Otwórz menu główne

Akcja pod Arsenałem

polski film z 1977

Wypowiedzi postaciEdytuj

RudyEdytuj

  • Minie jesień, przyjdzie wiosna – będzie na nas trawa rosła.
  • No i gdzie się podział ten dawny łobuz? He, he, książę!
    • Opis: komentuje nową kurtkę Alka.

SchultzEdytuj

  • Daję ci jeszcze jedną noc. Od rana poważnie popracujemy, Jasiu. Albo wszystko powiesz jak na spowiedzi, albo wdepczemy cię w podłogę i wyniesiemy na śmietniczce!
    • Opis: do skatowanego Rudego.
  • Ej, Rudy, ty wcale nie jesteś rudy.
  • W tym parszywym kraju robią dobrą czekoladę.
  • Wyszedł żuczek na słoneczko! Wiosna, Rudy, wiosna!
    • Opis: do skatowanego Rudego.

ZośkaEdytuj

  • Jeśli trzeba na śmierć idą po kolei jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!
  • Rudego odbijemy.

Inne postacieEdytuj

  • Bardzo się cieszę, że Heniek ma taką miłą żonę, ale właściwie co pani w nim widzi?
    • Postać: Czesiek
    • Opis: żegna się z Heńkiem i Danką.
  • Broni jak na lekarstwo, amunicji tyle, co kot napłakał, strzelać nie bardzo umiemy.
  • Mina jak z komina. Znowu coś knujesz przeciwko mnie?
    • Postać: Baśka
  • Stara, ale jara! Będziemy ją później pożyczać na śluby i pogrzeby!
    • Postać: Jeremi
    • Opis: o kupionym poprzedniego dnia aucie.
  • Te jabłka mogłyby mu zaszkodzić, nie Rudy?
    • Postać: Anoda
    • Zobacz też: jabłko

DialogiEdytuj

Anoda: Alek, stoję w kolejce po twoją kurtkę.
Alek: Stary, owinąłbyś się nią jak kołdrą!
  • Opis: Anoda chce pożyczyć kurtkę Alka.

Basia: Alek, zrozum, ja chcę być z tobą! Nudzić się z tobą, kłócić się z tobą…
Alek: To ci się zdarza coraz częściej!

Alek: Bolec, i pamiętaj, że we wroga rzucamy granatem, a nie zawleczką.
Bolec: Co to jest zawleczka?
  • Opis: przed rozpoczęciem akcji.

Anoda: Butelki po wódce i benzyna, a jaka straszliwa broń. Uważam to za najbardziej epokowy wynalazek obecnej wojny! I dzięki temu wynalazkowi szalę zwycięstwa przechylimy na naszą stronę. (Do Bolca): Ty wiesz, bracie, jak się to hajcuje? Niczym tego nie ugasisz. Zalejesz wodą, a to pfiu! – i jeszcze bardziej się hajcuje.
Katoda: Anoda…
Anoda: Co?
Katoda: Mógłbyś przestać gadać?
Anoda: Dlaczego?
Katoda: A tak sobie pomilczymy trochę, co?
Anoda: Jak chcesz.
  • Opis: Anoda opowiada o mieszance w butelkach, co nie podoba się Bolcowi i Katodzie.

Cielak: (Do Rudego trzymającego pistolet) Co postrzelałbyś?
Rudy: Pewnie trzeba będzie postrzelać niedługo.
Cielak: Postrzelasz jeszcze, postrzelasz.
  • Opis: podczas ukrywania broni.

Słoń: Czym chata bogata. (Podaje tacę z chlebem, masłem i herbatą).
Alek: No i masło do chleba… a zresztą dzisiaj jest piątek.

Alek: Dowiąż jeszcze drugi sten, Anoda.
Anoda: Nie da się, nie widzisz – patent. Przecież porządek musi być! (Zamiata stenem z przywiązaną słomą).
  • Opis: chłopcy chcą ukryć broń.

Orsza: Dyrektor przyjeżdża jutro. Jutro także spodziewamy się wiadomości z Pawiaka jeżeli wszystko pójdzie pomyślnie to…
Zośka: Jutro, jutro wszystko jutro! Oni niczego nie odkładają do jutra! Katują go już drugi dzień!
Orsza: Zośka, wiesz przecież…
Zośka: Wiem, wiem. Jutro.
  • Opis: kłótnia.

Rudy: Jesteś gówniarz! Zwykły, bezmyślny gówniarz bez wyobraźni!
Alek: Nie mogłeś na to spokojnie patrzeć, Rudy!
Rudy: Co dzień na to patrzę! Ale musimy się trzymać! Inaczej wszystkich nas wykończą!
Zośka: Ja Alka rozumiem.
Rudy: Ja też go rozumiem. Ale w moim hufcu nie będzie takiej spontaniczności!
Zośka: I żeby to udowodnić wdrapałeś się na dach Zachęty?
Rudy: Akcja była zaplanowana i ryzykowałem tylko własną osobą!
Zośka: Oj, Rudy, Rudy…
Rudy (do Alka): Karę druha drużynowego wyznaczysz sobie sam. (Po chwili): Zatrzymaj się.
Zośka: Cześć.
Rudy: Cześć. (Chce odejść).
Alek: Ej, Rudy, kurtka!
Rudy: A, byłbym zapomniał, książę! (Oddaje Alkowi kurtkę).
Alek: Widziałeś ten cios?
Rudy: Widziałem. A teraz zmykaj stąd, ty cholerny atleto! Liczę do trzech. Raz, dwa, trzy! (Alek odjeżdża).
  • Opis: kłótnia.

Basia (na widok Alka): Kurtka? Wspaniała. Dla kogo ty się tak stroisz, Alek?
Alek: Jest taka dziewczyna.

Anoda: Mnie puśćcie za kółko!
Słoń: Brr… Automobil Mercedes bokiem grzmotnął o mur!
  • Opis: Anoda chce się przejechać nowym autem Jeremiego.

Orsza: Nie mamy chwili czasu do stracenia! Jaka decyzja?
Dyrektor: Trzaskać!

Zośka: Nie najgorzej z tym gratem!
Jeremi: Już ja go oporządzę! Będzie działał jak zegarek!
  • Opis: Jeremi właśnie kupił samochód.

Heniek: Opowiadaj, co tam u was.
Czesiek: U nas? Lasy!
  • Opis: spotkanie po roku.

Ojciec Rudego: Pewnie zabrakło nam tej jednaj ważnej książki.
Rudy: Ciekawe, jakiej.
Ojciec Rudego: Żebym to ja wiedział.

Duśka: Stary koń! Tyle siły idzie na zmarnowanie! Lepiej byś za mnie kartofle utarł!
Rudy: Mówiłem, żebyś się nie kręciła jak mam gości!
Duśka: Mama, Rudy się bije!
Rudy: Dla ciebie nie jestem Rudy, tylko Janek.
  • Opis: kłótnia Rudego z siostrą.

Heniek: Szedł Szkolną… i klucz mu przyłożył!
Rudy (podnosi ręce): A on podniósł ręce?
Heniek: Tak, i ojciec mu spokojnie z kabury wyjął pistolet.
  • Opis: Heniek opowiada, co zobaczył na ulicy.

Anoda: Widziałeś tego SS-manna?
Katoda: No, zdaje się, że miał na nas ochotę!
  • Opis: podczas ukrywania broni.

Zobacz teżEdytuj