Otwórz menu główne

Elizabeth Adler (ur. 1950) – angielska pisarka, jej specjalizacją jest literatura dla kobiet.

Kobiety rządzą światemEdytuj

(ang. Fortune Is a Woman; tłum. Maria Plucińska-Woźniak)

  • Jestem już stary, Lysandro (…). Nie będę miał zaszczytu towarzyszyć ci w drodze przez życie ani patrzeć, jak stajesz się dorosłą kobietą. Dam ci wszystko, czego można pragnąć na ziemi – bogactwo i władzę – w nadziei, że będziesz szczęśliwa.
    • Postać: Lai Tsin
    • Zobacz też: życie
  • Nie wolno nam nigdy zapomnieć, jak skromne były nasze początki (…). Zapominając o tym, moglibyśmy uznać, że jesteśmy najmądrzejsi, najbogatsi i najważniejsi na świecie. Niewykluczone, że wtedy szczęście opuściłoby naszą rodzinę.
  • Szczęście ma imię kobiety; jeśli chcesz je zdobyć, nie wahaj się użyć siły.

Podróż na CapriEdytuj

(ang. Sailing to Capri; tłum. Agata Kowalczyk)

  • A skoro już mowa o pieniądzach, człowiekowi wystarczy, by miał ich „dość”.
  • Doświadczenie to nazwa, którą każdy nadaje swoim błędom.
  • Jeśli wyrwie się ludzi z ich normalnego środowiska i umieści w nieznanym miejscu, z nieznanymi ludźmi, stają się kimś innym, a raczej pokazują swoje prawdziwe oblicze.
  • Księga życia zaczyna się od mężczyzny i kobiety w ogrodzie. Kończy się Apokalipsą.
  • Prawda rzadko jest szczera, a nigdy prosta.
  • Szacunek winniśmy okazywać żywym; zmarłym jesteśmy winni tylko prawdę.
  • Rzadko zwierzamy się tym, którzy są lepsi od nas.
  • Samotność to potrzeba rynkowa jak inne; wystarczy ją zaspokoić i robi się pieniądze.
  • Żaden człowiek nie jest dość bogaty, by kupić własną przeszłość.
  • Życie to obcy język – wszyscy ludzie źle go wymawiają.

InneEdytuj

  • – Będziesz czuć się coraz lepiej, kochanie. – Po głosie pielęgniarki można było poznać, że się uśmiecha. – Może jutro odczepimy cię od niektórych kroplówek i urządzeń, a jeśli będziesz grzeczna, może dostaniesz po kolacji trochę lodów.
    – Nie lubię lodów – odpowiedziała odruchowo.
    – No to mrożony jogurt. To lubisz, prawda?
    Nie pamiętała. A jednak wiedziała, że nie lubi lodów.
    • Źródło: Tajemnica willi Mimoza, rozdział 3, tłum. Anna Rajca
    • Zobacz też: pamięć
  • Jestem architektem zieleni, wnoszę piękno w cudze ogrody, wyczarowuję „pokoje” pod gołym niebem, czasami małe i pachnące, czasami dzikie i nieujarzmione, ale zawsze pełne szumu wody, szeptu strumienia, szmeru fontanny. Uwielbiam wnosić życie w martwe przestrzenie za sprawą trawy, krzewów, kwiatów, drzew. Drzewa kocham najbardziej. Czasami się zastanawiam, jak wyglądałoby nasze życie bez nich?