Otwórz menu główne

Andrzej Nowak (historyk)

polski historyk
Andrzej Nowak

Andrzej Nowak (ur. 1960) – profesor nauk humanistycznych, historyk, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego, redaktor naczelny pisma „Arcana”.

  • A jednak w tej całej potwornej serii zbrodni miejsce szczególne zajmuje właśnie operacja skierowana przeciw Polakom. Dlaczego „szczególne”? Czy to znowu przejaw jakiegoś głupiego cierpiętnictwa? Tak tępionej przez polityczną poprawność III RP skłonności do przywdziewania (przez Polaków) „wygodnego kostiumu ofiary”? Nie. Na takie szczególne miejsce „operacji polskiej” w całym systemie stalinowskich zbrodni zwracają uwagę częściej nie Polacy. Polacy, niestety, wciąż niemal nic o niej nie wiedzą.
    • Opis: o operacji polskiej NKWD.
    • Źródło: Historia Polski - wiek XX. Suplement dla nauczyciela, Kraków 2012, s. 122.
  • Jest polityka pamięci i jest polityka zapomnienia. Wiedzieli o tym ci, którzy na wieczną rzeczy niepamięć zasadzili nad dołami katyńskimi las. Im chodziło o władzę, o fundament swojej władzy nad Polską, ale także nad Rosją, nad całą Europą Wschodnią, a nawet – w pewnej mierze – nad wciągniętymi w kłamstwo zapomnienia o Katyniu elitami politycznymi mocarstw zachodnich. Dla tych, którzy wiedzieli lub domyślali się przynajmniej, co się stało z polskimi oficerami, milczenie było właśnie współuczestnictwem w kłamstwie. A to daje wielką siłę temu, kto ów krąg kłamstwa zorganizował, kto go mógł w pewnym sensie kontrolować. Inni, nieświadomi, mieli się po prostu nie dowiedzieć, nie interesować, ostatecznie splunąć na to, co się stało z elitą ich Narodu. I zaakceptować nową „elitę” jako jedyną, oczywistą. To jest polityka zapomnienia.
  • Myślę, że to jest strategia ministra Sikorskiego – uderzać agresją, haniebnymi pomówieniami, jak to wypowiedziane w Londynie, fałszywymi albo nie całkiem prawdziwymi wnioskami z różnych oficjalnych orzeczeń, raportów czy wyroków, aby pobudzić opozycję i dużą część społeczeństwa do złości, desperacji, gniewu. Dlatego proponowałbym wyciągnąć taki wniosek: nie dajmy się sprowokować!
  • Po co jest Polska? Na to pytanie odpowiadać można w dwóch jakby porządkach. W jednym zastanawiamy się nad tym, na co Polska, na co Ojczyzna jest nam, do czego nam jest potrzebna. W drugim możemy zmierzyć się z trudniejszą jeszcze kwestią: na co Polska jest nie nam tylko, ale światu, innym ludziom, może Bogu?
  • Profesor Olga Krysztanowska z Instytutu Socjologii Rosyjskiej Akademii Nauk prowadziła wspólnie ze Stephenem White'em, profesorem Uniwersytetu w Glasgow, badania elity współczesnego państwa rosyjskiego. Przebadali biografie tysiąca osób zajmujących najważniejsze stanowiska w państwie: ministrów, członków Dumy i gubernatorów. Ich studium wykazało, że nie mniej niż 70 % z nich wywodzi się ze służb specjalnych, z KGB i GRU. Te osoby przeszły w swoim życiu przez służbę – nie przez współpracę, ale przez służbę – w organach bezpieczeństwa państwa totalitarnego. To nie jest normalna elita władzy. Nigdy, w żadnym kraju na świecie nie było takiego nasycenia elity władzy ludźmi służb specjalnych. W związku z tym Rosja to nie jest normalne państwo, takie jak każde inne, to nie jest państwo, z którym stosunki można traktować jak z każdym innym. Jest to państwo rządzone przez ludzi, którzy byli szkoleni w dziedzinie manipulacji, dezinformacji, w niektórzy z nich po prostu w technice zabijania przeciwników.
