Ida Borejko (potem Pałys; ur. 1964) – postać fikcyjna, bohaterka powieści Małgorzaty Musierowicz.

  • – A ja zawsze noszę czystą bieliznę, odkąd poznałam Waldusia – wyjaśniła marzycielsko, wprawiając rodziców w zupełną konsternację.
Małgorzata Musierowicz,
autorka Jeżycjady
  • Co do nieśmiałości: któż jej nie zna!
    Ale jest na to niezły sposób, wypróbowany przez osobę bardzo mi bliską: najpierw trzeba uwierzyć w siebie, a potem o sobie zapomnieć.
    • Opis: w liści do Klaudiusza.
    • Źródło: Ida sierpniowa, wyd. Akapit Press, Poznań 2002, s. 169.
    • Zobacz też: nieśmiałość
  • (…) człowiek, wbrew obiegowym opiniom, niewiele może zmienić w tym, jaki jest.
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Córka Robrojka, wyd. Akapit Press, Łódź 1996, s. 199, 200.
  • Drogi Tunio jest typem gastryka (…). Charakterystyczne bruzdy od nosa do ust i niżej. Za parę lat dosłownie to już będzie zgryźliwy zrzęda. Dalej: ma wyraźnie zarysowane odruchy starokawalerskie. Skąpiradło! Nigdy nie przyniósł Natalii kwiatów okazalszych niż pojedynczy fiołek alpejski. Jeśli w ogóle. No i ta drobiazgowość! Wszystko musi być na swoim miejscu. Przychodzi do niej i zaraz zaczyna ustawiać wazonik tam, gdzie go widział ostatnim razem. Ja bym z takim nie wytrzymała, a cóż dopiero ten flejtuch Nutria. Moim zdaniem, instynkt samozachowawczy zadziałał u niej dosłownie w ostatniej chwili. Tak czasem bywa, zwłaszcza z nią. Pamiętasz? – była malutka i cofnęła się na ułamek sekundy przed tym, jak z dachu zleciała cegła. (…) Cegła świsnęła jej koło nosa i roztrzaskała się pod nogami.
  • (…) dziewczynka wychowana bez dobrego wzorca męskiego może łatwo zdziwaczeć, wyrosnąć na wredne monstrum i występować potem w telewizji, gadając uczone banały i machając sobie samej przed nosem rozczapierzonymi dłońmi.
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Żaba, wyd. Akapit Press, Łódź 2006, s. 58
  • Dzisiejsza młodzież (…). Za nic mają zarówno pokolenie wstępujące, jak i zstępujące. Rozbuchany egoizm – nie chciałabym generalizować, ale niestety zjawisko jest powszechne – kładzie się im na oczy jak ciemna przepaska (ładnie powiedziane).
    • Źródło: Córka Robrojka, op. cit., s. 27.
    • Zobacz też: młodzież
  • Gdybym teraz umarła, to chyba zaraz poszłabym wprost do nieba, ponieważ czuję, że dusza moja jest czysta jak kwiat, choć ciało mam chore. Na świnkę.
    • Opis: w liście do mamy.
    • Źródło: Kwiat kalafiora, op. cit., s. 89.
    • Zobacz też: choroba, śmierć
  • Jeśli nienawidzimy w dobrym celu, to tym samym przyznajemy, że dobry cel uświęca złe środki.
  • (…) każdy może zgłupieć od tego nagłego wybuchu lata. A już myślałam, że zima stulecia przeciągnie się z czerwca na lipiec.
    • Źródło: Córka Robrojka, op. cit., s. 8.
    • Zobacz też: lato, zima
  • (…) każdy, prędzej czy później, ma z dziećmi kłopoty, więc nawet Kreska może je mieć. Kłopoty z dziećmi są nieodłączne od życia, ponieważ mamy kłopot z istnieniem jako takim, a nasze dzieci oczywiście również.
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Sprężyna, wyd. Akapit Press, Łódź 2008, s. 148.
  • Ludzie, no trzymajcie mnie, bo ja za momencik będę lewitować. Albo nie. Jestem na to zbyt zmęczona. Po prostu położę się i zemdleję.
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Tygrys i Róża, wyd. Akapit Press, Łódź 2006, s. 29.
