Monopol na zbawienie

Monopol na zbawienie – publikacja popularnonaukowa Szymona Hołowni. Cytaty wg wyd. Wydawnictwo Znak, Kraków 2009.

  • Bóg nie jest księgowym, który będzie nas rozliczał z poziomu decybeli i z każdej obgryzionej w piątek kosteczki. Komunikat jest jasny – jeśli możesz, w tych kilkadziesiąt dni w roku zmień coś w swoim życiu. Zmień tak, żebyś poczuł, w co wierzysz, żebyś zauważył, że wokół ciebie byli i są inni, którym może nie wiedzie się najlepiej. Jeśli twoja pokuta nic nikomu nie daje – współczucia, zrozumienia, znaku nadziei, kromki chleba – daruj ją sobie. Człowiek, który pości sam dla siebie, żeby pokazać, że umie i potrafi, pogrąża się w duchowym autoerotyzmie.
    • Zobacz też: pokuta
    • Źródło: Test [1.]
  • Bóg, tworząc ten świat i pozostając niewidzialnym (z wyjątkiem czasu, kiedy przez – jak się obecnie przyjmuje–37 lat chodził po tej ziemi), wystawił nas też na pokusę. Jedni za wszelką cenę próbują naukowo stwierdzić Jego obecność tutaj, inni tymi samymi metodami próbują bezspornie wykazać, że Go ani z nami nie było, ani nie ma. Wszyscy chyba dopiero po śmierci dowiedzą się, jak było naprawdę, tymczasem każdy może twierdzić, co chce.
    • Źródło: Spotykasz Darwinistę
  • (…) chrześcijanin nie jest od tego, by próbować załatwić Jezusowi panowanie nad światem, bo to On, Bóg, załatwił już sobie sam. Drugie przykazanie to Boży apel, by zająć się tym, czego nie zrobi za nas nikt inny. Jedyną rzeczą zaś, której Bóg za nas nie zrobi, jest miłość. A miłość – jak stwierdził kiedyś pewien mądry rabin – albo jest darem, albo niczym. Nawet jeśli cały świat wypnie się na nas, chrześcijan, i zostanie nas na tym świecie dwóch lub trzech, nie mamy prawa zmuszać ludzi w imię Boga do rzeczy, których robić nie chcą.
    • Źródło: [2.] Nie będziesz brał imienia Pana Boga swego nadaremno
  • Czasem trudno zrozumieć, dlaczego Jezus tak się ociąga ze spełnieniem naszych marzeń i przyjściem na ten świat. (…) pozostaje pogodzić się z okrutną myślą – kalendarz Boga wygląda nieco inaczej niż ten, który mamy w głowach.
    • Źródło: [11.] Nie poganiaj Opatrzności
    • Zobacz też: Opatrzność
  • Czyściec to znowu nie żadne Boże tortury, to nic innego jak wyrzuty sumienia, refleksja człowieka, który widzi i wie już wszystko, widzi, jak mógł przeżyć życie i jak go nie przeżył. Bóg nie dręczy człowieka, On po prostu przy nim stoi, a człowiek pali się ze wstydu.
  • Czy to znaczy, że tylko chrześcijanie (albo wręcz: tylko katolicy) mogą zostać zbawieni? Żadną miarą. Zbawiony może być każdy, bo Jezus na krzyżu zbawił wszystkich bez wyjątku ludzi, tak naprawdę wszyscy ludzie są owym jego Kościołem. Kościołem powszechnym, a więc niemającym granic.
    • Źródło: Dlaczego trzeba wierzyć w Kościele?
  • Jego historia każe wszystkim, którzy narzekają na nadaktywnych, wtrącających się we wszystko, ogarniętych ideą zbudowania prężnej parafii, czasem po prostu kapkę upierdliwych proboszczów, aby zmierzyli się z pytaniem – co lepsze, mieć pasterza, za którym czasem trzeba biec, żeby go dogonić (a czasem również dużo mu wybaczyć), czy takiego, który zamiast biec, woli siedzieć w kapciach przed telewizorem, nie nęka ludzi, nie gada, że w niedzielę mają chodzić na mszę, a nie na zakupy, ale gdy już przyjdą do kościoła, nie wskazuje też żadnych nowych światów?
  • (…) Jezus oparł fundament Kościoła na ludziach, nie na aniołach. Wśród biskupów (a jest ich na świecie 5128–stan na lipiec 2009), jak w każdej ludzkiej zbiorowości, znajdzie się pewnie kilka nie do końca idealnych egzemplarzy. Podobnie było przecież i w gronie najbliższych uczniów Jezusa (na przykład choleryk Jan czy politykier Judasz).
