W upalną noc (ang. In The Heat Of The Night) – amerykański film kryminalny z 1967 roku w reżyserii Normana Jewisona. Autorem scenariusza, na podstawie powieści Johna Balla, jest Stirling Silliphant.

Sidney Poitier,
odtwórca jednej z głównych ról (1963)

Wypowiedzi postaci

edytuj
  • W więzieniu inaczej mają biali, inaczej kolorowi. Wierz mi, dla kolorowego nie ma nic gorszego niż więzienie.
    • There’s white time in jail, and coloured time. The worst kind you can do is coloured time. Child, you promise, give me understanding. (ang.)
    • Postać: detektyw Virgil Tibbs
    • Zobacz też: więzienie

Szeryf Bill Gillespie

edytuj
  • A teraz posłuchaj. Raz w życiu postaram się opanować. Mówię ci, że zostaniesz tu. Zostaniesz, choćbym miał zadzwonić do twojego szefa, żeby przypomniał ci, że kazał ci nam pomóc. Ale chyba nie będę musiał tego robić, wiesz dlaczego? Bo jesteś dobry w tej robocie. Lepszy niż jakikolwiek biały. I zostaniesz tu, żeby nam to pokazać. Jesteś tak zarozumiały, że nie darowałbyś sobie, gdybyś nie pokazał, że nie dorastamy ci do pięt. I wiesz co? Nie sądzę, żebyś mógł odpuścić sobie taką okazję.
    • Now you listen to me. Just once in my life I’m gonna hold my temper. I’m tellin’ you that you’re gonna stay. You’ll stay here if I have to have your chief remind you what he told you to do. But I don’t think I have to do that, you see? No. Because you’re so damned smart. You’re smarter than any white man. You’re just gonna stay here and show us all. You could never live with yourself unless you could put us all to shame. You wanna know something, Virgil? I don’t think that you could let an opportunity like that pass by. (ang.)
  • Mam motyw, którym są pieniądze i ciało denata!
    • I got the motive, which is money, and the body, which is dead! (ang.)
    • Zobacz też: motyw, pieniądze
  • Virgil? Uważaj na siebie. Słyszysz?
    • Virgil? You take care. You hear? (ang.)
    • Opis: przy pożegnaniu.

Dialogi

edytuj
 
Ta sekcja ma chronologiczny układ cytatów.
Bill Gillespie: W międzyczasie zabiłeś sobie białego. Najważniejszego białego faceta w okolicy i zabrałeś mu kilkaset dolców.
Virgil Tibbs: Zarobiłem te pieniądze, harując 7 dni w tygodniu, po 10 godzin dziennie.
Bill Gillespie: Kolorowi tyle nie zarabiają. To więcej niż ja dostaje na miesiąc! Gdzie tyle zarobiłeś?
Virgil Tibbs: W Filadelfii.
Bill Gillespie: Missisipi?
Virgil Tibbs: W Pensylwanii.
Bill Gillespie: I co ty robisz, że zarabiasz taką kasę?
Virgil Tibbs: Jestem oficerem policji.

Virgil Tibbs: Sugerowałbym, żeby pan zadzwonił do mojego szefa zamiast wysyłać telegram. Tak będzie szybciej. Zapłacę za międzymiastową.
Bill Gillespie: Słyszałeś? Zapłaci za rozmowę. To ile wam płacą w policji?
Virgil Tibbs: 162.39 dolarów na tydzień.
Bill Gillespie: 162.39 dolarów na tydzień! Zabierz go stąd, ale traktuj z szacunkiem. Facet, który zarabia 162 dolary na tydzień, nie zasługuje na złe traktowanie.

Bill Gillespie: Jesteś strasznie pewien siebie, Virgil. Śmieszne imię dla murzyńskiego chłopaka z Filadelfii. Tak tam do ciebie mówią?
Virgil Tibbs: Mówią do mnie: „panie Tibbs”!

Eric Endicott (po oddaniu ciosu przez Tibbsa) Gillespie?
Bill Gillespie: Tak?
Eric Endicott: Widziałeś.
Bill Gillespie: Widziałem.
Eric Endicott: I co w związku z tym zamierzasz?
Bill Gillespie: Jeszcze nie wiem.
Eric Endicott (do Tibbsa): Pamiętam, że był czas, gdy mógłbym cię kazać zastrzelić.

Webb Schubert: Co sprawiło, że zmieniłeś zdanie o Tibbsie?
Bill Gillespie: Kto powiedział, że zmieniłem?
Webb Schubert: Dawny szef zastrzeliłby Tibbsa w sekundę po spoliczkowaniu Endicotta. Mówiąc, że to w obronie własnej.

Bill Gillespie: Jesteś wybrańcem, Virgil.
Virgil Tibbs: Jak to?
Bill Gillespie: Jesteś chyba pierwszym człowiekiem, którego tu wpuściłem.
Virgil Tibbs: Ostrożności nigdy za wiele.
Bill Gillespie: Wiesz masę rzeczy, prawda? Co wiesz na przykład na temat bezsenności?
Virgil Tibbs: Że nie leczy się jej burbonem.
Bill Gillespie: To na pewno. Widzisz, nie mam żony, nie mam dzieci. Mam miasto, a ono mnie. Mam jeszcze klimatyzator, który muszę sam oliwić, i biurko z pękniętą nogą. A do tego wszystkiego ten dom. Nie sądzisz, że to wystarczy, by się czasem napić? Coś ci powiem w tajemnicy. Nikt tu nie przychodzi.