Otwórz menu główne

Stefan Kurowski

polski ekonomista

Stefan Kurowski (1923–2011) – polski ekonomista, nauczyciel akademicki, polityk, profesor KUL, działacz opozycji w PRL.

  • Będąc pracownikiem ZNE PAN, wpadłem na pomysł napisania książki o współzawodnictwie gospodarki komunistycznej i kapitalistycznej. W ten sposób powstała moja wielka rozprawa habilitacyjna Historyczny proces wzrostu gospodarczego, złożona w Szkole Głównej Planowania i Statystyki. Z przedstawionego w niej wywodu wynikało, że socjalizm nie wygra wyścigu z gospodarką kapitalistyczną.
  • Choć sam Balcerowicz odszedł, to jednak jego spadkobiercy ideologiczni zostali w wielu miejscach, m.in. w Radzie Polityki Pieniężnej, która prowadzi wciąż złą politykę monetarną. Utrzymując wysokie stopy procentowe, nie tylko hamuje eksport, ale też umożliwia bogacenie się spekulantów i wyprowadzanie przez nich pieniędzy z Polski. W ten sposób dwa razy tracimy na podwyżkach stóp procentowych, zwłaszcza że sąsiednie kraje je obniżają.
  • Moją druzgocącą krytykę systemu komunistycznego powtórzyłem w artykule, który miał być opublikowany w tygodniku „Po prostu”. Jednak cenzura wstrzymała publikację i rozpętała się kolejna burza, w wyniku której tygodnik został zamknięty, co zapoczątkowało rozruchy studenckie.
  • Po strajkach w Lublinie w lipcu 1980 r. i wybuchu miesiąc później strajków na Wybrzeżu spotkałem się z prof. Wiesławem Chrzanowskim. Podczas rozmowy w parku na ławce (by uniknąć podsłuchu) postanowiliśmy razem pojechać do Gdańska, by pomóc strajkującym stoczniowcom. Przyłączył się do nas jeszcze mecenas Władysław Siła-Nowicki. Razem dostaliśmy się do Stoczni Gdańskiej. Tam szybko zorientowaliśmy się, że przywódcy stoczniowców są już otoczeni doradcami z KOR. Wśród nich byli: Bronisław Geremek, Tadeusz Mazowiecki i Jacek Kuroń. Szybko doszło do spięcia z nimi, ponieważ nie chcieli dopuścić mnie i mec. Siły-Nowickiego do grona doradców. Doszło nawet do tego, że Mazowiecki siłą wyprowadził mnie z sali.
  • Startowałem jeszcze w wyborach do Senatu w 1991 r. z Płocka z list Porozumienia Centrum. Jednak z powodu słabej aktywności PC na tamtym terenie nie uzyskałem mandatu. Od początku lat 90. nawiązałem bliskie stosunki przyjacielskie i polityczne z prof. Jerzym Robertem Nowakiem, który wówczas przewodniczył inicjatywie politycznej o nazwie Ruch Naprawy i Rozwoju. Profesor Nowak nadal działa, pisze, organizuje odczyty. Można by go nazwać: Jednoosobowy Instytut Pamięci Patriotyczne.
  • Ten pomysł Wałęsy na cztery litery ma zamazać scenę polityczną.
    • Opis: o BBWR.
    • Źródło: TVP 1, 6 lipca 1993, cyt. za: Maria Frankowska, Frazeologia i metaforyka w tekstach politycznych lat 1989–1993 w: Język i Kultura, t. 11
  • Uniwersytet Łódzki był – można powiedzieć – poligonem dla komunistów. Tuż po wojnie przyjechał tam znany wówczas filozof Adam Schaff, oczywiście pochodzenia żydowskiego. Usiłował indoktrynować młodzież, przekonując ją do komunizmu. Był emisariuszem tego ruchu wysłanym z Moskwy. Właśnie on organizował dyskusje w auli uniwersyteckiej. Podczas jednej z nich jako 22-letni student podjąłem dyskusję z 35-letnim wówczas profesorem. Pomagał mu wtedy Władysław Bieńkowski (...) Powstało wówczas wokół mnie grono zdolniejszych studentów. Uczestniczył w nich również Leszek Kołakowski, znany profesor filozofii, znawca marksizmu. Jednak on od razu dał się poznać z sympatii do komunizmu. W gronie moich znajomych był również Andrzej Brzeski. Utrzymywał on kontakt z pewnym urzędnikiem w Łodzi, pracującym w przemyśle włókienniczym, który wówczas otrzymał wysokie stanowisko w Państwowej Komisji Planowania Gospodarczego. Był to minister Czesław Bąbiński.
