Otwórz menu główne

Zofia Kossak-Szczucka

pisarka polska
Zofia Kossak-Szczucka

Zofia Kossak-Szczucka (Kossak-Szatkowska; 1889–1968) – polska powieściopisarka, współorganizatorka Żegoty.

DziedzictwoEdytuj

  • Apostołowie byli ubodzy i prości, a Kościół wtedy był wielki.
  • Człowiek musi mieszkać jak człowiek, żeby być człowiekiem.
  • Każdy człowiek jest skłonny szukać winnego własnych niepowodzeń.
  • Kto nie ceni sam siebie, nie będzie ceniony przez innych.
  • Ze wspomnieniem można żyć jak inni, którzy straty nie ponieśli. Można śmiać się i żartować, cieszyć się lub kłopotać tysiącem drobnych, błahych spraw. Z początku rana otwarta doskwiera nieznośnie, lecz życie szybko zadeptuje murawę na grobie, zabliźnia ranę na sercu i toczy się dalej, jak gdyby wszystko tak właśnie być miało.

Z otchłaniEdytuj

   Poniżej znajdują się wybrane cytaty, więcej znajdziesz w osobnym haśle Z otchłani.

(Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1958)

  • Bóg po to pozwolił niektórym ludziom oglądać piekło za życia i wrócić, by dali świadectwo prawdzie.
    • s. 5–6
  • Męka milionów niewinnych istot, ich sponiewieranie, straszliwa agonia – muszą wydać plon, który usprawiedliwi ich cierpienie, uczyni je aktem celowym i twórczym. Zmarli rzucili siew. Nam, żywym, przypada ziarno kiełkujące hodować i żniwo zgromadzić do gumna-skarbnicy, z której czerpać będą przyszłe pokolenia. Obowiązku tego zaniedbać nie wolno.
    By go wypełnić, należy przemienić człowieka.
    • s. 247
  • Samotność jest elementem niezbędnym dla dojrzewania duszy.
  • Tauber wypatruje co młodsze dziewczęta, mierzy je oczami dłuższą chwilę, dokonuje dokładnego przeglądu ich ciała, potem udaje, że się zastanawia, a gdy dziewczyna przeszła już kolejno wszystkie stopnie rozpaczy, strachu, przerażenia, nadziei – jednym ruchem bata wskazuje jej miejsce w grupie skazanych. Niektóre przesuwają się cicho, bez słowa, inne próbują paść mu do nóg, nagimi, sinymi z zimna ramionami objąć jego buty. Szalone! Łatwiej wzruszyłyby Lucypera! „Tauberowskim” kopniakiem w żołądek oberlagerführer odrzuca błagającą na miejsce jak piłkę. Dziewczyna pada wśród towarzyszek, wymiotując krwią.
    • s. 114–115
  • Wśród zmarłych znajduje się dziecko żywe. Jakim cudem żywe? Nie wiadomo. Może matka posadziła je sobie na głowie i w ten sposób ocaliła przed ściskiem. Dość że żywe, zdrowe, kilkuletnie. Wydrapało się na sam wierzch stosu trupów i szczęśliwe, że się znajduje na powietrzu, że jedzie, śmieje się do przechodzących kobiet w pasiakach; międzynarodowym, tradycyjnym dziecinnym gestem robi ku nim „pa” rączką. I takie roześmiane, żywe, zdąża wprost w ognistą czeluść…
    • s. 110–111
  • Zdarzyło się kiedyś, że sonderkomando wyładowując skazane, przywiezione już o zmroku, nie zauważyło sześcioletniego chłopczyny, skulonego w kącie ciężarówki. Szofer spostrzegł go dopiero wróciwszy z autem do garażu. Wziął chłopaczka za rękę i pieszo poprowadził przez lagier do krematorium, by tam został spalony. Ten dzieciak wiedział, co go czeka – rozumiał. Szlochał rozpaczliwie i błagał spotykane kobiety, żeby go ratowały. Rozdzierający jego płacz nie robił na żołnierzu większego wrażenia niż na rzeźniku kwik prosięcia niesionego w worku.
    • s. 111
  • Zło jako takie nie istnieje. Nie jest pierwiastkiem, nie posiada substancji. Zło jest tylko brakiem Dobra. Gdzie nie ma Dobra, dzieje się Zło. Zło przyrównać można do złośliwej, przysłowiowej dziury w moście, która może spowodować niejeden dotkliwy wypadek, jest wszakże tylko lokalnym brakiem nawierzchni. Zło to brak Dobra. Dobro – to Bóg. Zatem Zło jest tam, gdzie nie ma Boga.

InneEdytuj

  • Jam jest Polska, Ojczyzna twoja, ziemia Ojców, z której wzrosłeś. Wszystko, czymś jest, po Bogu mnie zawdzięczasz.
    1. Nie będziesz miał ukochania ziemskiego nade mnie.
    2. Nie będziesz wzywał imienia Polski dla własnej chwały, kariery albo nagrody.
    3. Pamiętaj, abyś Polsce oddał bez wahania majątek, szczęście osobiste i życie.
    4. Czcij Polskę, Ojczyznę twoją, jak matkę rodzoną.
    5. Z wrogami Polski walcz wytrwale do ostatniego tchu, do ostatniej kropli krwi w żyłach twoich.
    6. Walcz z własnym wygodnictwem i tchórzostwem. Pamiętaj, że tchórz nie może być Polakiem.
    7. Bądź bez litości dla zdrajców imienia polskiego.
    8. Zawsze i wszędzie śmiało stwierdzaj, że jesteś Polakiem.
    9. Nie dopuść, by wątpiono w Polskę.
    10. Nie pozwól, by ubliżano Polsce, poniżając Jej wielkość i Jej zasługi, Jej dorobek i Majestat.
    Będziesz miłował Polskę pierwszą po Bogu miłością. Będziesz Ją miłował więcej niż siebie samego.
    • Opis: Dekalog Polaka napisany przez Zofię Kossak.
    • Źródło: Zofia Kossak, W Polsce Podziemnej. Wybrane pisma dotyczące lat 1939–1944 red. Stefan Jończyk, Mirosława Pałaszewska, wyd. Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1999.s. 189
  • Kto jest bierny wobec zła, ten jest jego współuczestnikiem.
  • Lud ten, nade wszystko inne siłę fizyczną ceniący, pobłażaniem gardził jako dowodem słabości, surowość uznawał, a za niesprawiedliwość mścił się zaciekle i strasznie. Skryty i chytry, trudny do poznania i przyswojenia… był przy tym, niestety, opłakanie niekulturalny i ciemny.
  • Moje książki i ja – to jedno. Cokolwiek kiedy pisałam, udolnie czy nieudolnie, było wyrazem mego przekonania i nie mogłabym cofnąć żadnej z dawnych wypowiedzi. Sens życia i cel życia – hierarchia uczuć i obowiązków względem Boga i człowieka, utrwalone są we mnie dozgonnie.
    • Źródło: Dlaczego łopata, nie pióro?, Tygodnik, Londyn 1955
  • Ostatni raz żydzi walczyli tysiąc osiemset lat temu. (…) Od tego czasu żydzi pasożytowali na ciele narodów europejskich, powszechnie znienawidzeni i pogardzani. Walczyli ze wszystkimi, lecz tylko podstępem, nigdy otwarcie, nigdy z bronią w ręku. Byli przyczyną, motorem trzech czwartych wojen toczonych w Europie przez poszczególne narody, lecz ślady swych wpływów zacierali najstaranniej. Pozornie nie brali udziału w niczym. Tchórzostwo żydowskie stało się przysłowiowe. Zatracili godność ludzką.
    • Źródło: Wokół płonącego getta, „Prawda Młodych”, kwiecień–maj 1943.
    • Zobacz też: antysemityzm
  • Pierwszym na dziś obowiązkiem każdego Polaka jest okazanie pomocy bezdomnym, dziś, zaraz, natychmiast! Nie śmią istnieć domy całe, a nie mające miejsca i strawy dla bezdomnych. Dzielmy się z nimi wszystkim, co posiadamy, szczęśliwi, że się jeszcze dzielić możemy! Przyjmując w dom wygnańców niech nikt sobie nie wyobraża, że wyświadcza łaskę, że jest czyimś dobrodziejem. To nie łaska, lecz obowiązek. Nie dobrodziejstwo, lecz powinność.
    • Opis: apel „Najbiedniejsi” o pomocy wzajemnej w czasie powstania warszawskiego, Warszawa, 22 sierpnia 1944.
    • Źródło: Andrzej Krzysztof Kunert, Rzeczpospolita Walcząca. Powstanie Warszawskie 1944, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 1994, s. 169.
  • (…) pisanie jest moim zawodem otwierającym drogę do serc czytelników; w czasie wojny formą walki z nieprzyjacielem, w pracy fizycznej wytchnieniem; zawsze poczuciem wykonywania służby społecznej
    • Źródło: list do Zdzisławy Dec-Skarzyńskiej, 4 lutego 1967
  • Pozwól mówić sercu, a słowa same się znajdą. Tylko serce trafia do serc, nie zimne rozumowanie.
  • To każdy powinien robić, do czego go Bóg przeznaczył.
  • Wszelkie zjawiska niepokoją ludzi, dopóki nie zostaną rozpoznane i zaklasyfikowane. Klasyfikacja pozwala włączyć daną rzecz w normalny tok życia.
  • Zasadniczą cechą tego okresu była jedność – zespolenie całego narodu, prawdziwe, istotne. Dziedzic i chłop, rolnik, fabrykant, sprzedawca, kupujący, żołnierz, dowódca – jedna myśl, jeden cel, jeden duch. Bojownik Podziemia był przez Niemców tropiony, ścigany jak dzikie zwierzę, lecz wieleż radosnej siły dodawało mu poczucie niezawodnego zaplecza! Domy, ludzie, wszystko mu sprzyjało, chroniło, wspomagało. O, wzruszające wspomnienia wędrówek po kraju, gdy nieznajomy robotnik zapytany, gdzie by można znaleźć nocleg, wskazując ręką gospodę dodawał poufnie: „Politycznie ja za nich nie ręczę… Z polityką lepiej ostrożnie… Za to w tamtej chałupie, choć ciasno, ale o wszystkim mówić można… To Polacy murowani…” (…). Jedności, kto ciebie nie znał… Dalsze cechy to były braterstwo i ludzkość. Nigdy i nigdzie nie spotkałbyś tyle przejawów dobroci, ofiarności, poświęcenia dla drugich, co w życiu Podziemia długie cztery lata – wiedziałam, doznałam, stwierdziłam.
    • Opis: o Polsce w czasach II wojny światowej i okupacji niemieckiej.
    • Źródło: Zofia Kossak, W Polsce Podziemnej. Wybrane pisma dotyczące lat 1939–1944 red. Stefan Jończyk, Mirosława Pałaszewska, wyd. Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1999, s. 29.
  • Zuchwalstwo popłaca. Z mydlenia oczu może wyjść rzeczywistość.
  • Wszyscy mamy zrozumienie i poczucie gorącej odpowiedzialności, że musimy ratować życie nie narodzonych dzieci. Składana ustawicznie hekatomba niewinnych ofiar, wśród których znajdowali się zapewne, obok ludzi przeciętnych, geniusze, wielcy przywódcy narodu, artyści, myśliciele, uczeni – zubożyła naród w sposób nie dający się naprawić
  • Życie narodu, zdławione przez okupanta, spłynęło pod ziemię i tam, ukryte przed wzrokiem wroga, trwało nadal z całym aparatem państwowym, delegaturą rządu, szkolnictwem, wyższymi uczelniami, wymiarem sprawiedliwości, armią, kulturą, teatrem, prasą, skarbem (…). Nieobecny Rząd kontaktował się z krajem przez emisariuszy i kurierów, finansował Podziemie, nawoływał, by wszystkie siły narodu wprowadzić do walki (…). Trudno sobie wyobrazić, co stałoby się z krajem, gdyby pozostał „rozsądny”. Gdyby walki nie było w ogóle (…).
    • Opis: o Polskim Państwie Podziemnym.
    • Źródło: Zofia Kossak, W Polsce Podziemnej. Wybrane pisma dotyczące lat 1939–1944 red. Stefan Jończyk, Mirosława Pałaszewska, wyd. Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1999, s. 8.
  • Żydzi są nam tak straszliwie obcy, obcy i niemili, bo są innej rasy. Drażnią nas i rażą wszystkie ich cechy. Wschodnia zapalczywość, kłótliwość, specyficzny rodzaj umysłu, oprawa oczu, kształt uszu, zmrużenie powiek, linia warg, wszystko. W rodzinach mieszanych węszymy podejrzliwie ślady tych cech do trzeciego, czwartego pokolenia i dalej.
    • Źródło: Najpilniejsza sprawa, „Prosto z Mostu”, 1936, nr 42 (96), s. 4.
    • Zobacz też: rasizm

