Marianna Popiełuszko

(1920-2013) matka Jerzego Popiełuszki

Marianna Popiełuszko (1920–2013) – polska rolniczka. Matka Jerzego Popiełuszki, duchownego i błogosławionego Kościoła katolickiego.

  • Ale nikogo nie osądzam, śmierci niczyjej nie żądam. Pan Bóg sam kiedyś osądzi. Ile trzeba, tyle mordercy będą musieli odpokutować. Niech im Pan Jezus daruje. Najbardziej bym się cieszyła, żeby się oni nawrócili. Ja już im przebaczyłam.
Marianna Popiełuszko z mężem Władysławem na pogrzebie syna Jerzego Popiełuszki (obok księdza, 1984)
  • Ja niegodna, żebym mogła całować jego twarz. Ja jestem ból do samego nieba.
  • Jako matka mogę powiedzieć, że w księdzu Jerzym było dużo ufności. W różnych trudnościach i doświadczeniach polecał się Bogu i Jemu ufał. Swoją ufność wyrażał w modlitwie (…). Stwierdzam, że był człowiekiem pełnym zaufania Panu Bogu. Nie zauważyłam u niego żadnych aktów desperacji.
  • Nie byłam pouczana co i jak mam zeznawać. W składaniu zeznań kieruję się miłością do Pana Boga (…). O swoim synu pragnę zeznawać w oparciu o swoje wiadomości, ponieważ jestem jego matką.
  • Nie pogrążać się w rozpaczy. Jej miejsce ma zająć wiara. Wtedy człowiek da radę. Tylko silna wiara może trzymać człowieka przy życiu. Bo jak Bóg daje życie, to daje też śmierć. Ja mam spokój w duszy, bo wszystko przyjmuję z ręki Boga: czy cierpienie, czy ból, czy biedę. Jak nie akceptujesz życia, jakie masz, to nie znajdziesz spokoju.
  • Proszę serdecznie o pomoc w odebraniu sutanny, ubrania i rzeczy, które miał mój kochany Syn, ks. Jerzy, w dniu Jego ostatniej drogi. Sądowi w Toruniu dałam wiele papierów, których żądano i do tej pory nie oddano mi tego wszystkiego. Rzeczy te są dla mnie – matki pamiątkami, które przypominają mi Syna. Usłyszałam, że pan Pietruszka nie zgadza się, by te rzeczy oddano mi i chce je zniszczyć. Może panu Pietruszce będą one przypominać zbrodnię jakiej dokonano na moim Synu, ale mnie przypominają tego, którego urodziłam, wychowałam, kochałam, oddałam Bogu i Kościołowi i nadal kocham. Dlaczego matce, której odebrano syna w taki sposób, odbiera się to, co po nim pozostało. Zbrodnię sprawcom wybaczyłam, ale rzeczy mojego Syna proszę mi oddać. Marianna Popiełuszko.
  • Skoro mój syn poszedł na księdza, to musiał wiedzieć, że może zostać męczennikiem. Bo oddanie życia za wiarę jest wpisane w powołanie kapłańskie.
  • Synu, pozdrawia cię cała rodzina, a nawet i nasza zwierzyna. A teraz chcę ci podziękować za wdzięczność twego serca i tych ludzi, którzy do mnie przybyli, za kwiaty, za życzenia, za miłe serce i spojrzenia.
  • (Śmierć syna nie była) Przejawem zwykłej zbrodniczej działalności, ale wyrazem nienawiści do wiary i do Kościoła. Syn Jerzy był tylko ofiarą tej nienawiści. Mordercy nie z synem, tylko z Bogiem walczyli. Przecież oni uderzyli nie w Popiełuszkę, ale w sutannę. Uderzyli w cały Kościół.
  • Tam dobrze, gdzie nas nie ma. Jak jest, tak jest dobrze. Maryja też była matką. Stała pod krzyżem i cierpiała z Panem Jezusem. Co Pan Bóg komu wymianował, to ludzka zazdrość nie ukradnie. A co nie, to i z ręki wypadnie.
    • Opis: w odpowiedzi na pytania jak poradziła sobie z tak wielkim cierpieniem po męczeństwie syna.
    • Źródło: Milena Kindziuk, Ból do samego nieba, niedziela.pl, 14 października 2014.

O Mariannie Popiełuszko

edytuj
  • Świętość ludzi rodzi się przez cierpliwe podejmowanie codziennych trudów. Śp. Marianna podjęła ten trud, wychowując dzieci i otaczając matczyną opieką swoją rodzinę.