  • Urodziłem się w Wilnie, ale zarejestrowany zostałem w Nowej Wilejce. Tam mieszkali rodzice. Jednak moje korzenie to Piotrków Trybunalski. Rodzice przyjechali do Wilna w poszukiwaniu pracy. Trzeba pamiętać, że było to zaledwie dwa lata po zawarciu traktatu ryskiego. Po pewnym czasie mama wróciła ze mną do Piotrkowa Trybunalskiego. Ojciec zmarł. Wychowywałem się więc w domu dziadka. Piotrków Trybunalski był moją ojczyzną lat dziecinnych. Tam również uczęszczałem do szkoły podstawowej, a potem do gimnazjum. Moja edukacja została brutalnie przerwana w wieku 16 lat, kiedy wybuchła wojna. W Piotrkowie Trybunalskim przeżyłem również okres okupacji. Dużo wtedy czytałem, korzystając z księgozbiorów prywatnych. Mamy nie było stać na tajne komplety, więc uczyłem się sam. Czytałem nawet więcej niż moi rówieśnicy. Starałem się wykorzystać na edukację każdą wolną chwilę. Sprzyjała temu praca kolejarza. Pracowałem w miejscowej parowozowni. Właśnie na kolei w 1943 r. poznałem żonę.
  • Wtedy okazało się, że jest nowy przeciwnik – Leszek Balcerowicz, ówczesny minister finansów w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego. Wskutek jego „reform” gospodarka zaczęła popadać w kryzys, widoczny już na początku 1991 roku. Dlatego zaproponowaliśmy prezydentowi zorganizowanie specjalnej narady gospodarczej w Belwederze. Jednak gdy już się zaczęła, zanim jeszcze zacząłem swój referat, prezydent uciekł. Wyszedł z narady pod pretekstem, że jest wystawa książek. Uchylił się od zabrania głosu i podejmowania decyzji. Tymczasem to on miał pełnić funkcję arbitra w tym narastającym sporze krytyków Balcerowicza z prezentowaną przez niego koncepcją reform gospodarczych. Dyskusja odbyła się, ale niestety nikt nie odważył się poprzeć mojej krytyki wobec Balcerowicza. Powiedziałem m.in., że sam fakt, iż opóźniono o trzy tygodnie zwołanie narady, spowodował straty rzędu kilku miliardów złotych, wynikające ze zmniejszenia aktywności polskiego przemysłu, niewykorzystanie kilkuset milionów USD z kredytów zagranicznych i dziesiątki tysięcy nowych bezrobotnych. Już wtedy liczba bezrobotnych wynosiła około miliona osób. Ostrzegałem, że bez stymulacji krajowej produkcji nie uda się utrzymać korzyści płynących ze stabilizacji polityki finansowej, którą prowadził Balcerowicz. Chodzi o to, że ograniczył on dopływ pieniądza do gospodarki.
  • Zainspirowałem budowę pomnika Romana Dmowskiego w stolicy. W 1999 r. wziąłem udział w zebraniu Narodowej Demokracji w dawnym Pałacu Radziwiłłów. Właśnie wtedy poddałem pomysł budowy pomnika. Niestety, z powodów zdrowotnych nie mogłem później wziąć udziału w jego odsłonięciu.

O Stefanie KurowskimEdytuj

  • Gdy milkną na zawsze wielcy naukowcy i myśliciele, wówczas ci, którzy pozostali, poszukują słów, które w tej chwili należałoby wypowiedzieć. Składam hołd śp. Profesorowi Stefanowi Kurowskiemu oraz Jego konsekwentnej postawie realizującej maksymę „Semper fidelis”. Bardzo trudno znaleźć właściwą miarę dla bogactwa Jego myśli i wiedzy. Chyba trzeba powiedzieć najprościej: miał rację w sprawach ważnych.