Otwórz menu główne

Wigilia

Święto katolickie
Wigilia

WigiliaWigilia Bożego Narodzenia – w tradycji chrześcijańskiej dzień poprzedzający święto Bożego Narodzenia, uroczystą kolację tego dnia przyjęło nazywać się również wigilią.

  • I drzewa mają swą wigilię...
    W najkrótszy dzień Bożego roku,
    Gdy błękitnieje śnieg o zmroku:
    W okiściach, jak olbrzymie lilie,
    Białe smereczki, sosny, jodły,
    Z zapartym tchem wsłuchane w ciszę,
    Snują zadumy jakieś mnisze
    Rozpamiętując święte modły.
  • Jest taki dzień bardzo ciepły, choć grudniowy;
    dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory.
    Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich.
    Dzień, który już każdy z nas zna od kołyski..
  • Maryjo czysta, błogosław tej,
    Co w miłosierdzie nie wierzy.(...)
    Na wigilijny ześlij jej stół
    Zielone drzewko magiczne,
    Niech, gdy go dotknie, słyszy gwar pszczół,
    Niech jabłka sypią się śliczne.
    A zamiast świec daj gwiazdę mroźnych pól.
  • Przy wigilijnym stole
    Łamiąc opłatek święty,
    Pomnijcie, że dzień ten radosny
    W miłości jest poczęty
  • To są święta rodzinne, taka zresztą jest chyba polska tradycja ich obchodzenia. W tym roku jedziemy do córki i wraz z nią przeżyjemy Wigilię. W każdym razie zawsze obchodzimy ją w domu, najistotniejsze bowiem w tych świętach jest to, żeby się pogodzić, by to nie były Święta kłótni i swarów. Gdy o nich myślę przypomina mi się obraz Jacka Malczewskiego „Wigilia”, na którym Polacy zesłani na Sybir siedzą przy jednym stole, lecz każdy z nich myśli o domu i swoich bliskich. Tego dnia chciałoby się być przecież z najbliższymi.
  • To właśnie tego wieczoru,
    gdy mróz lśni, jak gwiazda na dworze,
    przy stołach są miejsca dla obcych,
    bo nikt być samotny nie może.
  • W tę noc wigilijną chłopcy nasi w okopach zaczęli śpiewać „Bóg się rodzi…”. I oto z okopów rosyjskich Polacy, których dużo jest w dywizjach syberyjskich, podchwycili słowa pieśni i poszła w niebo z dwóch wrogich okopów! Gdy nasi po wspólnym odśpiewaniu kolęd krzyknęli: „Poddajcie się, tam, wy Polacy!” nastała chwila ciszy, a później – już po rosyjsku: „Sibirskije striełki nie sdajutsia”. Straszna jest wojna bratobójcza. Podobno jeden z naszych młodych chłopców wziął do niewoli ojca swego, którego zabrali do wojska rosyjskiego.
  • Właśnie ojciec kiwa na matkę,
    Że czas się dzielić opłatkiem,
    więc wszyscy podchodzą do siebie
    i serca drżą uroczyście
    jak na drzewie przy liściach liście.
    Jest cicho. Choinka płonie.
    Na szczycie cherubin fruwa.