O Zofii Kossak-SzczuckiejEdytuj

  • Gdybym nie spotkał Zofii Kossak, to żyłbym zapewne, bo z woli Bożej żyję długo, ale nie byłbym tym samym człowiekiem.
    • Autor: Władysław Bartoszewski
    • Źródło: wypowiedź podczas panelu dyskusyjnego z okazji promocji książki Zofii Kossak Wspomnienia z Kornwalii wydanej nakładem Wydawnictwa Literackiego w Krakowie 20 listopada 2007.
  • W Beskidach widzianych oczami Kossak-Szczuckiej nie ma degradacji środowiska, jakiegoś fatum-siły niszczącej, nawet biografia pisarki też jakoś się dobrze składa z elementów pozornie niezdolnych do złożenia: po powrocie z emigracji, gdy mimo wysiłków nie udaje się Szatkowskim doprowadzić do odbudowy domu-dworku, mieszkają kątem w domku ogrodnika, a później zostają jego jedynymi lokatorami. To tu, w tym małym budyneczku, powstaną najciekawsze książki!
  • Wszyscy, którzy znali tę pisarkę, wspominają ją jako człowieka wielkiej i ufnej wiary, szlachetnego serca oraz nieopisanej wręcz dobroci, przejawiającej się szacunkiem wobec innych ludzi i bezgranicznym poświęceniem dla bliźnich, jako oddaną sprawom narodowym patriotkę.
    • Autorka: Teresa Mazurowa, Najmilsi Młodzi Czytelnicy, [w:] Zofia Kossak, Topsy i Lupus, Lublin 2012, s. 6.