Otwórz menu główne
Beata Szydło i Elżbieta Rafalska o programie Rodzina 500 plus

Rodzina 500 plus – realizowany w Polsce od kwietnia 2016 program państwowy mający za zadanie pomóc rodzinom w wychowaniu dzieci poprzez comiesięczne świadczenia wychowawcze w wysokości 500 złotych na osobę.

  • 500 Plus powstał w Krakowie, podczas pewnej kolacji. Chyba prof. Rybiński wysunął taki pomysł: 1000 zł na jedno dziecko. Obliczyłem to sobie w pamięci, bo nieźle liczę w pamięci, że to jest kompletnie nierealne. I pomyślałem, że trzeba znaleźć jakąś inną formułę, ale trzeba to zrobić. I wyszło, że 500 zł na drugie dziecko i kolejne jest realne, o ile będziemy odpowiednio energicznie działać w tych kwestiach, których symbolem jest VAT.
  • Chwalę na przykład program „500+”. Wiele rzeczy w nim trzeba poprawić (przede wszystkim odtworzyć zasadę „złotówka za złotówkę” – jak ktoś przekroczy próg o złotówkę, powinien dostać 499, a nie zero!), ale nie ulega wątpliwości, że samym wprowadzeniem tego programu, PiS zmienił Polskę na lepsze.
  • Mamy informacje, że coraz częściej młodsze kobiety decydują się na to, by rodzić dzieci. Problem polega na tym, że wiek urodzenia pierwszego dziecka się opóźnia. Potem mówimy: „ach, to już nie ten moment, żeby rodziło się drugie”. Myślę, że każdy moment jest dobry. Teraz jest dobry, żeby te drugie – późne dzieci się rodziły, a może i trzecie.
  • Mamy też do czynienia z pewną narracją – wypowiadaną czasem bardziej, a czasem mniej obraźliwym tonem – że ludzie, którzy nabrali się na PiS, to jacyś „wykluczeni”, „przegrani”, zasadniczo że jest to jakiś margines społeczeństwa, mniejszość która radzi sobie wyraźnie gorzej. Jest to oczywista nieprawda (…). Osoby, które zyskają na prospołecznych reformach PiS (…) to tak naprawdę najprawdziwsza „klasa średnia”, rozumiana jako ci, którym powodzi się średnio. Prawo i Sprawiedliwość grupy naprawdę głęboko wykluczone, poszkodowane i potrzebujące natychmiastowej pomocy, ma gdzieś.
    Zacznijmy od 500+. Oto MRPiPS odrzuciło prośbę Adama Bodnara, żeby świadczeniem objąć też dzieci wychowujące się w domach dziecka. Z programu, obejmującego np. liczne potomstwo niezwykle zamożnego ministra Radziwiłła, wyłączono grupę, która tej pomocy najbardziej potrzebuje, która znajduje się w najtrudniejszej sytuacji.
  • Myśmy to wymyślili, z prof. Julianem Aulaytnerem. To było wtedy 400 zł na dziecko. To był nasz główny przekaz w kampanii w 2011 roku. Wydawało się, że to się nie przyjmie, ale widocznie potrzebna była duża machina partyjna. Ale w polityce są takie reguły, ktoś bierze od kogoś, nie ma copyright. PiS dołożył jedynie stówę. Ale nie mam żalu, bo ta sprawa otwiera politykę społeczną na nowo.
  • Nauczyciele nie mają obowiązku życia w celibacie. W związku z powyższym także te transfery, które są dzisiaj dokonywane, np. dla rodzin polskich 500 plus to też dotyczy nauczycieli. (…) PiS daje [pieniądze] też nauczycielom, bo daje wszystkim Polakom.
  • Oddanie do dyspozycji każdej rodziny dodatkowo, co najmniej 400 zł miesięcznie (4800 zł rocznie) na każde dziecko. Powinno to być wynikiem racjonalizacji szeroko rozumianych wydatków państwa na politykę rodzinną i być podstawowym celem reformy finansów i z nią ściśle powiązane.
  • Trzeba przyjrzeć się budżetowi i umiejętnie określić priorytety i określić, co dla nas jest najważniejsze, gdzie szukać pieniędzy–500 zł na każde drugie i kolejne dziecko. Zarzucono nam, że będzie to kosztowało 50 mld zł, więc ja mówię, że jest to kłamstwo, bo 51 procent rodzin wychowuje tylko jedno dziecko. Kwota potrzebna do wypłacenia dodatków to według naszych szacunków 22 mld zł.
  • [W „Gazecie Wyborczej”] stawiana jest teza, że „negatywnym skutkiem wprowadzenia rządowego programu «Rodzina 500 plus» będzie wycofanie się kobiet z rynku pracy” (…) Niejaka Danuta Stolc spod Kartuz rozpacza, że nikt nie chce zbierać truskawek u niej w gospodarstwie (1,50 brutto za łubiankę), lamentują hotelarze i drobni przedsiębiorcy, a z nimi płacze liberalne centrum. Kobiety, zamiast „się aktywizować”, będą się lenić i kurzodomowić, nadchodzi ciemnogród, średniowiecze i homo sovieticus, a wszystko przez to 500 zł.
    Po raz kolejny stykamy się z chochołem „wyboru kobiety pomiędzy domem a pracą”, który w polskich warunkach gospodarczych jest kompletnie pozbawiony sensu. (…) 1000 zł [w przypadku matki z trojgiem dzieci] – niezależnie od intencji ustawodawcy – (…) szczególnie w warunkach małej miejscowości w biednym regionie, daje powiew wolności, jakiej ogromna rzesza tego społeczeństwa przez ostatnie 25 lat nie zaznała. Wolności, która pozwala na rezygnację z bycia wyzyskiwanym.
  • (…) większość rodzin, które znajdują się w kiepskiej sytuacji finansowej, jest z tego programu wykluczona. Samotna matka, która wychowuje dziecko i żyje za minimum socjalne, tych 500 zł nie dostanie. Natomiast poseł PiS, który ma kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie i dwójkę dzieci, te pieniądze dostanie. (…) To nie jest rozsądne rozwiązanie. Polityka rodzinna zawsze jest częścią polityki społecznej i musi być wprowadzana odpowiedzialnie, z myślą o tym, by nie uprzywilejowywać bogatszych kosztem słabszych. (…) 500 zł na dziecko to jest propozycja, którą można skwitować jednym zdaniem – koncepcja dobra, ale wykonanie fatalne.


Zobacz też: