Obrona Lwowa 1939

Obrona Lwowa 1939 – działania zbrojne prowadzone przez wojsko polskie w dniach 12–22 września 1939 r. podczas wojny obronnej 1939 r. mające doprowadzić do obrony miasta przed armią III Rzeszy Niemieckiej, a następnie Armią Czerwoną ZSRR.

  • Lwów ma cały szereg luźnych oddziałów piechoty i artylerii, dość trudnych do skoordynowania i jedną dywizję 35 rez. płk dypl. Szafrana, kiedyś dowódcy 41 p. suwalskiego, gdy ja dowodziłem 81 p. strzelców grodzieńskich. Dywizja ta częściowo jest w transportach. Ocena przeciwnika jest następująca: na osi od Gródka Jagiellońskiego, tj. od zachodu napiera jedna wielka jednostka pancerna, zdaje się 2 dyw. panc., przy próbie obustronnego okrążenia Lwowa od południowego i od północnego zachodu przez 4 dyw. lekką, z którą 10 b.k. jest w kontakcie. Lwów powinien sobie dać radę tym, co w tej chwili zbiera w obszarze miasta. 10 brygadzie przypada zadanie osłony Lwowa od północy i północnego zachodu. Jak się potem przekonaliśmy, ocena byłą zbyt pesymistyczna, z przesadą szczególnie co do pancernych oddziałów przeciwnika.
    • Autor: Stanisław Maczek
    • Opis: o obronie i walce o Lwów w 1939.
    • Źródło: Stanisław Maczek, Od podwody do czołga. Wspomnienia wojenne 1918-1945, wydawnictwo Ossolineum, Wrocław - Warszawa - Kraków 1990. s. 74.
Polskie działo przeciwlotnicze we Lwowie w 1939
  • Możliwości wydobycia się w walce z oblężonego miasta są minimalne (…). Nawet gdyby udało się otworzyć przejście, to od granicy węgierskiej dzieli nas 140 km, które należałoby również przejść w ciągłych walkach. Plan przebicia uznałem więc za nierealny. Pozostawała więc tylko alternatywa – albo bronić się nadal w mieście, albo kapitulować.
  • Przez 10 dni załoga miasta Lwowa odpierała skutecznie natarcia niemieckie. Żołnierze obrony Lwowa zapisali piękną kartę historii wojen, przeciwstawiając się wielkiej technicznej przewadze wroga, nie szczędząc krwi i życia. Gdy teraz, na rozkaz, żołnierze obrony – schodzą z pozycji, muszą wiedzieć, że nie poddajemy się w walce Niemcom, żeśmy się im oparli, że ustępujemy Lwów wojskom Sowietów, z którymi nie walczyliśmy i z którymi walczyć nam nie kazano. Ustępując – ratujemy Lwów od zupełnego zniszczenia i Was żołnierze zachowujemy dla dalszej pracy w Ojczyźnie i dla Ojczyzny.
  • W sztabie obrony Lwowa – w tym samym budynku na Pl. Bernardyńskim – coś się zmieniło! Nie mury i nie szyby w oknach, wciąż całe mimo nalotów i bombardowania artyleryjskiego. I nie ludzie, wciąż ci sami. Więc co? W powietrzu jakieś bezmierne przygnębienie. Nie ciekawi meldunku o bitwie trzydniowej o wzgórza nad Lwowem, zakończonej przed godziną pełnym sukcesem. Coś się stało, co przekracza zwyczajne triumfy lub niepowodzenia codziennego życia żołnierskiego na wojnie. Gen. Langner z pułkownikiem Rakowskim, szefem sztabu gen. Sosnkowskiego, który pozostał we Lwowie, proszą mnie do gabinetu dowódcy. (...) W nocy z 16 na 17 września Sowiety przekroczyły granicę polską. Zamiar niewiadomy.
    • Autor: Stanisław Maczek
    • Opis: o obronie Lwowa.
    • Źródło: Stanisław Maczek, Od podwody do czołga. Wspomnienia wojenne 1918-1945, wydawnictwo Ossolineum, Wrocław - Warszawa - Kraków 1990. s. 79–80.
  • Zapewnił mnie, bym był spokojny o los oficerów, bo Rosja zawsze dotrzymuje zobowiązań. Oficerowie otrzymają odpowiednie dokumenty i będą wypuszczeni, a i ludność cywilna skorzysta z takich samych praw jak obywatele Rosji Sowieckiej. Odpowiedziałem wówczas – Z Niemcami prowadzimy wojnę – miasto biło się z nimi zwycięsko przez dziesięć dni. Oni to wrogowie całej Słowiańszczyzny. Wy jesteście Słowianie.

Zobacz też: