Otwórz menu główne

Boris Kagarlicki

(Przekierowano z Borys Kagarlicki)
Boris Kagarlicki, 2008

Boris Julijewicz Kagarlicki (ros. Бори́с Ю́льевич Кагарли́цкий; ur. 1958) – rosyjski dysydent, lewicowy polityk i publicysta.

  • Jeśli mam być szczery, to doświadczenie uwięzienia w czasach schyłkowego Breżniewa było dużo mniej dotkliwe. Nikt nas nie bił ani nie groził, że zabije, jeśli nie podpiszemy lojalki – jak w 1993. Nie było też tak, żeby nie dawali nam jedzenia, choć w 1993 trwało to tylko dwa dni. Za Breżniewa wszystko było bardzo zbiurokratyzowane, rutynowe. Po prostu wsadzili nas i co kilka tygodni przyjeżdżał jakiś znudzony biurokrata z KGB, który prowadził przesłuchanie.
    • Opis: spytany, jak to jest być dysydentem dwóch systemów.
    • Źródło: rozmowa Sławomira Sierakowskiego i Michała Sutowskiego, „Krytyka Polityczna” nr 27–28/2011.
  • Nacjonaliści są gotowi pogodzić się z rozpadem Rosji, z odłączeniem np. Kaukazu Północnego. Rosja może być mała, byle była „czysta” – dlatego niepodległość Kaukazu pociągnęłaby za sobą czystki etniczne w Moskwie. Oczywiście nie może się to podobać zwolennikom koncepcji wieloetnicznego imperium. Doświadczenie historyczne pokazuje zresztą, że etnonacjonalizm czy faszyzm są właściwie niemożliwe w imperiach, w których ludność jest tak bardzo wymieszana jak u nas. Faszyzm węgierski zyskał moc dopiero po utracie większości terytorium po traktacie z Trianon z 1920 roku, w granicach habsburskich byłby w zasadzie nie do pomyślenia.
    • Źródło: rozmowa Sławomira Sierakowskiego i Michała Sutowskiego, „Krytyka Polityczna” nr 27–28/2011.
    • Zobacz też: nacjonalizm, faszyzm
  • Początek lat 90. to był czas dużego zaangażowania szerokich warstw społecznych, a zarazem wielkich iluzji. Naszym największym sukcesem był wiec zorganizowany na Łużnikach, przyszło sto tysięcy ludzi. Ale hegemoniczną walkę o kształt rosyjskiej transformacji ostatecznie przegraliśmy z liberałami. (…) Naprzeciwko mieliśmy sojusz liberalnej inteligencji – świetnie zorganizowanej, jak się okazało – oraz neoliberalnych reformatorów, tzn. technokratycznej ekipy Gajdara.
    • Źródło: rozmowa Sławomira Sierakowskiego i Michała Sutowskiego, „Krytyka Polityczna” nr 27–28/2011.
  • Podstawowy problem polega na tym, że dzięki dochodom z gospodarki surowcowej bardzo wzrosły nasze ambicje i poczucie wartości. Jednocześnie jednak uzależnienie od eksportu gazu i ropy oraz coraz większa dominacja tych sektorów sprawiają, że struktura naszej wymiany handlowej ze światem przybiera coraz bardziej kolonialny charakter. (…) Nasze pozorne bogactwo zderza się z coraz mniej, wbrew pozorom, podmiotową pozycją w gospodarce. I ten rozdźwięk jest coraz silniejszy. Część elit to rozumie. Opowiadają bajki o modernizacji, o nowych technologiach, ale niewiele w tym kierunku robią. Przestawienie kraju na nowe tory nie leży w ich interesie.
    • Źródło: rozmowa Sławomira Sierakowskiego i Michała Sutowskiego, „Krytyka Polityczna” nr 27–28/2011.
    • Zobacz też: Rosja
  • Rozmawiałem z człowiekiem, który posiada dokumenty z lokalu wyborczego, gdzie był obserwatorem. Dokument mówi, że Jedna Rosja otrzymała 250 głosów a Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej 285 głosów. Oficjalny dokument z pieczątką i podpisami z komisji terytorialnej podaje, że w tym właśnie lokalu wyborczym KPRF zebrała 295 głosów, co oznacza dodatkowe 10 głosów, a Jedna Rosja otrzymała dodatkowe 400 głosów. Spośród tych dodatkowych 400 głosów 200 zostało przesuniętych z puli innych partii, ale pozostałe 200 pojawiło się zupełnie znikąd. Znane są również przypadki, gdzie komisja opuściła lokal wyborczy nawet bez liczenia głosów! Po prostu wsypali wszystkie karty do głosowania do wielkich worków i opuścili lokal.