Otwórz menu główne

Monoteizm

wiara w istnienie jednego boga

Monoteizm – wiara w istnienie jedynego Boga wykluczająca istnienie jakichkolwiek innych istot boskich.

  • Czyż nie jest faktem, że lokalni święci bywają ważniejsi od Boga lub Jezusa? A rozbudowane formy kultu maryjnego czyż już dawno nie wymknęły się spod kontroli strażników monoteistycznej czystości? Swoista „legalizacja” maryjnych sanktuariów i wizerunków Matki Boskiej jest dla mnie bardziej wyrazem rezygnacji ze strzeżenia „monoteistycznej czystości” niż rozwoju religijności chrześcijańskiej.
  • Dzisiejsze chrześcijaństwo to monoteizm w niepełnym wymiarze czasu, to samo odnosi się do islamu i judaizmu, choć w tych znajdujących się w stanie stagnacji, zajętych zarządzaniem sobą i pielęgnowaniem tradycji religiach występują gorące nurty fundamentalistyczne, których rzecznicy, zwykle religijni z zawodu, postępują tak, jakby Bóg potrzebował jeszcze całego człowieka. Prawdą jest, że pieniądz już od dawna sprawdza się jako operacyjnie skuteczna alternatywa dla Boga. Pieniądz czyni dziś więcej dla kontekstu rzeczy, niż mógłby uczynić stwórca nieba i ziemi.
  • George Steiner, amerykański filozof, twierdzi, że antysemityzm wziął się z niemożności zaakceptowania przez ludzkość monoteizmu. Bo był tak dramatyczną odmianą religijności, tak radykalnym wyzwaniem, że oto trzeba uwierzyć w jedynego Boga, że próba sprostania mu okazała się niemożliwa do wykonania. Chrześcijaństwo jest łatwiejsze dzięki Matce Boskiej, rzeszom świętych i wszystkim innym pośrednim instancjom, które oddzielają człowieka od niewyobrażalnej boskości, przy której człowieczeństwo jest prochem. Żydzi próbowali się z tym zmierzyć.
    • Autor: Andrzej Stasiuk
    • Źródło: rozmowa Doroty Wodeckiej, Bo przecież Jezus był Polakiem, „Gazeta Wyborcza”, 3–4 sierpnia 2013.
    • Zobacz też: antysemityzm
  • Twierdzę, że każdy monoteizm jest ze swej istoty tworem fundamentalistycznym. Nie może być wątpliwości co do tego, że np. judaizm, chrześcijaństwo i islam są wyraźnymi monoteizmami, a więc religiami, w których wiara w osobowego Boga znajduje się na najważniejszym, centralnym miejscu. (…) Na tym właśnie polega najbardziej fundamentalny fundamentalizm tych religii. Albowiem nakazują one, dekretują, ustanawiają jako absolutną miarę coś (tzn. wiarę w osobowego Boga), co w żadnym razie nie jest absolutnie przekonywające, dowiedzione czy niekwestionowane. Osobowy Bóg jako praźródło, praprzyczyna wszelkiej rzeczywistości ma być ostateczną instancją, która rozwiązuje wszystkie problemy ludzi i świata, naprawia wszelkie zło. W gruncie rzeczy jednak wiara w osobowego Boga nie rozwiązuje ani jednego problemu, przeciwnie: przez samo założenie istnienia Boga problemy stają się jeszcze większe. Również osobowy Bóg jako taki sam w sobie jest kolejną zagadką.
    • Autor: Hubertus Mynarek, Zakaz myślenia. Fundamentalizm w chrześcijaństwie i islamie
  • Tym, co w spotkaniach z chrześcijańskimi misjonarzami (…) napawało barbarzyńców grozą, był nie tyle sam obcy bóg, ile wymagania monoteizmu. Nie brak świadectw, że poganie gotowi byli włączyć Chrystusa do swego panteonu, nie kwestionowali bowiem ani jego istnienia, ani jego potęgi (…). Sam chrzest nie przerażał. Przerażało towarzyszące przyjęciu nowej wiary demonstracyjne zniszczenie starego kultu.