Adam Wajrak

dziennikarz polski, specjalista tematyki przyrodniczej

Adam Wajrak (ur. 1972) – polski działacz na rzecz ochrony przyrody i dziennikarz związany z „Gazetą Wyborczą”. Autor artykułów i książek o tematyce przyrodniczej.

  • Dzisiaj tak naprawdę powinniśmy dyskutować o wyłączeniu z gospodarki leśnej nie jednego, lecz 10-20 proc. lasów należących do skarbu państwa. 20 proc. lasów to tylko 5 proc. powierzchni kraju. Pod ochronę powinny trafić najcenniejsze przyrodniczo lasy, najmniej zmienione przez gospodarkę leśną oraz te w pobliżu miast. Nawet jeśli już zostały zmienione przez człowieka, niech się same unaturalniają i zapuszczają. Natura jest jeszcze w stanie znakomicie poprawić nasze błędy.
Adam Wajrak
  • Kornik i jego gradacje, podobnie jak inne owady, nie zagrażają lasom, są ich elementem i ważnym czynnikiem kształtującym lasy naturalne. Jedyne, czemu zagraża kornik, to produkcja drewna i o to chodzi w jego zwalczaniu. Leśnicy nie chcą się zgodzić, aby ktoś poza nimi zabijał drzewa w lesie. Dlatego jak najszybciej Puszcza powinna zostać zabrana z "troskliwych" rąk leśników i cała zostać objęta ochroną.
  • Kornik idzie przez całą Europę i jego gradacja jest większa niż zwykle. Nie ze względu na Puszczę tylko zmiany klimatu. W Puszczy zresztą gradacja się załamała, bo zadziałały naturalne mechanizmy obronne. To ocieplenie osłabia świerki.
  • Pierwszą rzeczą, na jaką powinniśmy zwrócić uwagę, jest pokarm. Nie może być przetworzony. Nic solonego, wędzonego i przyprawionego. Musi być jak najbardziej zbliżony do tego, co ptaki mogą znaleźć w naturze.(...) Nigdy nie karmimy ptaków pieczywem. Nigdy. Nie powinniśmy dokarmiać kaczek ani łabędzi. Im trzeba dać odlecieć w miejsca, gdzie woda nie zamarza. Jeśli już koniecznie chcemy im coś dać, niech to będą rzeczy zdrowe: starta marchew, posiekana kapusta pekińska albo zwyczajne płatki owsiane.
  • Pierwszy raz po 1989 r., czyli pierwszy raz po odzyskaniu przez nasz kraj niepodległości, rządzili nami ludzie, którzy dokonali niespotykanych w tym okresie zniszczeń w tym unikalnym lesie. W przeciwieństwie do swych poprzedników, którzy bez względu na barwy polityczne starali się Puszczę chronić, ci tę ochronę zdjęli. Zdjęli i dokonali barbarzyńskich zniszczeń. Odpowiadają za to Lasy Państwowe i kierowane przez Jana Szyszkę Ministerstwo Środowiska.
  • Polska dzikość ma to do siebie, że gdziekolwiek by się człowiek znalazł, do najbliższego sklepu ma nie więcej niż 20 km. Nie szkodzi sklep jest niepotrzebny.
    • Źródło: Mrówki smakują jak cytryna, „Książki. Magazyn do czytania”, nr 2/październik 2011.
  • Poza rezerwatami, które stanowią 1,4 proc. terenów zarządzanych przez Lasy Państwowe, drzewa nie dożyją, ba, nawet nie mają szansy się zbliżyć do starości. Wiek rębny, w którym najczęściej się je wycina, to dla sosen 80 lat. A one mogą dożywać nawet trzech setek. Dęby, które w naszych lasach miewają nawet 400 czy 500 lat, można ściąć, gdy dojdą do zaledwie 120. Podobnie z innymi drzewami. Jeśli porównać drzewa do ludzi, to za pomocą siekier, pił spalinowych i harwesterów zabijamy 30-latków. Nic dziwnego, że nasze lasy z pozoru wyglądają pięknie i zdrowo niczym społeczeństwo, w którym nikt nie przekracza trzydziestki. Ale to nie jest zdrowe. W naturze drzew jest dożywanie - po ostrej selekcji - późnej starości. To też ma znaczenie z punktu widzenia ochrony klimatu.