Jerzy Owsiak

polski dziennikarz i działacz społeczny, założyciel fundacji WOŚP

Jerzy Owsiak (ur. 1953) – polski dziennikarz radiowy i telewizyjny, założyciel i prezes zarządu Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

  • Bez telewizji byłbym jak dziad pod kościołem.
    • Źródło: „Wprost”, 20 stycznia 2002
Jerzy Owsiak (2005)
  • Finał Orkiestry to ma być święto. Mądre świeckie święto z przesłaniem jak najbardziej chrześcijańskim: pomaganie bliźniemu daje masę radości. Bo daje. Uczy się tego 120 tysięcy wolontariuszy z puszkami. I zapamiętuje na resztę życia. Działalność charytatywna na ponuro zawsze wydawała mi się nieco podejrzana.
    • Źródło: rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego, Wkurzam, choć wkurzać nie chcę, „Gazeta Wyborcza”, 14–15 stycznia 2012
  • Gdyby w innym kraju miałby być robiony taki finał, to niektórzy mogliby powiedzieć, że jest za zimno na trzymanie w ręce puszki.
    • Opis: o wolontariuszach.
  • Kochani, kocham was.
  • Kręcioła wyleciała z telewizji, a wraz z nią, co tu dużo gadać, wylatujemy także my.
    • Opis: wypowiedź po decyzji zarządu TVP, na mocy której z ramówki zniknął program Kręcioła.
  • Krzysztof, rzuć ten podły zawód, w tym miejscu, w którym jesteś. Znajdź coś innego, przyzwoitego, tak żebyś mógł znowu ze mną rozmawiać o podróżach i żebym znowu mógł się z tobą napić wódki.
  • Miałem wielkiego pietra, że ktoś w moim imieniu te pieniądze ukradnie. Ale ludzie byli spragnieni normalności. Gdyby nie ja, zrobiłby to ktoś inny.
    • Źródło: „Wprost”, 20 stycznia 2002
  • Może ojciec Tadeusz Rydzyk jeszcze o tym nie wie, ale na 27 mln zł zebranych podczas ostatniego finału, tylko 1 mln 200 tys. kosztowało nas zorganizowanie „Przystanku Woodstock”. Te pieniądze spokojnie otrzymujemy z procentów.
    • Opis: wypowiedź skierowana do o. Tadeusza Rydzyka po emisji w TV Trwam filmu Przystanek Woodstock – przemilczana prawda.
  • Myślę, że na co dzień w życiu młodych ludzi brakuje wielu pozytywnych spraw i relacji. Za każdym razem rozpoczynam Woodstock od jednego słowa – przepraszam. Za to, że ten kraj tak niewiele może wam zaoferować, że słyszycie tyle oszczerstw, kłamstw, chamstwa, których autorami są właśnie dorośli. Potem możemy oddać się kilku dniom zabawy, ale i myślenia o tym, że może być normalnie, możemy do czegoś dążyć. I to jest różnica pomiędzy nami a Love Parade. Dlatego gloryfikują Przystanek Woodstock.
  • Na festiwalu obowiązuje zakaz obrażania innych. Nawet muzykom mówimy, że nie mają prawa źle mówić o innych kolegach. To miejsce różnych kultur i poglądów. Ale mówimy głośno: to nasza prywatka, za nasze pieniądze, za zgodą wszystkich, którzy tu przyjeżdżają, i mamy prawo komuś powiedzieć – a rzadko się zdarza taki komfort, którego się dopracowaliśmy – że nie chcemy tu z nim być. Tak jak we własnym domu wolno powiedzieć: nie zgadzam się, żebyś przyszedł, bo popsujesz mi zabawę. Dlatego postawiliśmy na zniechęcenie pewnych ludzi. Po ogłoszeniu na stronie, kto będzie grał, odezwało się takie polskie smędzenie. A dlaczego ten, a nie tamten, i tak dalej. Nieprzypadkowo napisaliśmy: jeśli nie chcecie, to nie przeżyjecie tego Przystanku Woodstock, ale w takim razie shut up, cicho bądźcie. Nie pasuje? To siedź w domu.
