Mansfield Park (film)

Jonny Lee Miller,
odtwórca jednej z głównych ról

Mansfield Parkdramat produkcji brytyjskiej z 1999 roku w reżyserii Patricii Rozemy i z jej scenariuszem na podstawie powieści Jane Austen.

Wypowiedzi postaciEdytuj

Fanny PriceEdytuj

  • Droga Susy, ślub Marii odbył się w sobotę. W końcu się z tym pogodziła, choć nienawidziła swego domu, przeżyła zawód miłosny… i gardziła mężczyzną, za którego miała wyjść. Panna młoda miała piękną suknię, a druhny odpowiednio gorsze. Matka trzymała sole, na wypadek omdlenia, a ciotka próbowała płakać. Małżeństwo to tylko interes.
  • Wojny to robota mężczyzn, kobiet tam brak. To męczące. Dziwne, że historia jest tak nudna. Choć to głównie zmyślenia.

Sir Thomas BertramEdytuj

  • Mulaci są dobrze zbudowani, a ich kobiety bardzo piękne. Mam jedną. Porusza się z gracją. I jest inteligentna. Ale dwoje Mulatów nie może mieć dzieci. Jak muły.
  • Pomimo starań, wysiłku i kosztów włożonych w wychowanie, czuję, że nie znam własnych dzieci.

Inne postacieEdytuj

  • Tom wrócił wcześniej, więc spędził trochę czasu w Londynie. Znalazłem go w zielonym salonie teatru Convent Garden. Tam, gdzie pokazują ten frywolny kawałek Ślubowanie kochanków. Tom był czarującym pasożytem… póki nie zabrakło mu pieniędzy. Poruszyła mnie… jego tragedia i postanowiłem dostarczyć go rodzinie.
    • Postać: Yates
  • Trzeba wybaczać egoistom, ich choroba jest nieuleczalna.
    • Postać: Mary Crawford
    • Zobacz też: egoista
  • Zaręczone kobiety są lepsze od nie zaręczonych. Są zadowolone. Zakończyły starania i mogą uwodzić bez podejrzeń. Z zaręczoną jest bezpieczniej. Żadnych krzywd.

DialogiEdytuj

Henry Crawford: Chciałbym pogłębiać i zacieśniać moją przyjaźń… z tobą. Wywołałaś w moim sercu nieznane uczucie. Szczęście to kochać i być kochanym.
Fanny Price: Proszę nie mówić nonsensów. Jest pan tak przekonujący, że sam pan uwierzy w to, co mówi.
Henry Crawford: Dobijasz mnie!
Fanny Price: Miłość zabija tylko w teatrze.

Henry Crawford: Czystość bardzo pociąga.
Sir Thomas Bertram: Właśnie. Szczególnie nieczystych.
Henry Crawford: To niezłomna postawa moralna i stałość serca nadaje blasku jej oczom.
Mary Crawford: Panowie. Fanny Price boi się uwag, jak inne kobiety zapomnienia.

Edmund Bertram: Fanny, muszę ci coś wyznać. Kochałem cię całe moje życie.
Fanny Price: Wiem, Edmundzie.
Edmund Bertram: Nie, Fanny. Tak mężczyzna kocha kobietę. Jak bohater kocha swoją heroinę. Nikogo w życiu tak nie kochałem. Tak bardzo chciałem postępować słusznie, że zapomniałem, co jest słuszne. Ale jeśli się zgodzisz, mimo moich pomyłek… i ślepoty… będzie to dla mnie niewyobrażalne szczęście.

Susan: Jaki jest ten Henry Crawford?
Fanny Price: To hulaka.
Susan: Przestań.
Fanny Price: Tacy zachwycają w książkach, ale nie w życiu.

Edmund Bertram: Nie wariuj, pada.
Fanny Price: W deszcze widzę wyraźniej.
Edmund Bertram: To niemądre.
Fanny Price: Nie dam się pokazać jak niewolnica.
Edmund Bertram: Nie bądź głupia.
Fanny Price: Głupota u kobiet to część ich czaru.
Edmund Bertram: Fanny… to nie ma sensu.
Fanny Price: Kolejna zaleta. Zachwycać innych.
Edmund Bertram: Dopuść do siebie myśl... że możesz się podobać.

Fanny Price: Słyszy pan?
Woźnica: Czarny ładunek, panienko.
Fanny Price: Czarny ładunek?
Woźnica: Niewolnicy. Pewnie jakiś kapitan… albo lekarz przywiózł żonie w prezencie kilku czarnych.

Mary Crawford: Ulubiony utwór Edmunda. Chyba bardzo lubi muzykę.
Fanny Price: Mówi, że w czasie nabożeństwa… muzyka pomaga wznieść się na wyżyny.
Mary Crawford: Po co marnować ją dla ospałych wiernych, udających świętoszków? Na pewno się zgodzi, że koncert lub bal to co innego.