Otwórz menu główne

Tadeusz Kowalik (1926–2012) – polski ekonomista i działacz społeczny.

  • Ci sami ekonomiści, którzy uczą studentów o kreowaniu pieniądza przez bank, mogą jednocześnie uważać, że zaciąganie kredytów przez państwo zmniejsza pulę kredytową dla prywatnych klientów. Ci sami, których niepokoi spadek wydatków gospodarstw domowych jako zły znak dla koniunktury, natychmiast o tym zapominają, gdy mowa choćby o małej podwyżce płac minimalnych, bo to ma zwiększyć bezrobocie. Nieekonomiści nie powinni myśleć, że ekonomistów zawsze obowiązuje logika…
    Dlatego bardzo ważne jest zrozumienie, że to inwestycje wytwarzają oszczędności. Jeżeli się więcej inwestuje, to tym samym zwiększa się dochód narodowy, a część tego dochodu narodowego stanowią oszczędności. Tymczasem popularne rozumienie tej zależności przyjmuje punkt widzenia indywidualnego przedsiębiorcy.
  • Do odnowy projektu europejskiego potrzeba jednak czegoś więcej niż parodniowych czy nawet kilkutygodniowych demonstracji publicznych. Nie obejdzie się bez porządnej debaty o umoralnieniu kapitalizmu. (…) W Polsce (…), by rozpocząć debatę, wystarczyłoby zorganizować konferencję na temat Konstytucji RP, która obiecywała (już nie piszę „gwarantowała”, choć konstytucja to właśnie zakłada) zasadniczo inny niż realizowany typ kapitalizmu.
  • Gdy Szwecja zaczynała tworzyć model skandynawski, była równie biedna jak ówczesna Polska, znacznie biedniejsza, niż obecna.
    • Źródło: „Zdanie” nr 3–4/2004.
    • Zobacz też: Szwecja
  • Istnieje zresztą ogromna rozpiętość między amerykańską retoryką eksportowaną na zewnątrz czyli neoliberalizmem, a praktyką. Przecież dwa ostatnie cykle gospodarcze w dużej mierze były silnie finansowane z długu publicznego, w pierwszym przypadku tradycyjnego deficytu budżetowego, w drugim za pomocą zaciągania ogromnych długów zagranicznych.
  • Polski ład społeczno-ekonomiczny to jeden z najbardziej niesprawiedliwych ustrojów społeczno-ekonomicznych w Europie drugiej połowy XX wieku.
    • Opis: wypowiedź z lat 90.
    • Źródło: Polska transformacja
  • „Solidarne” byłoby podniesienie podatków dla grup zamożnych, dla przedsiębiorców, których tak wzbogacił poprzedni rząd. Chodzi zwłaszcza o niebotyczne zarobki firm doradczych i wyzywająco pazerną grupę czołowych menedżerów. Tymczasem, podwyższa się podatki pośrednie, które z reguły uderzają w uboższe grupy społeczne.
  • Teoria asymetrii informacji [za którą Stiglitz dostał nagrodę Nobla] burzy neoliberalną utopię doskonałości rynku, wolnej konkurencji. Rozwiewa złudzenie, że bez ingerencji państwa mielibyśmy równowagę popytu i podaży, pełne zatrudnienie, pełne wykorzystanie aparatu produkcyjnego. Ten idylliczny obraz można podtrzymywać tylko wtedy, gdy się uważa, że – trochę tylko upraszczając – gospodarka jest domem aukcyjnym, w którym wszyscy gracze posiadają pełną informację, że informacja nic lub bardzo niewiele kosztuje, zaś reklama informuje, a nie kreuje potrzeby, ogłupia i zniewala. Nieprzypadkowo sformułowanie teorii asymetrii informacji zbiegło się w czasie z powstaniem teorii kosztów transakcyjnych. Obie te teorie sprowadzają na ziemię liberalną utopię, pokazując, że ekonomia wolnego rynku zajmuje się w gruncie rzeczy nieważnymi sprawami.
  • Uważam, że rażące nierówności oraz idąca z tym w parze bieda są źródłem zawiści, nienawiści, agresji. To nie przypadek, że najbardziej egalitarne w Europie kraje skandynawskie stosunkowo najwięcej pomagają krajom Trzeciego Świata i że na drugim krańcu są Stany Zjednoczone z ich doktryną wyprzedzających agresji.
  • „Wielkie uderzenie” (Plan Balcerowicza) nie było potrzebne. Było ono wyrazem neofickiej wiary głównych decydentów i ich doradców w wolny rynek, co ułatwiło przyjęcie standardowej recepty Międzynarodowego Funduszu Walutowego, ignorującej odmienne warunki gospodarki wychodzącej z realnego socjalizmu. W końcu 1989 roku nawet szokowe działania, mające zdusić inflacje, miały słabe rzeczywiste podstawy, skoro była ona głównie skutkiem działań rządu (uwolnienie cen żywności) i pod koniec roku szybko spadała.

O Tadeuszu KowalikuEdytuj

  • Profesor wierzył w ludzi  –  i w to, że mogą razem stawić opór systemowi. „Pisze do Pana b. abramowszczyk, którego pierwsza stała praca przypadła na Spółdzielnię Pracy «Przyszłość» w Bychawie”  –  napisał do mnie kiedyś. Związki zawodowe i spółdzielnie były dla niego niezbędnym elementem sprawiedliwej gospodarki; ich demontaż w Polsce uznawał za jeden z kardynalnych grzechów transformacji, dokonanych w imię liberalnej ideologii.