  • (…) miłość bliźniego to zadanie bardzo trudne. Kto wie czy nie najtrudniejsze.
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Noelka
  • Im więcej rozmawiamy z dziećmi, brzmi konkluzja, tym korzystniej wpływa to na ich rozwój intelektualny.
    • Źródło: Córka Robrojka, op. cit., s. 165.
    • Zobacz też: dziecko, rozmowa
  • (…) kto by tam zrozumiał mężczyzn, podobają się im przeróżne doprawdy dziwolągi.
    • Źródło: Córka Robrojka, op. cit., s. 75.
  • Kto siorbie, dostanie po torbie (…).
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Pulpecja, Wyd. Akapit Press, Łódź 2004, s. 120.
  • Mnie męczy przykre przeświadczenie (…), że połowiczna dobroczynność nie ma sensu.
    • Źródło: Noelka
  • Na Jowisza! Gdyby każdy ojciec, który się dowiaduje, że zostanie dziadkiem, miał od razu dostawać zawału, domy starców świeciłyby pustką, geriatrzy musieliby robić drugą specjalizację, a na świecie zostałyby wyłącznie dojrzałe, piękne kobiety, gotowe stać się dumnymi babciami.
    • Źródło: Żaba, op. cit., s. 62.
  • Nie wiem, naprawdę, jak ty mogłaś tej niedojdzie powierzyć dzieci (…). Przecież ona samej siebie nie potrafi upilnować.
    • Opis: o Natalii do Gabrieli.
    • Źródło: Nutria i Nerwus, op. cit., s. 111.
  • Niektórzy szaleją za frytkami! – co w niejednym przypadku prowadzi do wypadku, zaś w braku rozwagi wiedzie do nadwagi (…).
    • Źródło: McDusia, wyd. Akapit Press, Łódź 2012, s. 25.
  • (…) odkąd ojczyzna nasza odzyskała wolność, co objawiło odejściem wojsk radzieckich z naszego terytorium, zaczęło się on w zastraszającym tempie pokrywać gipsowymi pomniczkami krasnoludków!
    • Opis: do synka.
    • Źródło: Córka Robrojka, op. cit., s. 74.
    • Zobacz też: Polska
  • Odpowiedzialność za przyszłe społeczeństwo wymaga poświęceń.
  • Ojczyzna nasza wyglądałaby może inaczej, gdyby pewne standardy wpajano każdemu od dziecka. Niestety, nie wszystkie rodziny o tym pamiętają (…). Nikt nie powinien donosić na nikogo (…).
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Czarna polewka, wyd. Akapit Press, Łódź 2006, s. 222.
  • Oni nie mogą mieć za wiele okoliczności łagodzących, bo natychmiast z nich korzystają. Im trzeba powiedzieć, co mają zrobić. Wtedy – i tylko wtedy! – to zrobią. Sami z siebie jakoś nie wiedzą.
    • Opis: o mężczyznach.
    • Źródło: Czarna polewka, op. cit., s. 82.
  • Opatrzyłam jej kończyny i pozszywałam przygryziony język. Choć teraz właściwie sądzę, że trzeba było zająć się raczej językiem Piotrusia. Przyszyć mu go do brody albo i do ramienia.
    • Źródło: Żaba, op. cit., s. 61
  • Patrycja, ja ci chyba dzisiaj coś wyszarpię, ty mał-mał… – tu Idą zreflektowała się, zerknęła na swego Mareczka, po czym opanowała się w imponującym tempie i dokończyła w natchnieniu: – …ty mał-gerytko!
    • Źródło: Pulpecja, op. cit., s. 29.
  • (…) pod twoją czysto werbalną niechęcią do pici przeciwnej skrywa się cały ocean tajonych pożądań.
  • – Podejrzewam, że mam anemię, alergię i reumatyzm. Aha, i nerwicę serca.
    Podeszła do lusterka, wiszącego nad biurkiem, i obejrzała sobie gardło.
    – I anginę – dodała.
  • (…) prawda o krasnoludkach jest taka, że krasnoludków nie ma.
    • Opis: do synka.
    • Źródło: Córka Robrojka, op. cit., s. 73.
    • Zobacz też: krasnoludek
  • Prawdę powiedziawszy, każdy jest sprężyną wydarzeń, chce czy nie chce (…).
