Janusz Czapiński

polski psycholog społeczny

Janusz Czapiński (ur. 1951) – polski socjolog, psycholog społeczny.

Janusz Czapiński (z lewej)
  • Nigdy Polacy nie powiedzą, że są w pełni szczęśliwi, ale już w tej chwili ponad 2/3 czuje się przynajmniej dosyć szczęśliwymi. Odpowiedź jest trudna ponieważ jesteśmy maksymalistami i wystarczą jakieś niewielkie niepowodzenia czy rysy, a skłonni jesteśmy machnąć ręką i skwitować sprawę „nic się nie udało”.
  • Rośnie fundamentalistyczny radykalizm w młodym pokoleniu Polaków. Módlmy się, by jak najszybciej wyemigrowali, dzięki czemu ochronimy porządek.
  • Trzeba pamiętać, że do wyczerpania się potencjału rozwojowego Polski w oparciu o kapitał ludzki zostało może jakieś 10 lat. W tym czasie świat się nasyci naszymi łopatami do zgarniania śniegu i o nas zapomni.
  • Większość Polaków walczyła o lepsze materialne warunki życia, o to, żeby sklepy były pełne i żeby mogli kupować to, co sobie wymarzą. Większość nie walczyła o wolność w abstrakcyjnym wydaniu. Wolność słowa? Przecież oni nie mają się gdzie swobodnie wypowiadać, nie tworzą stron w Internecie. Większość Polaków wypowiada się swobodnie w gronie rodzinnym, tak jak w PRL-u, i to im absolutnie wystarcza do zapewnienia poczucia, że mają wolność. A w PRL-u nie mieli tego, co mają dzisiaj, czyli zdecydowanie lepszych warunków materialnych życia. Mogą budować domy, jeździć na wakacje za granicę, kupować lepsze samochody…

O Januszu Czapińskim

edytuj
  • Teza stawiana przez Czapińskiego jest nie tylko fałszywa, ale również społecznie szkodliwa. Otóż rozmówca Żakowskiego ni mniej, ni więcej mówi nam, że nie powinniśmy jako społeczeństwo dążyć do modernizacji i ulepszania stosunków społecznych. Nie ma sensu wikłać się w polepszanie bytu gorzej sytuowanych, nie ma sensu pracować nad zmianą ustrojową. Wszystko przecież i tak zależy od genów. Dziwi ogromnie, że takie stwierdzenia padają z ust najbardziej znanego w Polsce psychologa społecznego. Domyślam się jednak, że za nimi kryje się bezradność i bezsilność. W sytuacji, w której nie rozumie się otaczającego świata, najłatwiej jest sięgać po proste rozwiązania i tłumaczenia. Takim jest niewątpliwie przyjęcie tezy o dominującym wpływie genów na zachowanie.