Otwórz menu główne

Ojciec Pio

włoski zakonnik i duchowny, święty kościoła katolickiego (ojciec Pio)
Ojciec Pio

Ojciec Pio (1887–1968) – włoski kapłan katolicki i kapucyn, mistyk, święty Kościoła katolickiego.

  • Aby osiągnąć nasz ostateczny cel, trzeba nam iść za Boskim Przewodnikiem, który chce prowadzić duszę tą drogą, jaką sam przeszedł, drogą wyrzeczenia i krzyża.
    • Źródło: Marta Żurawiecka, Z księdzem Twardowskim 2014, Wyd. Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu, Sandomierz 2013, s. 188.
  • Czasem Bóg pozwala mi zajrzeć do swojego zeszytu.
  • Kiedy pojawia się pokusa, wówczas zaraz uciekaj do Boga. Tu zwycięża ten, kto ucieka. Nie gódź się dobrowolnie na to, co podsuwa ci wróg.
    • Źródło: Marta Żurawiecka, Z księdzem Twardowskim 2014, op. cit., s. 84.
    • Zobacz też: pokusa
  • Kochajcie Maryję i czyńcie wszystko, co możecie, aby Ją ludzie kochali. Odmawiajcie ku Jej czci różaniec. Czyńcie to zawsze (…). Przylgnijcie do różańca. Okazujcie wdzięczność Maryi, bo to ona dała nam Jezusa. Modlitwa różańcowa jest syntezą naszej wiary, podporą naszej nadziei, żarem naszej miłości.
    • Źródło: „Zawsze Wierni” nr 5 (174), wrzesień-październik 2014, s. 108.
    • Zobacz też: różaniec
  • Któż nie widzi kochanego, małego Dzieciątka Betlejemskiego, na spotkanie którego idziemy, przygotowując się; któż nie widzi, pytam się, Jego nieporównywalnej miłości do dusz? Przychodzi Ono, aby umrzeć dla naszego zbawienia i jest takie pokorne, słodkie i zasługujące na miłość.
    • Źródło: Ojciec Pio, Dobrego dnia! Myśli..., op. cit., s. 148.
  • Matka Boża otwiera nie tylko serca, ale i portfele.
  • Modlitwa jest kluczem do przebaczenia, ale nie módlcie się ze smutkiem, nie zanudzajcie naszego Pana, On jest Bogiem radości. Módlcie się z uśmiechem.
  • Modlitwa jest przelewaniem naszego serca do Serca Boga... Kiedy jest dobrze przeżywana, porusza Boskie Serce i skłania je coraz bardziej do wysłuchania nas. Zanosząc modlitwę do Boga, starajmy się wylać całą naszą duszę. Wówczas zostanie On pokonany naszymi błaganiami i przyjdzie nam z pomocą.
    • Źródło: Dobrego dnia! Myśli na każdy dzień roku, wyd. Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 1998, ISBN 9788371681257, s. 30.
    • Zobacz też: modlitwa, dusza
  • Na miłość boską, szybko zakończcie ten sobór!
    • Opis: ojciec Pio do papieskiego wysłannika, który przekazał mu zgodę na odprawianie mszy w dotychczasowym rycie trydenckim, 1965.
    • Zobacz też: Sobór Watykański II
  • Nic bardziej nie może ciebie czynić naśladowcą Chrystusa jak troska o innych. Jeśli nie troszczysz się o bliźnich to oddalasz się od obrazu Chrystusa.
  • Nie kładź się nigdy do łóżka bez wcześniejszego zrobienia rachunku sumienia z całego minionego dnia i zwrócenia wszystkich swoich myśli do Boga. Następnie oddaj i poświęć siebie, a także wszystkich chrześcijan, Bogu. Ponadto ofiaruj na chwałę Jego majestatu odpoczynek, który rozpoczynasz i nie zapominaj nigdy o Aniele Stróżu, który jest zawsze z tobą.
  • Oczywiście masz rację, ale Chrystus nadal jest obecny w tabernakulum, a Najświętsza Ofiara obiektywnie się spełnia!
  • Pamiętajcie, że nie jesteśmy z tej ziemi. Mamy tu misje do spełnienia: zbawienie duszy i danie wszystkim dobrego przykładu.
    • Źródło: Marta Żurawiecka, Z księdzem Twardowskim 2014, op. cit., s. 176.
  • Pan Jezus, który zawsze jest z tobą, będzie walczył razem z tobą. Nie dopuści nigdy, abyś upadła i została pokonana.
    • Źródło: Dobrego dnia! Myśli..., op. cit., s. 21.
  • Pan Jezus od narodzenia wskazuje na nasze zadanie, które polega na tym, aby gardzić tym, co świat kocha i o co zabiega.
    • Źródło: Dobrego dnia! Myśli..., op. cit., s. 149
  • Pan Jezus za pośrednictwem aniołów zwołuje ubogich i prostych pasterzy, aby się im objawić. Woła także mądrych za pośrednictwem ich wiedzy. I wszyscy, poruszeni wewnętrznym wpływem Jego łaski, biegną do Niego, aby Go adorować. Wzywa również nas wszystkich przez Boskie natchnienie i oddaje się nam przez swoją łaskę. Ile razy zapraszał serdecznie również i nas? A jak szybko my Mu odpowiedzieliśmy? Mój Boże! Rumienię się i czuję się zawstydzony, mając dać odpowiedź na tak postawione pytanie.
    • Źródło: Dobrego dnia! Myśli..., op. cit., s. 149.
  • Pokutujesz, myśląc z bólem o zniewagach wyrządzonych Bogu. Pokutą jest być wytrwałym w dobrym; pokutą jest zwalczanie swoich wad.
  • Robić zło w dobrym celu? Pomyśl: nawet, gdybym mógł jednym kłamstwem zakończyć ten konflikt [tj. II wojnę światową], nie zrobiłbym tego, choć może zdziałałbym wiele dobrego!
    • Źródło: Marcellino Iasenzaniro, Święty Pio z Pietrelciny. Misja ocalenia dusz – świadectwa, San Giovanni Rotondo 2006, s. 154.
    • Zobacz też: kłamstwo
  • Ty zbudowałeś budowlę zła. Rozwal ją i zacznij ponownie wznosić budowlę dobra.
    • Źródło: Dobrego dnia! Myśli..., op. cit., s. 102.
  • W życiu za wszystko się płaci, za dobro i za zło. Za wszystko.
  • Zapamiętaj to sobie, że bliżej Boga jest złoczyńca, który wstydzi się tego, że źle robi, niż człowiek uczciwy, który wstydzi się tego, że robi coś dobrze.
    • Źródło: Dobrego dnia! Myśli..., op. cit., s. 112.
  • Zbawić duszę grzesznika, to tak jak uratować usychające drzewo.