    Krótko mówiąc, Rosją rządzą ludzie, których duża część była szkolona w zabijaniu i oszukiwaniu. To jest ich podstawowe narzędzie pracy. To nie jest taka elita jak w Niemczech czy w Stanach Zjednoczonych, gdzie oczywiście istnieje CIA, ale nie tworzy 70% elity władzy, nawet jeśli ktoś chciałby porównywać CIA do KGB
    • Opis: o rosyjskich elitach.
    • Źródło: Mariusz Pilis, Artur Dmochowski, „List z Polski”, Poznań 2011, s. 32.
  • Próba wpisywania historii do prawa, nie prowadzi do niczego dobrego. Dostrzegam jedynie złe konsekwencje tego ustawodawstwa. Jest to oddanie państwu decyzji dotyczącej tego, co mamy mówić, jak mamy myśleć, i jakie mamy mieć wspomnienia. Prywatnie można wytaczać procesy o zniesławienie na terenie prawa państwa, w którym do takiego oszczerstwa doszło. Gdyby Państwo Polskie wynajmowało dobre kancelarie np. w Stanach Zjednoczonych czy w Australii, gdzie często dochodzi do takich nadużyć, dopiero wtedy moglibyśmy skutecznie bronić naszego imienia. Nie możemy liczyć na rozwiązanie problemu przy pomocy jednego aktu prawnego. Trzeba wykonać ogromną pracę, a przede wszystkim potrzeba czasu, aby zmienić tę sytuację.
  • Radosław Sikorski jest szefem rozpoczętej faktycznie kampanii przed wyborami parlamentarnymi w Polsce. Wykorzystywanie w tej kampanii prawdziwego nieszczęścia, którego doświadczył kraj sąsiadujący z Unią Europejską, napawa ogromnym niesmakiem. Tak jak w przypadku wielu innych wystąpień Sikorskiego czuję powód do głębokiego zażenowania, tym bardziej że komentowane słowa wypowiada urzędujący minister spraw zagranicznych w czasie oficjalnej wizyty w jednym z ważnych krajów europejskich, na spotkaniu z dziennikarzami. To tworzy określony wizerunek Polski.
  • Tragedia 10 kwietnia nie przerwała ohydnej, politycznej gry w niszczenie polskiej pamięci. Lot prezydenckiego samolotu zaczął być niemal natychmiast przedstawiany jako nieodpowiedzialna „wycieczka”, jakiś kaprys „małego Kaczyńskiego”. To zaś oznaczało faktycznie opluwanie pamięci każdej z ofiar tej tragedii: nie dość, że zginęły, to zginęły tak „głupio”, w jakiejś „prywatnej awanturze”... Ale to także było i jest opluwanie pamięci ofiar Katynia, pamięci całej polskiej historii walki o niepodległość, o polskie państwo – pamięci, której zwycięska mogiła w katyńskim lesie jest jednym z najważniejszych symboli.
  • Uważam, że treść raportu wpisze się w kampanię wyborczą, a tym, który kreśli jej scenariusz, jest minister Sikorski. Zgodnie z całą kampanią nienawiści Platformy Obywatelskiej, trwającą właściwie od 2005 r., kiedy to wygrał „niewłaściwy” kandydat na urząd prezydenta, czyli śp. Lech Kaczyński zamiast Donalda Tuska, także ta ostatnia wypowiedź w kontekście wyborów, a także ogłoszenia raportu ministra Millera służy jednemu celowi. Dobrze streszcza go powiedzenie, że PO zachowuje się tak, jakby traktowała opozycję, swoich przeciwników politycznych, i kilkadziesiąt procent społeczeństwa polskiego jak „klatkę z małpami”, w którą należy od czasu do czasu, a nawet często, uderzać pałką, aby „małpy szalały”.
  • „Za pięćdziesiąt lat nikt o tym nie będzie pamiętał”. Tymi słowami minister Władysław Bartoszewski skwitował znaczenie katastrofy smoleńskiej. Powiedział tak zaledwie kilka dni po niej (...) „Pamięć jest tajemnicą władzy” – głosi mądrość Talmudu. I można z takiej perspektywy patrzeć na kwestię pamięci o Smoleńsku. Tak zapewne patrzy minister Bartoszewski i partia, której służy.

O Andrzeju NowakuEdytuj