Otwórz menu główne

Witold Mańczak

polski językoznawca

Witold Mańczak (1924–2016) – polski językoznawca, znawca języków romańskich i indoeuropejskich, emerytowany profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Problemy językoznawstwa ogólnegoEdytuj

(Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław – Warszawa – Kraków 1996, ISBN 83-04-04327-0)

  • Celem przepisów ortograficznych powinno być ułatwianie, a nie utrudnianie pisania milionom ludzi.
    • Źródło: Praktyczne zastosowania lingwistyki, s. 235.
    • Zobacz też: ortografia
  • Jeśli nawet w XX w. zdarzają się ludzie zasięgający porad u astrologów, to tylko dlatego, że nigdy im nie przyszło na myśl skonfrontować kilkudziesięciu przepowiedni astrologów z wydarzeniami, jakie zaszły w rzeczywistości. Jeśli niegdyś palono „czarownice” na stosie, to tylko dlatego, że ci, którzy je palili, nigdy sobie nie zadawali trudu, aby sprawdzić za pomocą statystyki, czy istotnie zachodził związek przyczynowy między istnieniem ich ofiar a różnymi plagami, jakie trapiły ludzkość. Jedyny wniosek ogólny, jaki można wysnuć z tych przykładów, których liczbę można by łatwo pomnożyć, jest ten, że racjonalizm nie jest niczym innym jak światopoglądem opartym na obserwacji nie tylko faktów, ale i stosunków ilościowych zachodzących między faktami. Krótko mówiąc, nie ma prawdy bez statystyki. Bez danych statystycznych jest się zawsze narażonym na formułowanie fałszywych uogólnień, które stanowią istotę wszelkich przesądów.
  • Praktyczne zastosowania językoznawstwa w porównaniu z praktyczną użytecznością nauk przyrodniczych są znikome. W przypadku lingwistyki głównie chodzi o dwie sprawy: o ułatwienie uczenia się języków obcych oraz o rozstrzyganie wątpliwości poprawnościowych w języku ojczystym.
  • Rozwój językowy bynajmniej nie jest powodowany jakimiś tajemniczymi siłami napędowymi, ale jest całkiem po prostu skutkiem niedoskonałości właściwej każdemu ludzkiemu działaniu.
  • Tak więc wyraźnie trzeba stwierdzić, że w językoznawstwie opisowym opartym na racjonalnej zasadzie, iż synteza jest sprawdzianem analizy, nie ma żadnej rozbieżności między teorią a praktyką, innymi słowy idealnie z punktu widzenia teoretycznego opracowana gramatyka opisowa to zarazem gramatyka o maksymalnej przydatności praktycznej.
    Następnie należy zwrócić uwagę na to, że pogląd, jakoby jedynie gramatyka opisowa miała użyteczność praktyczną, niezupełnie jest ścisły, gdyż i niektóre wiadomości z zakresu gramatyki historycznej i porównawczej, a nawet językoznawstwa ogólnego mogą się przydać w praktyce.
  • Twierdzenie, jakoby gramatyka transformacyjno-generatywna cokolwiek upraszczała, zakrawa wprost na ironię. W rzeczywistości Chomsky niesłychanie komplikuje najprostsze rzeczy, gdy tymczasem celem wszelkiej nauki, w tym i lingwistyki, powinno być nie komplikowanie rzeczy prostych, ale proste przedstawianie rzeczy skomplikowanych.
  • (…) w rzeczywistości język to nic innego jak teksty mówione i pisane, czyli po prostu wszystko to, co się mówi i pisze.
  • Wartość wszelkiej metody naukowej tkwi nie w niej samej, ale w wynikach, jakie za jej pomocą się uzyskuje. Metoda jest tym lepsza, im jest ściślejsza, tzn. im bardziej jednolite wyniki uzyskują różni badacze, którzy ją stosują.
    • Źródło: Fonologia, s. 137.
    • Zobacz też: metoda
  • (…) wszelka terminologia ma charakter konwencjonalny, a celem nauki jest nie wynajdywanie nowych nazw, ale odkrywanie nowych faktów lub dotychczas nie znanych związków między faktami.
    • Źródło: Gramatyka transformacyjno-generatywna, s. 189.

InneEdytuj

  • By uniknąć nieporozumienia – pragnę podkreślić, że nie potępiam zdrobnień w czambuł. Jednak co innego nazwać małą wieś wioską, a co innego nazywać wioską każdą wieś. Co innego kiedyś tam żartem powiedzieć bilecik, a co innego, gdy konduktor, przechodząc cały pociąg, w każdym przedziale żąda bilecików do kontroli.
  • Różnica między językoznawstwem a naukami przyrodniczymi jest kolosalna: w naukach przyrodniczych sprawdza się wszystko, natomiast w lingwistyce (jeśli pominąć drobiazgi w rodzaju pisowni cytowanego słowa lub daty wydania przytaczanej książki) nie sprawdza się nic. Obecnie łatwiej by było nakłonić językoznawcę do popełnienia przestępstwa niż do sprawdzenia jakiegoś poglądu.