O ojcu PioEdytuj

  • Chcę zobaczyć Ojca Pio. Zapytałeś mnie, dlaczego – nie wiem dokładnie, nie potrafię uzasadnić – jak przymus. W nocy modliłam się do Ojca Pio, nie do Niego, ale «przez Niego», jeśli jest tak, jak o nim piszą, to wie. Jeżeli wtedy jego modlitwa pomogła, pomoże i teraz. Chcę pojechać do Ojca Pio – nie po to, żeby prosić, żeby mnie nie bolało, ale żebym pojęła, że jest w ludzkiej mocy przyjąć ból i męczeństwo.
  • Jest we mnie tak, że nie znajduję słów, nie chcę nic pisać, nie chcę nikomu mówić. Opowiem Ci, jak się spotkamy – ale... teraz dopiero na pewno wiem, co się stało w listopadzie 1962 roku. Wiem, ale jak to wyrazić? Brak słów – no i teraz jest we mnie wreszcie uciszenie. Padre Pio jak z fotografii, ale stary i zmęczony – po podniesieniu wkłada rękawiczki.
  • Medycyna do dziś nie potrafi wyjaśnić fenomenu stygmatów. Wierzący uważają, że są one znakiem bożej łaski, jednak istnieją teorie tłumaczące stygmaty zaburzeniami psychicznymi, hipnozą etc. Krytycy mówią, że niemożliwe, aby stygmaty były symbolem męki Chrystusa, ponieważ nie wiadomo, który jego bok został przebity. Mówi się także, że Rzymianie w czasie krzyżowania ludzi wbijali gwoździe nie w dłonie, ale w nadgarstki. Stygmaty są znakiem, jednak nie są i nie mogą być tym, co przekona ateistów. Znam teorie dotyczące zaburzeń psychicznych, szanuję je i jestem przekonany, że zdarzały się przypadki histerii. Nie uważam jednak, że tak było w przypadku Ojca Pio.
  • Nie, to absolutnie nie jest prawda. Z Ojcem Pio rozmawiałem tylko o jego stygmatach. Zapytałem go, który ze stygmatów sprawia mu największy ból. Byłem przekonany, że to ten w sercu. Ojciec Pio bardzo mnie zaskoczył, mówiąc: Nie, najbardziej boli mnie ten na ramieniu, o którym nikt nie wie i który nawet nie jest opatrywany.
  • Ojciec Pio był przede wszystkim „człowiekiem Bożym”. Od dzieciństwa czuł się powołany przez Boga i odpowiedział Mu „z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił” (Pwt 6, 5). Dzięki temu miłość Boża mogła zawładnąć tym skromnym człowiekiem i uczynić go wybranym narzędziem w swym planie zbawienia. Niech będzie błogosławiony Bóg, który we wszystkich epokach wybiera ludzi prostych i wielkodusznych, by dokonać wielkich rzeczy (por. Łk 1, 48–49)! W Kościele wszystko pochodzi od Boga, a bez Niego nic się nie ostoi. Dzieła ojca Pio są tego doskonałym przykładem: Dom Ulgi w Cierpieniu słusznie można nazwać cudem. Któż po ludzku mógłby pomyśleć, że przy małym klasztorze w San Giovanni Rotondo powstanie jeden z największych i najnowocześniejszych szpitali południowych Włoch? Któż, jeśli nie człowiek Boży, który patrzy na rzeczywistość oczami wiary i z wielką nadzieją, ponieważ wie, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych?
  • Położył kolejno każdej rękę na głowie. Do mnie powiedział: – Va bene? (To znaczy: Już dobrze?) Kobieta obok nas rozpłakała się i mówi, że tyle razy tu była, a nigdy nikogo nie dotknął, że mamy szczęście. Wiem, że to było dla mnie – nikt mi tego nie wytłumaczy. To przeze mnie pogłaskał także zakonnice. Ale to było dla mnie – rozpoznał mnie. I teraz jest we mnie wreszcie uciszenie…
  • Trwała długo i w czasie której widziało się na Jego twarzy, że On głęboko cierpi. Widziałem Jego ręce sprawujące Eucharystię – miejsca stygmatów były przesłonięte czarną przepaską, to pozostało dla mnie jako niezapomniane przeżycie. To pierwsze spotkanie uważam za najważniejsze i za nie w szczególny sposób dziękuję Opatrzności.