    • Źródło: Spotykasz biskupa Crispiana Hollisa (i jego kolegów)
  • (…) Jezus wyraźnie mówił, że wiara to nie jest sport, który da się uprawiać w pojedynkę: „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 20). Joseph Ratzinger dodawał, że to po prostu rozwiązanie bardziej ludzkie, ktoś, kto chce wejść w relację z Chrystusem, powinien też „wziąć na siebie uciążliwości Jego rodziny”.
    • Źródło: Dlaczego trzeba wierzyć w Kościele?
  • Każdy idzie do nieba swoją drogą, jak umie. Wierzymy, że najprościej i najpełniej jest iść nią w pełnej komunii z Kościołem, ale tylko Bóg sam wie, co dzieje się w sercach ludzi i czy przypadkiem przy posterunku świętego Piotra nie okaże się, że nawróceni grzesznicy wyprzedzą na tej drodze tych, którzy uważają się za prawie świętych.
    • Źródło: Test [19.]
  • Kościołem wielu ludziom w tym kraju kojarzącym się z miasteczkiem ruchu drogowego pełnym zakazów i nakazów, na którego widok ludzie spinają się, nie mogąc uwierzyć, że sensem jego istnienia nie jest proklamowanie instrukcji obyczajowych tudzież dietetycznych, bo obowiązuje w nim tylko jedno objawione przez Jezusa prawo – miłość (i tylko w jej świetle można – i należy – sensownie czytać inne prawa).
  • Kościół katolicki nie wyklina zwolenników teorii ewolucji i nie każe ich palić na stosie. Ma tylko pewien problem ze współczesnymi jej wyznawcami, takimi jak choćby słynny Richard Dawkins (…) albo inni tak zwani neodarwiniści, pewni, że cały proces rozwoju życia na Ziemi to cykl bezcelowych mutacji, względnie doboru naturalnego. Są oni bowiem w swoich sądach równie „nieprzemakalni” jak zwolennicy kreacjonizmu naukowego, głoszącego, że niespełna sześć tysięcy lat temu na Ziemi zjawił się Pan Bóg i detalicznie, zgodnie z tym, co napisano w Biblii, stworzył wszystkie rybki, węże, sarenki, a na końcu człowieka.
  • Miłość to piękna rzecz, ale gdy ogranicza się do uczuć, nie odwiedzając przy tym mózgu, może być zabójcza.
  • Można by powiedzieć, że chrzcielnica i konfesjonał to dwa miejsca, w których człowiek może ustawić swoje wewnętrzne CB-radio na kanał, na którym nadaje Bóg. Dopóki jedziesz, kierując się jego wskazaniami – masz pewność, że trafisz do celu. Utrata łaski uświęcającej to nic innego jak zmiana kanału. Bóg nie przestaje mówić, kłopot w tym, że ty nie jesteś w stanie Go usłyszeć. To nie tak, że pod grzesznikiem zaraz otwiera się piekielna otchłań – anioł stróż nie przestaje mu pomagać, człowiek ma przecież wciąż w sobie moralny GPS – sumienie, które może sensownie poprowadzić go dalej i sprawić, że kiedyś, gdy zdecyduje się wrócić na kanał Pana Boga, okaże się że nie ma do nadłożenia wiele drogi.
    • Źródło: Test [27.]
  • Msza jest nudna, zawsze taka sama – narzekają buntowniczo nastawieni gimnazjaliści. Odpowiadam im zwykle – jasne. Podobnie jak jedzenie. Albo oddychanie.
    • Źródło: Test [36.]
    • Zobacz też: msza
  • Najważniejsze nie są pieniądze, największym darem jest uwaga i czas.
    • Źródło: Test [8.]
  • Na tym polega Boża, po ludzku całkowicie nielogiczna, bo oparta na miłości sprawiedliwość. Ona zrównuje świętych, którzy przez całe życie pocili się i trudzili, by zasłużyć na niebo, z Dobrym Łotrem, pierwszym świętym Kościoła, osobiście kanonizowanym przez Jezusa wiszącego na sąsiednim krzyżu. Człowiek, który przeżył dobrze dwie godziny życia, idzie prosto do raju. Ci, którzy na to patrzą, zostają na ziemi, dysząc żądzą sprawiedliwości, o której wstydzą się powiedzieć, że jest w istocie prostą chęcią zemsty.
  • (…) nie można postawić znaku równości między wiarą, którą wyznają, a dowolną inną. Nie dlatego, że nasza jest lepsza. Nie dlatego, że cierpimy na katolicki triumfalizm. Dlatego, że to po prostu nasz dom. Każdy inaczej wierzący ma prawo do swojego domu i nikt nikogo na siłę nie powinien nakłaniać do wspólnego zamieszkania.
    • Źródło: Dlaczego trzeba wierzyć w Kościele?
  • Nikt poważny dziś nie odrzuca teorii Darwina. Jeśli komuś nie podoba się ta teoria, może sobie ją prywatnie odrzucać, tak jak prywatnie może przyjąć, że Ziemia jest płaska, a na długiej przerwie w szkole wizytę składają kosmici i osobiście widział UFO. (…) Dla chrześcijanina Bóg mógł stworzyć świat w taki sposób, w jaki sam chciał. Mógł stworzyć człowieka zgodnie z teorią ewolucji.
  • (…) podczas nabożeństwa widziałem kiedyś żuka pracowicie podążającego w stronę ołtarza. Szedł, przystawał, wędrował długie minuty w stronę swego Stwórcy. Nie doszedł, pobożny pan siedzący w ławce przede mną tylko czekał na koniec nabożeństwa, by móc wyjść z ławki i zakończyć ziemską pielgrzymkę żuka rozdeptaniem. Przyglądałem się mu z uwagą. Miał na twarzy poczucie dobrze spełnionego religijnego obowiązku.
    • Źródło: Test [3.]
  • Po pierwsze – za grzechy nie karze nas Bóg, my sami się za nie karzemy. Grzech to nie jest jakaś tam „obraza Bozi”, to gwałt zadany temu światu. Boże przykazania to nie spis boskich fanaberii, to niezwykle precyzyjna instrukcja obsługi tego świata napisana przez jego producenta, a grzech jest postąpieniem wbrew tej instrukcji. Producent mówi wyraźnie – dopuszczalne obciążenie linii elektrycznej to pralka, telewizor i kuchenka, ja zaś podłączam sobie do tego jeszcze maszynę do lodów, bo tak chcę. Strzelają korki, światła nie ma w całym bloku. Mogę rzecz jasna pobiec zaraz do sąsiadów, przeprosić, wyjaśnić, że chciałem dobrze dla siebie, nie pomyślałem o innych, no i wyszło tak jak wyszło, to się więcej nie powtórzy – ergo, mogę odbyć spowiedź. To najważniejszy aspekt całej sprawy. Ale nie zmienia to faktu, że musicie teraz siedzieć po ciemku. To nie Bóg mści się za grzech, za grzech mści się dotknięty nim świat.
    • Źródło: Test [6.]
    • Zobacz też: grzech
  • (…) przeciwnikiem, również tym ideowym, trzeba spróbować się pojednać, dopóki jest się z nim w drodze.
    • Źródło: [19.] Dla tych, co boją się ruszyć z miejsca
  • Przykazania, podobnie jak prawo w ogóle, określają dolną granicę, której przekroczenie oznacza początek patologii i wejście w zagrożony sankcjami konflikt z prawodawcą. W przypadku przykazań kościelnych chodzi o minimum praktyk religijnych, poniżej którego zaczyna się erozja życia duchowego.
  • Są jednak tacy (i ja do nich należę), którzy twierdzą, że gdy człowiek zafunduje sobie w środku zimy pobudkę o piątej, szare dni nabierają koloru i sensu. Po prostu po rannym zrywaniu i błąkaniu się w ciemnym domy ma się gwarancję, że nic gorszego człowieka już w danym dniu nie spotka.
    • Opis: o roratach.
    • Źródło: Test [7.]
  • Są miejsca, gdzie kończy się publicystyka, a zaczyna życie.
    • Źródło: Test [15.]
  • Skoro wierzymy w to, że oprócz świata widzialnego może istnieć również jakiś niewidzialny, to tak jak w widzialnym możemy paść ofiarą psychicznej czy fizycznej przemocy, tak i w wymiarze niewidzialnym ktoś może nam przygrzać cegłówką lub przejechać maczetą po żebrach.
    • Opis: o chodzeniu do wróżek.
    • Źródło: Test [5.]
  • (…) sporządzenie hierarchii katolickich uroczystości, pierwsze miejsce z pewnością zajęłaby Wielkanoc. Przeżywana zawsze wiosną, w okolicach żydowskiej Paschy, poprzedzona przez Triduum Paschalne, czyli trzy dni od Wielkiego Czwartku do kulminacji w sobotnią noc, oraz Wielką Niedzielę. Dlaczego właśnie Wielkanoc? Nie trzeba studiów teologicznych, by skonstatować, że gdyby Jezus nie zmartwychwstał, nie byłoby naszej wiary, Kościoła, a my być może bylibyśmy dziś wyznawcami Jowisza.
  • Sprawiedliwość to nie odwet, to naprawienie zła, które się stało.
    • Źródło: [5.] Nie zabijaj
  • To, w co wchodzisz, potraktuj poważnie. Chcesz być buddystą? Nie traktuj mądrości Wschodu niczym baru sałatkowego, nie bierz sobie zeń tylko tej czy innej praktyki, bierz to w całości, bądź buddystą całą gębą. Chcesz być chrześcijaninem? Uwierz, że ten głód w pełni zaspokoić można tylko w Bogu. Cała reszta parapsychologicznych historii to chrupki, batoniki oraz inne snacki – człowiek wydaje pieniądze, najeść się tym nie idzie, ba – niekiedy głód staje się po tym jeszcze większy, zaś przedawkowanie łacno z jednej biedy może nas wpędzić w drugą i skończyć się w szpitalu.
    • Źródło: Test [5.]
  • Tragizm postaci szatana tkwi też w tym, że istnieje on tylko po to, by być pokonanym. Nie jest i nie będzie w stanie znaleźć sobie miejsca w logice, którą temu światu zaproponował przez Chrystusa Bóg. Chrystus spór dobra ze złem przeniósł na zupełnie inny poziom, miłość stała się prawem.
    • Źródło: Skąd wiadomo, że dobro zwycięży?
    • Zobacz też: Szatan
  • Tym, którzy chcą bronić życia ludzkiego od „poczęcia do naturalnej śmierci”, trzeba przypominać, że postulat ten nie ogranicza się wyłącznie do zakazu aborcji oraz eutanazji. Dewiza księdza Jana Ziei „Nie zabijaj nigdy nikogo” to najbardziej wyczerpujący komentarz do piątego przykazania, po którym Bóg nie postawił żadnego „ale”, nie napisał: „z wyjątkiem morderców, gwałcicieli, terrorystów”.
    • Źródło: [5.] Nie zabijaj
    • Zobacz też: Jan Zieja
  • Wbrew temu, co wieszczą zaangażowani chrześcijańscy publicyści – dzieci chyba jednak nie staną się automatycznie satanistami przez to, że chodzą w szkole na karate albo inne wschodnie sztuki walki. Jeśli ktoś ma fantazję kupować wodę w cenie 20 złotych za 50 mililitrów, niech kupuje sobie leki homeopatyczne do woli. Popukać się w głowę trzeba, słysząc tych wszystkich, którzy upatrują emanacji zła w laniu wosku przez klucz na andrzejki albo używaniu do kąpieli olejków aromaterapeutycznych. Czytanie horoskopów (jeśli nie robi się tego nałogowo) to bardziej strata czasu niż bluźnierstwo.
    • Źródło: Test [5.]
  • Wiara bez wątpliwości to wiedza. Wierzący wierzy, że Bóg istnieje, a mimo iż jego przekonania nie sposób udowodnić, nie można też niezbicie wykazać, że jest ono nieuzasadnione.
  • Wiara w Chrystusa nie polega na tym, że ktoś stwierdza, że Jezus istniał, to domena historyków i archeologów. Chrześcijanin to człowiek, który na pytanie zadane przez Jezusa swoim uczniom: „Za kogo mnie uważacie?” jest w stanie odpowiedzieć tak jak Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga Żywego”.
    • Źródło: Dlaczego właśnie Jezus?
  • W kaplicach wieczystej adoracji można natknąć się często na panie (wiadomo, jesteśmy Kościołem żeńskokatolickim), które na wyścigi odmawiają różańce, litanie i koroneczki, przewracają strony w modlitewnikach, robiąc wszystko, by przed Panem Bogiem nie siedzieć w krępującej ciszy. Kłopot w tym, że On przychodzi w ciszy, cierpliwie czeka, aż skończymy gadać.
    • Źródło: Test [3.]
  • (…) wszystko, co tak pieczołowicie budujemy na tej ziemi, to nie tyle dom, ile drabina, która powinna zaprowadzić nas do nieba.
    • Źródło: [14.] Dla tych, co chodzą na europejskie wybory
  • Z pogrzebem jest trochę tak, jak z całą resztą kościelnych „usług”. Wszyscy uważają, że należą się wszystkim chętnym z automatu. A to nieprawda. Katolickiego pogrzebu księża mogą bowiem odmówić tym zmarłym, którzy za życia nie mieli nic wspólnego z Kościołem. Skoro mijali się z nim za życia, dlaczego mielibyśmy ich zmuszać, by nawiązywali z nim jakieś bliższe relacje po śmierci?
    • Źródło: Test [28.]
    • Zobacz też: pogrzeb