Stanisław Maczek

polski generał (1892–1994)

Stanisław Maczek (1892–1994) – polski dowódca wojskowy, generał broni Wojska Polskiego, honorowy obywatel Holandii, kawaler Orderu Orła Białego.

  • 1939 r. przyjechałem z rodziną do Paryża. O godz. 10 dnia następnego meldowałem się w sztabie Naczelnego Wodza w hotelu Regina. Pod rozkazami gen. Sikorskiego ani w wojnie 1918–20 r., ani w czasie pokojowym, nie służyłem. Zaczynałem swe studia uniwersyteckie we Lwowie, gdy generał je kończył i byłem małym pionkiem w życiu politycznym młodzieży, gdy gen. Sikorski był już znanym działaczem. Gen. Sikorski przyjął mnie bardzo serdecznie. Znał już przebieg kampanii wrześniowej 10 bryg. kaw. i był pełen uznania dla bitności jej żołnierza. Zaproponował mi objęcie dowództwa 1 polskiej dywizji piechoty, która zaczyna się formować, podkreślając zaszczyt dowodzenia pierwszą jednostką polską na ziemi francuskiej.
Generał Maczek (1892–1994)
  • Armia przyszłości – to armia pancerna (…). Stwarzając dywizję pancerną, pomnażamy wkład w ogólny wysiłek wojenny, stajemy się silniejsi dziesięciokrotnie, możemy na polu walki odegrać rolę decydującą, na konferencji pokojowej, razem z czynami marynarki i lotnictwa, będziemy mogli rzucić decydujące czyny naszej dywizji pancernej.
  • Było ponad 900 oficerów, ok. 14 tys. żołnierzy szeregowych. Dysponowaliśmy dużą siłą, mieliśmy ok. 380 czołgów, 4 tys. pojazdów mechanicznych, samych radiostacji na czołgach i na wszystkich pojazdach było więcej niż miała cała Polska armia we wrześniu 1939 r. Gdybyśmy ją chcieli ustawić w jednej linii, zajęłaby przestrzeń między Poznaniem a Warszawą.
  • Idąc do pierwszej bitwy będziecie żądali rachunku za całe 5 lat tej wojny – za Warszawę, za Kutno, za Westerplatte i za setki i tysiące bezbronnych ofiar, które zginęły z ręki zaborcy. Zażądamy rachunku za każde polskie życie, które zabrali nam Niemcy.
    • Opis: do żołnierzy 1. Dywizji Pancernej we Francji, 6 sierpnia 1944.
    • Źródło: Andrzej Kunert, Rzeczpospolita Walcząca. Powstanie Warszawskie 1944, Wyd. Sejmowe, Warszawa 1994, s. 46
    • Zobacz też: Warszawa, Kutno, Westerplatte
  • List premiera PRL Rakowskiego z górą 40 lat spóźniony nie dał mi żadnej satysfakcji i zupełnie nie zmienił mego negatywnego stosunku do władz Polski Ludowej. Na tym kończę ten temat.
  • Lwów ma cały szereg luźnych oddziałów piechoty i artylerii, dość trudnych do skoordynowania i jedną dywizję 35 rez. płk dypl. Szafrana, kiedyś dowódcy 41 p. suwalskiego, gdy ja dowodziłem 81 p. strzelców grodzieńskich. Dywizja ta częściowo jest w transportach. Ocena przeciwnika jest następująca: na osi od Gródka Jagiellońskiego, tj. od zachodu napiera jedna wielka jednostka pancerna, zdaje się 2 dyw. panc., przy próbie obustronnego okrążenia Lwowa od południowego i od północnego zachodu przez 4 dyw. lekką, z którą 10 b.k. jest w kontakcie. Lwów powinien sobie dać radę tym, co w tej chwili zbiera w obszarze miasta. 10 brygadzie przypada zadanie osłony Lwowa od północy i północnego zachodu. Jak się potem przekonaliśmy, ocena byłą zbyt pesymistyczna, z przesadą szczególnie co do pancernych oddziałów przeciwnika.
    • Opis: o obronie Lwowa w 1939.
    • Źródło: Stanisław Maczek, Od podwody do czołga. Wspomnienia wojenne 1918–1945, wydawnictwo Ossolineum, Wrocław – Warszawa – Kraków 1990, s. 74.
  • Mówię do Was z pola walki we Francji. Walcząc tu u boku naszych sojuszników brytyjskich, amerykańskich, kanadyjskich z tym samym, co i Wy, wrogiem – sercem i myślami jesteśmy zawsze z Wami. (…) Dzielą nas jeszcze tysiące kilometrów, ale ciosy, które tu padają, są ciosami zadawanymi tym samym Niemcom, którzy dziś niszczą i palą stolicę Polski. Pomoc dla Was idzie od Zachodu. Jesteśmy dumni, że dane nam jest brać udział w tej błyskawicznej ofensywie armii sojuszniczych. Lecz jednocześnie przepełnieni jesteśmy najgłębszym niepokojem o Wasze losy. Największym bowiem szczęściem każdego polskiego żołnierza byłoby walczyć w Polsce, w Warszawie. Polska Dywizja Pancerna we Francji składa hołd żołnierzom i ludności cywilnej Stolicy. Ślubujemy, że poniesione przez Was ofiary pomścimy stokrotnie.
    • Opis: do walczących w powstaniu warszawskim, 1 września 1944.
    • Źródło: Andrzej Kunert, Rzeczpospolita Walcząca. Powstanie Warszawskie 1944, Wyd. Sejmowe, Warszawa 1994, s. 233–234.
  • Myśmy oszczędzali miasta, nie robiliśmy szkód, myśmy się nie zachowywali jak Niemcy, czy inni barbarzyńcy. Tylko nasz żołnierz był od razu przyjacielem i na rękach noszonym wybawcą. Szybkość i zaskoczenie są tymi elementami, dzięki którym można o wiele więcej zdziałać niż wielką ilością bombardowań, użytej amunicji i nagromadzonego sprzętu.
  • Na terenie Dywizji została zapoczątkowana akcja pomocy dzieciom walczącej Warszawy. Akcję tę gorąco popieram i zwracam się z apelem do wszystkich żołnierzy 1. Dyw. Pancernej, aby nie szczędzili datków na ten szlachetny cel. (…) Każdy niech złoży tyle, na ile go tylko stać.
    • Opis: gen. Stanisław Maczek do żołnierzy 1. Dywizji Pancernej, m.p. w Belgii, 28 września 1944.
    • Źródło: Andrzej Kunert, Rzeczpospolita Walcząca. Powstanie Warszawskie 1944, Wyd. Sejmowe, Warszawa 1994, s. 364
  • Stała na drodze byka i usiłowała go schwycić za rogi, a główne siły brytyjskie i amerykańskie zajęły się trzepaniem tego byka po bokach i po ogonie, dodając mu jeszcze rozpędu do uciekania.
  • Ściskamy z pełnym zrozumieniem dłoń Waszą i ślemy ku Wam wierne myśli żołnierskie. Obrona Stolicy przejdzie do dziejów naszych jako jeden z najwspanialszych czynów wojennych. Cześć i chwała bohaterskiej Armii Krajowej! Cześć i chwała Warszawie i wszystkim jej mężnym obrońcom. Niech Bóg ma w swojej opiece Was i Waszych żołnierzy. Z głębi serca wierzymy, że spotkamy się jeszcze, by razem bronić praw Ojczyzny. Niech żyje Polska!
  • W sztabie obrony Lwowa – w tym samym budynku na Pl. Bernardyńskim – coś się zmieniło! Nie mury i nie szyby w oknach, wciąż całe mimo nalotów i bombardowania artyleryjskiego. I nie ludzie, wciąż ci sami. Więc co? W powietrzu jakieś bezmierne przygnębienie. Nie ciekawi meldunku o bitwie trzydniowej o wzgórza nad Lwowem, zakończonej przed godziną pełnym sukcesem. Coś się stało, co przekracza zwyczajne triumfy lub niepowodzenia codziennego życia żołnierskiego na wojnie. Gen. Langner z pułkownikiem Rakowskim, szefem sztabu gen. Sosnkowskiego, który pozostał we Lwowie, proszą mnie do gabinetu dowódcy. (…) W nocy z 16 na 17 września Sowiety przekroczyły granicę polską. Zamiar niewiadomy.
    • Opis: o obronie Lwowa w 1939.
    • Źródło: Stanisław Maczek, Od podwody do czołga. Wspomnienia wojenne 1918–1945, wydawnictwo Ossolineum, Wrocław – Warszawa – Kraków 1990, s. 79–80.
  • Żołnierz polski walczy o wolność wszystkich narodów,
    Ale umiera tylko dla Polski.
    • Źródło: napis na cokole pomnika gen. Maczka w Warszawie
    • Zobacz też: Polska
  • Żywym człowiekiem na papierze dowodzić nie można.

