Otwórz menu główne
Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach

Katowice – stolica województwa śląskiego.

  • Dla tych młodych, tych obok, jest to wszystko naturalne: i to, że Katowice po raz pierwszy w swojej historii mają uniwersytet, że mkną elektryczne pociągi, do których wsiadają ludzie wolni, że wolno mówić po polsku.
    To jest normalne.
    Trzydzieści lat temu, w tym samym miejscu za słowo wypowiedziane w języku polskim osadzano w obozie, w najlepszym przypadku dostawało się po twarzy.
  • Jadąc kiedyś przez Oderberg podziwiałem gburowate zachowanie się jakiegoś urzędnika. Innym razem, w Katowicach, zachwycałem się pięknością i czystością miasta, ale za miastem – zimno mi się zrobiło, gdym zobaczył robotników maszerujących z fabryki jak żołnierze, a przy drodze słup z napisem, że taki to a taki oddział landwery ma zbierać się w takiej a takiej miejscowości.
    • Autor: Bolesław Prus w roku 1881 (opublikowane w 1896)
    • Źródło: Wojciech Janota, Katowice w literaturze polskiej, Katowice, Biblioteka Śląska, Śląskie Towarzystwo Miłośników Książki i Grafiki, 2008, s. 11. ISBN 978-83-923385-2-9.
  • Ja się dziwię, że to wszystko jeszcze funkcjonuje. Teoretycznie to już nie powinno funkcjonować.
    • Autor: inż. Bronisław Żurawski, radny miasta Katowice, na temat zniszczeń, jakie dokonują się w systemie ciepłowniczym i rurociągowym miasta, niszczonym przez wyrobiska kopalniane.
    • Źródło: Jacek Broszkiewicz, Katowice – reflektorem po mieście, Urząd Miejski w Katowicach, s. 59, ISBN 83-901884-0-6.
  • Katowice mają z jednej strony Hutę Siemianowską i Królewską hutę za sąsiady, obydwa najokazalsze przemysłowe zakłady na Śląsku – każda w własnym dobrze uporządkowanym obrębie, z robotnikami, urzędnikami. Każdy sięga tu, wszystka praca idzie z ręki do ręki, równie jak machiny. Tu przystępujcie wy Alchymiści! Tu jest kamień mędrców znaleziony; panujący porządek, wiadomość i praca – tu jest kompozycja, która żelazo w złoto przemienić zdoła. Tu Górny Śląsk z Anglią w współzawodnictwo wstępuje, to jest olbrzymi warsztat szyn żelaznych kolei, owych pośredników kultury, które ludzi i idee zmieszane w kościch sześciościannych przerzucają, na żadne granice nie zważając.
    • Autor: Józef Lompa o Katowicach w 1855, dziesięć lat przed uzyskaniem przez nie praw miejskich.
    • Źródło: Wojciech Janota, Katowice w literaturze polskiej, Katowice, Biblioteka Śląska, Śląskie Towarzystwo Miłośników Książki i Grafiki, 2008, ss. 8, 9. ISBN 978-83-923385-2-9.
  • Katowice wyglądają jak ciche miasto zbożnej mieszczańskiej pracy. Rekiny żerują w cnotliwych cottage'ach, prawie bluszczem porosłych, zdradzających się może tylko kolumną luksusowych aut, które czekają w sprężonym ordynku na wymarsz poborców nadwartości [...]. Gdyby nie pył węglowy, dobitne corpus delicti: gdyby nie tłumy, wypełniające o pewnych stałych godzinach te stateczne, godne ulice mieszczańskiej cnoty – można by zapomnieć, czym są Katowice.
    • Źródło: Z Górnego Śląska, „Miesięcznik Literacki”, Katowice, sierpień 1931 za: Wojciech Janota, Katowice w literaturze polskiej, Katowice, Biblioteka Śląska, Śląskie Towarzystwo Miłośników Książki i Grafiki, 2008, ss. 14, 15. ISBN 978-83-923385-2-9.
  • Katowiczanie nie muszą się wstydzić swojego miasta. Jego zabudowa stanowi doskonałą dokumentację ponad stuletniej historii.
    • Autor: Jerzy Śmiałek, były prezydent Katowic, październik 1992
    • Źródło: Katowice – Informator, red. S. Adamczyk, wyd. Urząd Miasta w Katowicach, Katowice 1993, s.5.
  • Obraz tłumu, przewalającego się ulicami śródmieścia nie da się porównać z niczym w Polsce. Ludzi ładnych nie widzi się wielu, a o jakiejkolwiek „rasie” mowy nie ma. Kość gruba, postacie przysadkowate, twarze surowe – wszystko razem miazga jakaś ludzka, której nie można jednak nazwać szarym tłumem wielkomiejskim w utartym tego słowa znaczeniu. Tłum ten ma w sobie bowiem jakąś przytajoną energię, siłę i przedsiębiorczość, jakąś rzetelność wyrazu i zaciętą celowość ruchu i krążenia. Zamiast dam widzi się na ulicach baby, zamiast strojów – odzież, zamiast torebek, parasolek – koszyki, torby i wózki dziecinne.
    • Autor: Fryderyk Goetel
    • Źródło: Wojciech Janota, Katowice w literaturze polskiej, Katowice, Biblioteka Śląska, Śląskie Towarzystwo Miłośników Książki i Grafiki, 2008, s. 18. ISBN 978-83-923385-2-9.
  • Pniaki, Sośnina, Obroki, Zarzecze... Niewielu dzisiejszych katowiczan łączy te piękne staropolskie nazwy miejscowe z Katowicami. Jeszcze mniej z nich potrafiłoby wskazać na planie współczesnego miasta tereny, na których leżały niegdyś owe wsie i przysiółki.