  • Największą polską zmorą są przepisy o zamówieniach publicznych. To się odbija na wszystkich dziedzinach życia – od autostrad po zakup samolotów dla wojska – tym bardziej że dzięki unijnej kasie państwo sporo inwestuje. W przetargach liczy się tylko cena. To za to oferenci dostają najwięcej punktów, nie za jakość. Miało to ukrócić korupcję, a tymczasem spowodowało paraliż. Bo przychodzi jakaś firma, daje cenę za kilometr autostrady o połowę niższą, a potem albo budowę partoli, albo staje w połowie prac i domaga się renegocjacji kontraktu. To opóźnia inwestycje o lata. I w efekcie są droższe, niż gdyby od razu wybrać ofertę.
    • Źródło: rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego, Wkurzam, choć wkurzać nie chcę, „Gazeta Wyborcza”, 14–15 stycznia 2012
  • Nasze koszty własne nie przekraczają 10 procent wszystkich wpływów. I żeby było jasne – tych 10 proc. nie bierzemy z puszek, tylko zarabiamy na odsetkach, lokatach i dostajemy od sponsorów. Wszystkie pieniądze zebrane w Finale idą na sprzęt.
    • Źródło: rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego, Wkurzam, choć wkurzać nie chcę, „Gazeta Wyborcza”, 14–15 stycznia 2012
  • Nigdy nie jest tak, że sto tysięcy aniołów wychodzi na ulicę.
    • Źródło: „Angora”, cyt. za: Złote myśli, „Reader’s Digest. Przegląd – edycja polska”, 4/2003, s. 29
  • Oj, się będzie działo!
    • Opis: hasło wypowiadane przed każdym finałem WOŚP.
  • „Osiemnastka” musi być do zapamiętania. Największą wartością orkiestry jest to, że po 18 latach jest taki „żar”.
    • Opis: o XVIII finale.
  • Pielęgnuje w sobie tę naiwność. Dzięki niej mogłem zająć się działalnością charytatywną, która wymaga zaufania do innych ludzi. Gdybym węszył w ludziach szwindel i złe intencje, nic bym mądrego w życiu nie zrobił. Naiwność czasem kosztuje, bo ktoś cię może zrobić w bambuko, ośmieszyć, zdradzić. Ale tę cenę warto zapłacić. Dużo większe koszty psychiczne ponosi się, tropiąc w ludziach zło. To paraliżuje wolę działania.
    • Źródło: rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego, Wkurzam, choć wkurzać nie chcę, „Gazeta Wyborcza”, 14–15 stycznia 2012
    • Zobacz też: naiwność, zaufanie
  • Róbta, co chceta, czyli rockandrollowa jazda bez trzymanki
    • Opis: nazwa programu prowadzonego w TVP2 do 1994.
  • „Róbta, co chceta” to była nazwa mojego programu telewizyjnego z lat 90., bo rzeczywiście mogłem w nim robić, co chciałem. (…) Pełny odlot. Dzisiaj wyglądałoby to poczciwie, ale w ówczesnej telewizji było czymś świeżym. I trafialiśmy w estetykę młodych ludzi. Tymczasem „Róbta, co chceta” ze zgrozą powtarzane jest przez krytyków Orkiestry, chociaż ja tego hasła nie używam.
    • Źródło: rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego, Wkurzam, choć wkurzać nie chcę, „Gazeta Wyborcza”, 14–15 stycznia 2012
  • Sie ma!
    • Opis: charakterystyczne pozdrowienie Jurka Owsiaka [1].
  • Szkoda, że cię nie ma Koza!
    • Opis: telefon do nieobecnego woodstockowicza podczas XVI Przystanku Woodstock.
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne!
  • Dzisiaj przegraliśmy. Po raz kolejny przegraliśmy z idiotyzmem, z nienawiścią, z taką manią, żeby nas wszystkich zatruć. Panie Macierewicz, zostaw nas pan wszystkich kurwa w spokoju!
    • Źródło: tokfm.pl, 21 października 2013

O Jerzym Owsiaku

edytuj
  • Co więcej, uważam, że gdyby intencje Jerzego Owsiaka były czyste, wiedząc jak jest odbierany, wycofałby się.
  • Życie publiczne składa się już tylko z prywaty. (…) Jakieś prawicowe katokumby internetowe uznały za konieczne informowanie całego społeczeństwa, że nie dadzą nic na Owsiaka. Nie podają wprawdzie, jakiej sumy udało im się nie zebrać na chore dzieci, ale z pewnością pobiły swój rekord.

Zobacz też

edytuj