O Stanisławie Maczku

edytuj
  • Doświadczenia w dowodzeniu bronią pancerną przez ówczesnego pułkownika Maczka mają swój początek w 1938 r., gdy został dowódcą zmotoryzowanej 10 Brygady Kawalerii, którą powołano rok wcześniej. Była to druga jednostka w polskim wojsku, po Warszawskiej Brygadzie Pancerno-Motorowej dowodzonej płk. Stefana Roweckiego, która miała sprostać przeciwnikowi uzbrojonemu w broń pancerną.
  • Płk Maczek uporczywymi kontratakami utrzymał Niemców do końca dnia 1 września pod Chabówką i Jordanowem. Kilku jeńców odesłał nam do Krakowa wraz ze znalezionymi w opuszczonym samochodzie dokumentami, które odkryły nam zamiary i siły Niemców (cztery dywizje lekkie i dwie pancerne, kierunek Kraków). Doniósł, że wobec natarć naszych zmotoryzowanych kawalerzystów i żołnierzy KOP Niemcy niejednokrotnie opuszczali stanowiska w popłochu. Były wypadki zdobywania przez naszych strzelców czołgów w walce wręcz.
    • Autor: Jan Rzepecki
    • Opis: o walkach Stanisława Maczka w kampanii wrześniowej.
    • Źródło: Mieczysław Cieplewicz, Eugeniusz Kozłowski (oprac.), Wrzesień 1939 w relacjach i wspomnieniach, wyd. MON, Warszawa 1989, s. 509.
  • Zaznajamia się z prozą walki, będącą nieraz szokiem dla młodego intelektualisty (…) ze śmiercią podwładnych mu żołnierzy i z poświęceniem kolegów dla ratowania innych. Te lata wojny ukształtowały go i zahartowały jako pełnokrwistego żołnierza.

Zobacz też: