Andrzej Saramonowicz

polski scenarzysta, reżyser, producent, dziennikarz oraz dramaturg

Andrzej Saramonowicz (ur. 1965) – polski reżyser, aktor, dziennikarz oraz scenarzysta.

Andrzej Saramonowicz
  • Dla mnie Bóg w rozumieniu chrześcijańskim istnieje tak samo jak krasnale, elfy, smoki, postacie literackie i bogowie z innych religii. Jest wyłącznie w kulturze, stworzonej przez ludzi. Nie mogę zatem obrazić Zeusa, Hamleta, Bazyliszka, Legolasa czy Gapcia, bo poza ludzką wyobraźnią, choćby zbiorowo była liczona w miliony, ich nie ma. To samo dotyczy Jahwe. Dla większości z kilku miliardów ludzi na świecie to byt równie realny, co Harry Potter, Han Solo czy Batman. Można w jakimś miejscu na Ziemi, o zbliżonym do Polski daltonizmie legislacyjnym, wprowadzić prawo, które uzna, że wypowiedzi na temat Gapcia, Zeusa czy Batmana podlegają kontroli i te z nich, które zostaną uznane przez prawodawcę za obraźliwe, staną się pretekstem do kar, łącznie z uwięzieniem. Ale w niczym to nie zwiększy boskości Zeusa, skuteczności Batmana czy powagi Gapcia.
  • Pamiętam (…), że kiedy kręciliśmy jedną ze scen w klasztorze, umieściliśmy Rafała w trumnie. W pewnym momencie wynikł jakiś problem, nad którym musieliśmy się poważnie zastanowić. Zajęło nam to prawie godzinę. Kiedy byliśmy już gotowi do wznowienia zdjęć, zaczęliśmy szukać Rafała. Byliśmy przekonani, że on sobie gdzieś poszedł. On tymczasem słodko sobie drzemał w trumnie.
  • Szesnaście lat temu nie napisałem tekstu Milczenie jest grzechem dla sławy. Uważałem, że to mój obowiązek. Że może dzięki temu ktoś się opamięta i ileś tam dzieci uniknie molestowania seksualnego ze strony duchownych. Byłem zaskoczony, że spotkałem się z nienawistnymi reakcjami i przypadkami zadziwiającej hipokryzji. Mój tekst był chyba pierwszym głosem tak zwanej osoby publicznej na temat pedofilii w Kościele. Po publikacji potępiła mnie Rada Etyki Mediów za „złamanie norm uczciwości dziennikarskiej”. Dziś wydaje się to szokujące, ale wyśmiewała mnie wówczas również „Gazeta Wyborcza”. Michał Ogórek na łamach gazety opublikował paszkwil twierdzący, że z ówczesnym naczelnym Romanem Kurkiewiczem opublikowaliśmy ten tekst w „Przekroju” wyłącznie po to, by podnieść nakład tygodnika. To było haniebne.
  • Upokarzanie nauczycieli to kolejna po artystach, lekarzach i prawnikach wojna PiS-u z polską inteligencją. Zniszczenie najbardziej świadomych grup wspólnoty narodowej pozwala rządzić przez prymitywne manipulacje. Jedną z nich jest bezrefleksyjne bicie w huranarodowy bęben, jeszcze inną rozdawnictwo państwowych pieniędzy jako wyborczej zanęty, kolejną – gwałt na porządku prawnym, ubrany w szaty rzekomego uzdrawiania. (…) Dlatego z całego serca popieram strajk nauczycieli! Bez Waszej podmiotowości nie może być wolnej Rzeczpospolitej!
  • Uważam, że polski Kościół w XXI wieku jest schizmatyczny i nie ma już prawie nic wspólnego z kościołem powszechnym. Z jego duchem miłości do człowieka. Polski Kościół – myślę tu o klerze – coraz silniej zamyka się w twierdzy kościoła narodowego, jest endemiczny i wsobny. Zainteresowany wyłącznie władzą polityczną, sferą materialną, wpływami, znalezieniem skutecznych metod kontrolowania społeczeństwa. Posługa wobec ludzi czy transcendencja nie interesują go już zupełnie. Owszem, są wyjątki, gdzie księża są prawi i naprawdę wierzący, ale to są już niestety, wyjątki.
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne!
  • Myślę, że ten chuj nawet nie chce władzy. On chce rekompensaty za upokorzenie, że jej nie zdobył. Niestety, przymus kompensacji kompleksów, które go rozsadzają od środka, robią w mózgu nieustanny zamęt i nie pozwalają odpuścić, przemyśleć ani zrobić pół kroku w tył, popycha go do czegoś zaiste niewybaczalnego: nadania rynsztokowym bandytom (którym do tej pory wystarczały kibolskie ustawki) wyższego wymiaru – Obrońców Wartości. Z tym gównem będziemy się musieli teraz użerać przez lata.

O Andrzeju Saramonowiczu

edytuj

Zobacz też

edytuj