    • Źródło: Sprężyna, op. cit., s. 218.
  • Przecież nienawiść też jest złem (…). A jeśli nienawidzi się zła w złym człowieku… (…) To wtedy nadaje się złu moc zarażania. Jak można zwalczyć zło, kiedy się jest nim zarażonym?
    • Źródło: Ida sierpniowa, op. cit., s. 117.
  • Słabszych zawsze trzeba bronić.
    • Źródło: Ida sierpniowa, op. cit., s. 146.
  • Twój rodzic twierdzi, że utwór „Für Elise” Ludwika van Beethovena, wygrywany na elektronicznym piszczku, jest bluźnierczą ohydą.
  • Uważaj no, moja panno, znów wpadłaś na wózek, i to znów na nasz. To już zaczyna się robić nudne.
    • Opis: do Arabelli.
    • Źródło: Córka Robrojka, op. cit., s. 39.
  • (…) w dzisiejszych trudnych czasach, kiedy wszystko, nawet IQ, staje się towarem rynkowym (…).
  • (…) w naszej ojczyźnie nie było jeszcze łatwych czasów.
    • Źródło: Córka Robrojka, op. cit., s. 165.
  • W pewnych sytuacjach głupie pomysły są zbawienne (…).
    • Źródło: Ida sierpniowa, op. cit., s. 47.
    • Zobacz też: pomysł
  • Waldemar mnie nie odwiedza, gdyż nie przechodził świnki w dzieciństwie i boi się zarazić. Postępuje podle. Mężczyźni są egoistami i tchórzami. Jak on by zachorował nawet na dżumę, to ja bym go nie opuściła i pielęgnowała, aż razem byśmy dostali tej wysypki i razem byśmy umarli, na jednym, słomianym, przepoconym sienniku.
    • Opis: w liście do mamy.
    • Źródło: Kwiat kalafiora, op. cit., s. 88.
    • Zobacz też: mężczyzna
  • (…) wywalanie języka w kierunku innej osoby jest uważane za dowód ze rażenia, złych uczuć i – niestety, mój drogi – złego wychowania. Czy widziałeś kiedy, żeby twoja mama wywalała na kogoś język? No pewnie, że nie widziałeś. (Byłeś wtedy jeszcze nieobecny wśród nas).
    • Opis: do synka.
    • Źródło: Córka Robrojka, op. cit., s. 73.
    • Zobacz też: język
  • Zachorowałam przedwczoraj, gdyż los zawsze prześladuje nieszczęśliwych, a na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą, jak mówi ludowe przysłowie.
    • Opis: w liście do mamy.
    • Źródło: Kwiat kalafiora, op. cit., s. 88.
    • Zobacz też: nieszczęście
  • Życie jest krótkim pasmem smutku i cierpienia (…)

O Idzie Borejko

edytuj
  • Ciotka Ida jest niebezpieczna, ostra jak brzytwa, niekiedy złośliwa i bardzo przenikliwa. Gada jak najęta. Laura, chcąc nie chcąc, musiała przyznać sama przed sobą, że wobec Idy żywi coś w rodzaju respektu. Swoim – z wiekiem coraz wyraźniejszym – sarkazmem i skłonnością do celnych ripost, swoim despotyzmem i całym sposobem bycia, Ida przypomina Babi [babcię].
    • Opis: Ida w oczach Laury.
    • Źródło: Tygrys i Róża, op. cit., s. 42.
  • Doktor Ida Pałys (szczupła, rudowłosa i zielonooka, wciąż jeszcze ponętna i niewątpliwie pełna młodzieńczej werwy) już nieco przekroczyła bolesną cezurę czterdziestki, a to jest całkiem sporo lat w każdym przypadku, zaś bardzo dużo – w przypadku wydania na świat tęgiego noworodka o wadze urodzeniowej 4.760 gramów. Słysząc tego rodzaju komplementy Ida płonęła nieopanowanym dziewczęcym rumieńcem (Ziutek był owocem tygodnia, spędzonego przez państwa Pałysów na gorącej plaży Copacabana) i wdawała się w zawiły wywód o skutkach nagłej zmiany klimatu, mający ją uchronić przed potępieniem ze strony światłych koleżanek. Jej mąż Marek uważał, że to zbędne.
