Otwórz menu główne

Kino moralnego niepokoju – nurt w polskiej kinematografii w latach 1976–1981. Autorem nazwy jest reżyser Janusz Kijowski.

  • Ludzie znajdowali (...) w kinie moralnego niepokoju nie tylko otuchę, lecz także satysfakcję, że ktoś w ich imieniu próbuje mówić prawdę. Ale to były inne czasy.
    • Autor: Feliks Falk
    • Źródło: wywiad Przemysława Szubartowicza, „Przegląd” 8/2006
  • Nasze najwartościowsze filmy powstały z potrzeby wolności, szacunku dla tradycji i obrony elementarnych wartości. Szkoła polska, czy potem kino moralnego niepokoju, czerpały z traumatycznych doświadczeń swoich pokoleń. Teraz mamy wolność i my, filmowcy, stoimy z opuszczonymi rękami. Wypaliły się emocje, zbladły idee. A reżyser to dziś wynajęty człowiek, któremu płaci się za podnoszenie oglądalności kolejnego sitcomu. Sukces ma tylko twarz kasową. Odwróciliśmy się od historii, nie ma kontynuacji najlepszych dokonań kina polskiego, nie rozwija się język filmu. Skończyły się romantyczne porywy i króluje geszefciarstwo.
  • (...) tak zwane kino moralnego niepokoju, ze swoją fatalną socrealistyczną nazwą, przyniosło wiele szkody.
  • To Morgenstern w 1972 roku zapoczątkował nurt krytyczny nazwany później kinem moralnego niepokoju. Powstał jeden z najmocniejszych filmów tamtych lat – Trzeba zabić tę miłość (scenariusz napisał Janusz Głowacki). Do roli głównej wybrał nieznaną, młodziutką, ostrzyżoną na chłopca antygwiazdę – Jadwigę Jankowską-Cieślak. Film wchodził w sam środek wydarzeń, podgrzewał obraz rzeczywistości, odzierał go z warstwy ochronnej i zagęszczał w podobny sposób, jak robili to Forman, Coppola, Scorsese.