Otwórz menu główne

Wikicytaty β

Elżbieta Zawacka

polska pedagog, kurierka AK, cichociemna
Elżbieta Zawacka ps. Zo

Elżbieta Zawacka (ps. Zo, Sulica, Zelma; 1909–2009) – polska kurierka Komendy Głównej Armii Krajowej, jedyna kobieta w szeregach cichociemnych, profesor nauk humanistycznych, druga Polka w historii Wojska Polskiego awansowana na stopień generała brygady. Dama Orderu Orła Białego.

  • Szybko przeszłam kurs spadochroniarski. Przebywało się kilka dni w odosobnieniu w Wielkiej Brytanii. Stamtąd przywieziono mnie samochodem na lotnisko. Tam o godzinie 7.00 wieczorem razem z innymi cichociemnymi załadowaliśmy się do samolotu.
  • Tej daty się nie zapomina. Byłam jedyną cichociemną. Na pewno znalazłoby się dużo więcej chętnych, tylko nie było miejsca w samolocie.
  • Wspominając z wdzięcznością pobyt w klasztorze sióstr niepokalanek w Szymanowie, kiedy w miesiącach kwiecień do lipca 1944 r. musiałam ukryć się przed aresztowaniem przez Gestapo, przesyłam do biblioteki szkolnej broszurę „Sylwetki kobiet żołnierzy”.
  • Zanim wyjechałam z Polski musiałam sie nauczyć każdego szlaku na pamięć ze wszystkimi stykami, możliwościami przejścia. To była ogromna praca pamięciowa.
  • Żyję już chyba troszkę za długo (...) i czasem już nie chciałoby się żyć, już dosyć. Ale ciągle jeszcze mi się wydaje, że coś zrobię, te dwa zadania muszę jeszcze spełnić, po prostu nie mogę się poddawać.(...) Jeżeli ma się w życiu taki cel, który musi się osiągnąć, wtedy się i chce żyć, i żyje się radośnie. Tak to chyba jest.

O Elżbiecie ZawackiejEdytuj

  • Dbała o pamięć o żołnierzach Armii Krajowej, o kobietach walczących o niepodległość i to wszystko robiła jeszcze w latach 60-tych, kiedy właściwie nikt o tym nie myślał. Już wtedy wiedziała, że to jest ogromnie ważne (...). Zawsze powtarzała, że kobiety to połowa narodu, walcząca o niepodległość tak samo, jak mężczyźni.
  • Elizabeth Watson alias Zofia Zajkowska. Karta indeksowa, podająca krótkie dane, kończyła się uwagą: „a straight forward, intelligent and very brave woman” (bezpośrednia, inteligentna i bardzo dzielna kobieta). Nie miałam już wątpliwości, że chodzi tu o jedyną Polkę „cichociemną”, emisariuszkę AK, której epopeja dwukrotnej podróży na zachód była mi już ogólnie znana.
  • Granicę pomiędzy obu strefami Francji przejedzie ukryta w tendrze lokomotywy pociągu premiera rządu Vichy – Lavala.
  • Nawet w konspiracji, gdzie panuje anonimowość, „Zo” stała się postacią legendarną. Uchodziła za człowieka ostrego i wymagającego od innych, ale najbardziej od samej siebie. Jej oddanie służbie graniczyło z fanatyzmem. Średniego wzrostu, blondynka o niebieskich oczach miała w sobie coś męskiego. Była surowa, poważna, trochę szorstka i bardzo rzeczowa. W czasie rozmowy ani razu nie uśmiechnęła się, nie padło ani jedno słowo natury bardziej osobistej, nic, co nie wiązało się ze służbowym tematem. „Zo” nie miała na to czasu. Dopiero na pożegnanie poczułem ciepły, mocny uścisk dłoni i usłyszałem lekkie westchnienie: „Daj Boże, żebyście dotarli”.
  • Od lat 80. związana z „Solidarnością”, była inicjatorką powstania ogólnopolskiego stowarzyszenia byłych żołnierzy AK – prekursora Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej – oraz współtworzyła Fundację „Archiwum Pomorskie Armii Krajowej”, która gromadzi dokumenty i relacje, organizuje konferencje i zjazdy naukowe dotyczące udziału Pomorza w walce o niepodległość oraz dziejów wojennej służby kobiet.