Evo Morales Ayma

boliwijski polityk

Evo Morales Ayma (ur. 1959) – boliwijski polityk, socjalista, prezydent Boliwii.

  • Chcę prosić was osobiście, by w tym rządzie nie było korupcji ani biurokracji.
    • Opis: na przemówieniu inaugurującym pracę nowego rządu.
    • Źródło: lewica.pl, 24 stycznia 2006
  • Czuję, że właśnie tutaj rozpoczyna się nowa boliwijska historia, historia w której jest równość i historia bez dyskryminacji.
    • Źródło: lewica.pl, 8 sierpnia 2006
  • Dopóki jestem prezydentem tego kraju, nie pozwolę, aby jakikolwiek kubański lekarz został wydalony. Doszedłem do wniosku, że niektórzy boliwijscy lekarze są tak egoistyczni, że nie chcą bezpłatnej opieki zdrowotnej dla wszystkich Boliwijczyków.
    • Opis: odpowiadając na strajk lekarzy którzy domagali się wydalenia lekarzy kubańskich.
    • Źródło: lewica.pl, 7 czerwca 2006
  • Dziś w Boliwii i Ameryce Łacińskiej ludzie nie podnoszą już broni przeciwko imperializmowi, ale imperializm podnosi broń przeciwko ludziom, czego przykładem są interwencje militarne.
    • Źródło: lewica.pl, 21 grudnia 2005
  • Historycznie, wszyscy Indianie byli marginalizowani, politycznie zwalczani, kulturowo alienowani, społecznie znienawidzeni i deprecjonowani. Z tego powodu organizujemy się, aby nikt nie był marginalizowany i eksploatowany. Równość i poszanowanie praw człowieka to dla nas sprawa priorytetowa.
    • Źródło: lewica.pl, 29 października 2006
    • Zobacz też: Indianie
  • Jedynym terrorystą na świecie, jakiego znam, jest George W. Bush.
    • Opis: w wywiadzie dla arabskiej telewizji Al-Dżazira.
    • Źródło: lewica.pl, 21 grudnia 2005
  • Jestem pewien, że 1 maja Fidel powróci do swych obowiązków.
    • Źródło: gazeta.pl, 28 kwietnia 2007
  • Nie chcemy biznesmenów, którzy okradają społeczeństwo Boliwii.
    • Opis: zapowiadając śledztwa w sprawie źródła zarobków wielkich firm i bankierów.
    • Źródło: lewica.pl, 4 lipca 2006
  • Niech żyje koka! Śmierć Jankesom!
    • Źródło: „Forum”, 28 lipca 2008
    • Zobacz też: koka
  • Nie mieliśmy nic do jedzenia, prócz ryżu. Na śniadanie, obiad i kolację jedliśmy ryż. Czasami mieliśmy też mięso, ale to wszystko. Do tego ograniczała się nasza dieta: mięso i ryż. Niektóre rodziny nie miały ani ryżu ani mięsa. Sytuacja ich była tragiczna. W epoce Carnavalesa, między lutym a marcem jedli wyłącznie ziemniaki.
    • Źródło: lewica.pl, 29 października 2006
  • Odkąd w naszym kraju implementowano neoliberalizm, chłopi i Indianie byli jedynymi, którzy walczyli przeciwko temu systemowi społecznemu. Walka toczyła się na dwóch frontach. Na jednym chodziło o odzyskanie ziemi, na drugim o zdobycie władzy politycznej. Indianie chcą odzyskać ziemię wraz ze wszystkimi zasobami naturalnymi. Ta walka toczy się w Boliwii od 500 lat. 12 października 1992 roku miała miejsce fundamentalna zmiana, przeszliśmy z defensywy do ofensywy tzn. z walki związkowej do walki o władzę. Bardzo istotne okazało się połączenie naszych sił z sektorami miejskimi, intelektualistami i klasą średnią. Wzmocniliśmy się i dzięki temu udało nam się zdobyć władzę.
    • Źródło: lewica.pl, 29 października 2006
  • Prawo zezwala na uprawianie niewielkich ilości koki.
    • Źródło: lewica.pl, 28 października 2001
  • To było dobrowolne. Dowód serdeczności i zaufania.
    • Opis: o ochroniarzu, który w obecności kamer poprawił mu sznurowadło.
    • Źródło: Zabójcze puenty, „Forum” nr 19, 18 września-1 października 2015, s. 82.
  • Żaden z moich poprzedników nie przeszedł tej drogi, nie poznał co to jest głód, czym jest chodzenie bez obuwia, boso. Nie wiedzą co to jest brak dostępu do wody czy elektryczności. Nie znają cierpienia. Nikt z nich tego nie doświadczył. Wiedzą o tym, ale z książek. Mówią o tym, mówią o koniunkturze ekonomicznej, o sytuacji społecznej kraju, mówią o tym bez znajomości realiów, których nie mieli okazji poznać.
    • Źródło: lewica.pl, 29 października 2006

O Evo Moralesie

edytuj
  • W 1999 roku Bank Światowy zmusił Boliwię do komercjalizacji wodociągów w mieście Cochabamba. Rezultatem były słynne boliwijskie zamieszki wodne z 2000 roku, z ofiarami śmiertelnymi i trwałą zmianą obozu rządzącego (obecny lewicowy prezydent Evo Morales – ten sam, którego samolot zatrzymano niedawno na lotnisku w Wiedniu dla sprawdzenia, czy nie ukrywa się tam przypadkiem Edward Snowden – zawdzięcza wyborczy sukces między innym tamtemu przesileniu).
  • Zwycięstwo lewicowych ruchów politycznych w wielu krajach regionu to już nie zwykła kontynuacja drogi Fidela i Che Guevary, ale wynik autentycznej emancypacji, która znajduje upust nie w walce zbrojnej, a co najwyżej w blokadach dróg przez boliwijskich Indian, którzy wraz ze swym przywódcą, byłym pasterzem lam, Evo Moralesem zeszli z gór, w strajkach i manifestacjach ulicznych, których jednak akordem końcowym bywa zazwyczaj zwycięstwo wyborcze i nacjonalizacja złóż surowcowych. Pokolenie byłych partyzantów wkracza do polityki jako umiarkowani socjaldemokraci. Tyle że w postkolonialnej rzeczywistości tych krajów, gdzie niewielka liczba rodzin latyfundialnych jeszcze do niedawna przekazywała władzę z pokolenia na pokolenie, reformy polegające na upowszechnieniu darmowego dostępu do służby zdrowia, edukacji, prowadzeniu polityki społecznej stanowią milowe kroki i wyprowadzają je z wielowiekowego zacofania.