    • Źródło: Sprężyna, op. cit., s. 19.
  • (…) gdybym Was nie znała i gdybym nie znała Idy od niemowlęcia, mogłabym pomyśleć, że zrodzili ją przekupnie z targowiska. Ma w każdym razie talent do handlu.
    • Postać: Felicja Borejko
    • Opis: w liście do Melanii (Mili) Borejko.
    • Źródło: Ida sierpniowa, op. cit., s. 60.
    • Zobacz też: handel
  • Ida Borejko nie była ładna – niestety.
    Szczerze mówiąc uchodziła za brzydactwo.
    Dość wysoka na swoje piętnaście lat, nieprzeciętnie chuda, garbiła plecy, żeby ukryć biust, wskutek czego jej sylwetka przypominała pałąk zakończony od dołu kościstymi nogami o dużych stopach, a od góry – kędzierzawą, płomiennierudą rozczochraną strzechą, skutecznie kryjącą oczy, szyję, barki i łopatki. Spod tej szalonej fryzury widać było niekiedy jakiś fragment twarzy o bardzo jasnej cerze i licznych piegach, wśród których świeciły małe zielone oczy i duże białe zęby z lekkim przodozgryzem.
    • Źródło: Ida sierpniowa, op. cit., s. 5.
    • Zobacz też: uroda
  • Ida zastanowiła się uczciwie, czy określenie „nieszczęsne indywiduum” można odnieść do jej osoby – i doszła do wniosku, że tak.
    • Źródło: Ida sierpniowa, op. cit., s. 17.
  • Idusia miała fantazję, miała też smykałkę w palcach – do wszystkiego z wyjątkiem szycia. Szycie, nie wiadomo czemu, stanowiło dla niej zagadnienie nie do pokonania. Gdyby istniał jakiś dostępny sposób na wykonanie odzieży klejonej z papieru. Ida byłaby najładniej ubraną dziewczyną w województwie poznańskim.
    • Źródło: Ida sierpniowa, op. cit., s. 42.
    • Zobacz też: fantazja
  • Kto by pomyślał swoją drogą, że Idusia, taki szpetny i zakompleksiony podlotek, wyrośnie na taką urodziwą lodołamaczkę serc!
    • Źródło: Noelka
  • – Nie przejmuj się, Iduś (…). Jesteś naprawdę… przystojna. Może nieco za szczupła… ale masz masę wdzięku i tego… no…
    • Postać: Józef Borejko
    • Źródło: Ida sierpniowa, op. cit., s. 9.
  • Nie tylko ambicję miała Idą wybujałą. Upór też. Wszystkie właściwie cechy jej charakteru – i te dobre, i te złe – były silnie wybujałe. Szarpały nią uczucia o wielkiej mocy, a nieszczęście polegało na tym, że Ida zupełnie nie umiała ich ukrywać.
  • Przypisywanie sobie urojonych chorób było oczywistą konsekwencją wspaniałego zdrowia Idusi, jej przesadnego usposobienia i przede wszystkim – palącej potrzeby uzyskania czyjegokolwiek współczucia. Od popadnięcia w lekomanię ustrzegł Idę wyłącznie zdrowy rozsądek mamy.
  • Są osoby, na których odzież leży zawsze jak ulana, szalik nigdy nie wylezie im z kołnierzyka bluzki, zamek od spódnicy nie pęknie w chwili’ najmniej odpowiedniej, a guziki nie oderwą się od płaszcza nawet w czasie huraganu. Ida nie należała do grona tych szczęśliwców. Cokolwiek wciągnęła na grzbiet – zawsze wyglądała jednakowo niedbale, a jej stroje miały tajemnicze i nieodparte tendencje do zwisania, wleczenia się lub powiewania.
    • Źródło: Ida sierpniowa, op. cit., s. 6.
    • Zobacz też: odzież, ubranie
  • (…) to takie biedne zakompleksione stworzenie.
    • Postać: Krzysztof
    • Źródło: Ida sierpniowa, op. cit., s. 139.
    • Zobacz też: kompleks
  • (…) wiśniowa brunetko (…).
  • Zawsze zakochiwała się na wieki, tylko potem jej to szybko przechodziło.

Zobacz też

edytuj