    • Autor: Lech Szaraniec, Osady i osiedla Katowic. Katowice, Oficyna „Artur”, 1996, s.5. ISBN 83-905115-0-9.
  • Potem świecznik nagle cienie zmylił,
    żeśmy sądzili, że jesteśmy w Sewilli,
    jaka Sewilla?! To Katowice w zamieć.
  • Różowe powietrze, tabliczka Katowice,
    tu wolniej płynie życie, wśród porażek i zwycięstw,
    tu smak węgla i sadzy, wśród słów leży na bicie,
    to picie zmienia pryzmat, historia jest jak blizna,
    odmienność to charyzma, tak nas tu wychowano.
    • Autor: Miuosh, utwór Piąta strona świata z albumu Piąta strona świata
  • Trzeba mieszkać w Katowicach.
    • Opis: odpowiedź na pytanie nowozelandzkiej reżyserki Jane Campion „Co trzeba robić, żeby pisać taką muzykę?”
    • Autor: Wojciech Kilar
    • Źródło: ninateka.pl
  • W Katowicach jest węzeł, ośrodek górnośląskiego przemysłu. Miejsce to jeszcze nosi nazwę wsi, ale wchodząc wieczorem do zajezdnego Welta, albo obiadując u niego przy table d'hotel mniema się być w największym wrocławskim hotelu, pożycie tutejsze ma barwę wielkiego miasta. Tu zgromadza się wszystko – wielu oficjantów zamieszkuje w Katowicach, a podróżujący radzi tu nocują. Katowice będą wzrastać jako miasta amerykańskie, obok gustowne, często okazale wystawionych domów, powstają ciągle nowe.
    • Autor: Józef Lompa, o Katowicach w 1855, dziesięć lat przed uzyskaniem przez nie praw miejskich.
    • Źródło: Jacek Broszkiewicz, Katowice – reflektorem po mieście, wydawca: Urząd Miejski w Katowicach, s. 52, ISBN 83-901884-0-6.
  • W okolicach naszego miasta skoncentrowany jest niemal cały polski przemysł. Być może właśnie te okoliczności są przyczyną, że w świadomości społecznej często obraz Katowic jest zbyt jednostronny.
    • Autor: Jerzy Śmiałek, były prezydent Katowic, październik 1992
    • Źródło: Katowice – Informator, red. S. Adamczyk, wyd. Urząd Miasta w Katowicach, Katowice 1993, s.5.
  • Wczoraj przyjechałem do Katowic, ale urzędnicy polscy robili mi tyle trudności, że musiałem znowu udać się do Berlina, aby stamtąd wrócić do Katowic. Dziś zwiedziłem kopalnię Ferdynand, ale zobaczyłem tylko urządzenia poziomu wyższego, a niestety nie mogę się dłużej zatrzymać, żeby odwiedzić i te głębsze. Wieczorem jadę pociągiem pośpiesznym do Wrocławia, to prawdziwa radość, że znowu będę spał w łóżku.(...) Przykro mi, że doznałem tylu trudności od Polaków. Będę się musiał wyrzec jazdy do Wiednia przez Kraków, bo czas leci i muszę rychło wrócić do Italii.
  • Widzę już oczami wyobraźni nowe Katowice. To bogate, witalne, różnorodne miasto. Czas tylko skończyć z eksperymentowaniem na nim. Gdybym nie wierzył, że stolica Śląska może być równie atrakcyjna jak Berlin czy Londyn, nie zabierałbym się za jego przebudowę.
    • Autor: Tomasz Konior w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” udzielonym z okazji przyznania „Cegły z Gazety – Nagrody im. Janoscha” w 2007.
  • Wygląd ulic katowickich wstrząsną mną. Wszędzie transparenty, wszędzie hakenkreuze, napisy: Wir danken dem Führer, Wir grüssen den Befreier – zdawałoby się, że na tłumnych ulicach nie było ani jednego Polaka. Tylko rozradowani Niemcy, jedno wielkie święto i nieustający jubel. Przekonałem się później, że były to tylko pozory.
    • Autor: generał Zygmunt Walter Janke
    • Opis: o Katowicach w 1939, po wkroczeniu hitlerowskich wojsk do miasta.
    • Źródło: Katowice 1865–1945. Zarys rozwoju miasta, red.J. Szaflarski, Śląski Instytut Naukowy w Katowicach, Wydawnictwo „Śląsk”, Katowice 1978, s. 310, 311.
  • Wypadło mi się zatrzymać w Katowicach, gdyż na dworcu w Krakowie źle mnie poinformowano, i trzy godziny mam czasu. Zwiedzam więc Katowice. Jest to wielkie miasto malutkie. Zupełnie brzydkie i głupie, ale praktyczne, eleganckie i mądre, dziewczęta ładne, głupiuteńkie, sądząc z wyrazu twarzy.
  • Przyjaciel Bolesława Prusa: Wy, Polacy, zyskalibyście tylko na „wsiąknięciu”. Mielibyście wybrane drogi, szpitale, szkoły, tanie towary i cudne miasta... Bo porównaj pan na przykład Sosnowice, po waszej i Katowice po naszej stronie. Oba miasteczka rodziły się równocześnie i dziś – Sosnowice są obrzydliwą dziurą, gdzie nie ma jednej przyzwoitej ulic, a Katowice są miastem europejskim. Znasz Pan Katowice?
    Bolesław Prus: – Znam, śliczne miasto.
    • Opis: Rozmowa Bolesława Prusa z przyjacielem – rodowitym berlińczykiem.
    • Źródło: Wojciech Janota, Katowice w literaturze polskiej, Katowice, Biblioteka Śląska, Śląskie Towarzystwo Miłośników Książki i Grafiki, 2008, s. 10. ISBN 978-83-923385-2-9.