Otwórz menu główne

Elita – ludzie znajdujący się najwyżej w hierarchii społecznej, ekonomicznej, politycznej, kulturalnej itp.

  • Mamy do czynienia z niebywałym skundleniem polityczno-kulturowego establishmentu. To są ludzie, którzy wyszli z komunizmu z różnymi głęboko ukrytymi kompleksami własnych win (…) nasze nieszczęsne peryferyjne, naśladowcze, małpiarskie elity uważają, że nie uchodzi używać argumentów moralnych.
  • Należał do elity towarzyskiej, co oznaczało, że bywał wszędzie, ale nie chodził do pracy.
  • Nie używam pojęć „wykształciuchy” i „łże-elita”, drażni mnie ich ruska składnia. Ale jakichkolwiek słów używać, jedno dla mnie nie ulega kwestii: jeśli istnieje coś takiego jak elita, to po to, aby dawać warstwom niższym wzory – przyzwoitości, honoru, uczciwości. Aby swym istnieniem pokazywać, że nie wszystko, co nie jest zabronione kodeksami, jest dopuszczalne, i że aby stać się człowiekiem szanowanym, trzeba spełnić pewne wyśrubowane normy, dotyczące nie tylko posługiwania się nożem i widelcem.
  • Niech sobie ten przepis przeczyta elita, że każda śmietanka na deser jest bita.
  • Skoro zaś u nas za elitę robi towarzystwo, które daje wzorce cwaniactwa i kolesiostwa, które, mówiąc górnolotnie, dają nam przykłady jedynie nihilizmu i moralnego relatywizmu, to powiem szczerze, że bez względu na profesjonalne osiągnięcia tworzących ją artystów czy profesorów – ja taką elitę mam gdzieś. Wolę być chamem.
  • Wielu opowiada, że od zawsze mamy złych sąsiadów, oni ciągle na nas napadali itd. Ale niewielu bierze pod uwagę, że na przykład funkcjonowały w Polsce stronnictwa związane głównie z magnaterią, które krótko przed rozbiorami doprowadziły do zatwierdzenia traktatu z Rosją mówiącego, że jeżeli w Polsce nastąpi zmiana ustroju, to my możemy prosić carycę Katarzynę o wejście i przywrócenie starego ustroju. Zabory były w jakimś stopniu wypełnieniem tego traktatu. Wydaję mi się, że nasz problem z historią w ogóle polega na tym, iż od kilkuset lat krajowe elity popełniały liczne błędy, wpędzając Polskę w coraz większe kłopoty, a potem te same elity tę historię pisały, starając się przy okazji siebie wybielić, wręcz przedstawić jako męczenników, a odpowiedzialność zrzucić na wszystko i wszystkich wokół.

Zobacz też: