwnego zdania jest 28 proc. Polaków. Jednak gdy zapytano o to, które konkretnie przepisy są łamane, 41 proc. z nich nie było w stanie odpowiedzieć na to pytanie.
  • Do procederu lekceważenia konstytucji włączyła się głowa państwa – formalnie strażnik ustawy zasadniczej. Prezydent Andrzej Duda bezprawnie zaingerował w proces wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, nie odbierając przysięgi od trzech kandydatów prawidłowo wybranych przez poprzedni Sejm. Z sędziami wybranymi przez swoją partię-matkę nie miał takich oporów, potrafił zaprzysięgać ich nawet w środku nocy. Nawet promotor prezydenta mówił, że jego dawny podopieczny złamał konstytucję kilkukrotnie.
  • Dziś – dzięki kontroli nad Trybunałem poprzez jego prezeskę i większości sędziów wybranych głosami PiS – Kaczyński może kształtować zupełnie inną linię orzecznictwa w sprawie interpretacji Konstytucji. A wszak w prawie konstytucyjnym ważniejsze nie jest to, jak brzmi przepis, tylko kto ma prawo do jego interpretacji. Trybunał przejęty przez PiS żadnej zasadniczej ustawy obozu władzy nie zakwestionuje – tak wyglądają fakty. A zatem pierwszą wykazaną przez PiS słabością Konstytucji jest marna ochrona jej strażników z Trybunału.
  • Jestem głęboko przekonany, że Polsce potrzebna jest nowa ustawa zasadnicza, która będzie lepiej niż obecna odpowiadać potrzebom czasu, likwidować sfery wyjęte spod społecznej kontroli, zmniejszać niebezpieczeństwo patologizacji państwa, eliminować nieodpowiedzialność. Wiem, że w obecnym parlamencie będzie ją niezwykle wręcz trudno uchwalić, niemniej będę o to zabiegał, odwołując się do poczucia odpowiedzialności wszystkich obecnych w parlamencie frakcji. Uchwalenie nowej konstytucji ułatwiłoby bowiem w bardzo wysokim stopniu naprawę państwa, byłoby też uwieńczeniem budowy tego, co nazywamy czwartą Rzecząpospolitą.
  • [Konstytucja RP] jest wyjątkowo niejednoznaczna. To typowa konstytucja państwa opiekuńczego, wzorowana na niemieckiej konstytucji z 1949 r. Ale w przeciwieństwie do tej niemieckiej jest pełna pretensjonalnych stwierdzeń, deklaracji, które mogą być interpretowane na praktycznie dowolny sposób. W mojej opinii, to jest legislacyjna tragedia, dramat.
  • Lewica szczyci się autorstwem naszej konstytucji, i słusznie. Niemniej zafundowała nam takie przepisy dotyczące małżeństwa, które uniemożliwiają uchwalenie ustawy o związkach w kształcie proponowanym przez środowiska LGBT. To dzisiaj Viktor Orbán, żeby ratować się przed rewolucją obyczajową, zmienia swoją konstytucję na wzór naszej – autorstwa lewicowych polityków, takich jak Aleksander Kwaśniewski czy Włodzimierz Cimoszewicz.
  • Nie można używać argumentu, że jeśli wygrało się wybory, to można ignorować konstytucję albo ją naruszać. Oczywiście jeśli zdobędzie się większość, można konstytucję zmienić. (…) Demokracja daje prawo do zmiany konstytucji, jeśli się taką większość posiada. Ale zmieniając konstytucję, nie można tego robić w sposób naruszający zasady, do których zobowiązało się podpisując międzynarodowe traktaty, takie jak Traktat o Unii Europejskiej. To również jest ograniczenie dla demokratycznego mandatu, który się zdobyło.
  • Obserwacja zjawisk politycznych i prawno-ustrojowych, które mają miejsce w Polsce od jesieni 2015 r. skłania do przedstawienia hipotezy, iż mamy do czynienia ze zjawiskiem, które można określić jako „wrogie przejęcie” porządku konstytucyjnego. „Wrogie przejęcie” jest w tym przypadku procesem uzyskiwania przez większość parlamentarną i w konsekwencji przez władze wykonawcze kontroli nad ustrojowo kluczowymi organami państwa i mechanizmami ich funkcjonowania poprzez zastosowanie pozakonstytucyjnych i antykonstytucyjnych metod.
  • PiS-owi nie chodzi przecież o autentyczną debatę konstytucyjną, tylko o zabezpieczenie się przy pomocy nowej konstytucji przed skutkami utraty władzy. Temu samemu służy populistyczne hasło rzucone przez Dudę, by nie tylko elity i politycy brali udział w przygotowaniu nowej konstytucji. Tak odbywało się przyjmowanie konstytucji PRL: miliony ludzi partia komunistyczna zwoływała na wiece poparcia dla projektu napisanego przez ówczesną elitę państwa ludowego i zatwierdzonego przez Stalina. Teraz ma tę rolę odegrać lud pisowski, a zatwierdzi Kaczyński. PiS-owi potrzeba, bo jest siłą antysystemową, chce zlikwidować obecny ustrój, a nie go korygować. Sięgnie więc po każdy sposób, by cel osiągnąć. Będzie obecną konstytucję niszczył metodą antykonstytucyjnych faktów dokonanych albo pójdzie na całość. Trzeciomajowe przemówienie prezydenta sygnalizuje, że PiS idzie na całość.
  • Proszę Obywatelki i Obywateli, aby czytali polską Konstytucję i wyciągali z niej wnioski. Niech we własnym interesie przemyślą drogę, którą podąża rządząca większość. Trzeba bowiem stale pamiętać, że nikt, kto wygrywa demokratyczne wybory nie rządzi tylko w imieniu swoich wyborców, ale w imieniu wszystkich obywateli. Nikomu też nie wolno niszczyć struktur konstytucyjnych organów państwa. Tak postępuje tylko okupant.
  • Rząd nie neguje fundamentów konstytucyjnych, jak trójpodział władz. Obecna konstytucja nie została ufundowana na podstawach liberalnych, tylko republikańskich. Zarzuty m.in. Komisji Weneckiej są w mojej opinii oparte na nadinterpretacji zasady rządów prawa.
  • Twórcy konstytucji z 1997 zawarli w niej pewne przepisy ogólne i pozbawione szczegółowych wyjaśnień (np. co do prawa łaski, albo składu KRS, albo wolności zgromadzeń itp.) licząc na zdrowy rozsądek i dobrą wolę tych, którzy będą je stosowali. Nie przewidzieli, że do władzy przyjdą gangsterzy, którzy konstytucyjne przepisy obrócą przeciw samej konstytucji, udając Greka i mówiąc, że nie widzą konstytucyjnych zakazów działań naruszających ustrój. W tym przede wszystkim zasadę podziału władz, którą Andrzej Duda tak bezwstydnie naruszył, „ułaskawiając” Kamińskiego, bezczelnie mówiąc przy tym, że w ten sposób „uwalnia” system wymiaru sprawiedliwości od tej sprawy. A teraz tzw. Trybunał Konstytucyjny uwolnił prezydenta od konstytucji.

Zobacz teżEdytuj