Otwórz menu główne

Włodzimierz Herman

polski reżyser teatralny

Włodzimierz Herman (ur. 1937) – polski reżyser teatralny pochodzenia żydowskiego, tłumacz, autor książek o tematyce teatralnej.

Mój dybuk. W poszukiwaniu tożsamości: drogi, bezdroża, dygresjeEdytuj

(Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2017, ISBN 978-83-7383-850-5)

  • Człowiek może, choć nie zawsze, kontrolować to, co mówi, ale nigdy tego, co myśli.
  • Może zabrzmi to kontrowersyjnie, ale sądzę, że pod koniec XIX i w pierwszej połowie XX wieku decydującą rolę w kształtowaniu poczucia żydowskiej tożsamości przejęły od religii rozwijająca się i coraz bogatsza literatura w jidysz oraz bujne życie teatralne w tym języku.
  • Osobiście kwalifikowałbym siebie do kategorii zbliżonej do Żyd kulturowy, chociaż brzmi to może nieco komicznie. Jeden z mądrych rabinów kopenhaskich nazywa mnie i mnie podobnych, a tych jest większość w Danii, kultur-jøde, Żydem kulturowym, nie uważając tego za krytykę, stwierdzając po prostu fakt.
    • Źródło: s. 101–102.
  • Ostatecznie każdy człowiek ma swojego dybuka. Może nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale wszyscy go mamy: w sobie, obok siebie…
    Żyć z dybukiem nie jest łatwo. Ale jeszcze trudniej bez niego.
    • Źródło: s. 9.
    • Zobacz też: dybuk
  • W swojej długoletniej pracy reżyserskiej w Polsce, Danii i wielu innych krajach miałem bardzo często do czynienia z tekstami w obcych językach i z ich przekładami na język, w którym realizowałem przedstawienie. Musiałem często porównywać, polemizować z tłumaczami, poprawiać… Przeważnie tłumacze znali język docelowy lepiej ode mnie. Ale, jak zapewne każdy reżyser, miałem pewną przewagę nad nimi: często rozumiałem podteksty, sytuacje i intencje dramatyczne autora sztuki lepiej niż tłumacz.
  • Walka o sprawiedliwość społeczną, poparcie dla rodzącego się ruchu robotniczego były wyraźne w utworach pisarzy żydowskich, szczególnie u Pereca i An-skiego. Literatura żydowska w jidysz miała ogromny wpływ na świadomość młodszego pokolenia Żydów w procesie ich sekularyzacji. (…) literatura w jidysz, z która zetknąłem się jeszcze jako chłopiec, miała również wpływ na rozwój moich poglądów społeczno-politycznych, na mój stosunek do biednych i uciskanych, którzy wprawdzie nie zawsze mają rację, ale zawsze mają prawo do żądania lepszych warunków życia i pracy.
  • Wszystkie te przykazania, nakazy i zakazy, łącznie z głównymi: obrzezaniem, koszernym jedzeniem, zwykle kilkakrotnie droższym od powszechnie dostępnych środków żywnościowych, sprawiają, że Pan Bóg, wybierając sobie naród, nie miał najmniejszego zamiaru uczynić mu życia łatwiejszym i wygodniejszym.
    Żydzi mieli jednak trochę wolności, autonomii, do której siły wyższe się nie wtrącały, a jeżeli już, to umiarkowanie, z pewną tolerancją. Były to święta niereligijne, upamiętniające wydarzenia mniej lub więcej historyczne. I podczas gdy inne narody lub ludy świętują przeważnie czasy zwycięstwa, to Żydzi świętują prawie zawsze czas uniknięcia zagłady.
    • Źródło: s. 141.
  • Żydzi traktują synagogę nie tylko jako dom modlitwy, ale też jako miejsce spotkań, serdecznego witania przyjaciół, a nawet osobistych wrogów, rozmów i plotek. (…) I szum w Domu Bożym trwa nieustannie, przerywany tylko modlitwą, kazaniem rabina i śpiewem kantora – rzecz nie do pomyślenia w żadnej innej religii. Może to obcych trochę dziwić, ale świadczy o rodzinnym, ludzkim, intymnym stosunku religijnych Żydów do swego Boga.
    • Źródło: s. 143.
    • Zobacz też: synagoga

Zobacz teżEdytuj