Otwórz menu główne

Rafał Matyja

politolog polski, dziennikarz

Rafał Matyja (ur. 1967 w Warszawie) – polski historyk i politolog, doktor habilitowany nauk społecznych, twórca i wieloletni prodziekan Wydziału Studiów Politycznych i kierownik Zakładu Studiów Politycznych Wyższej Szkoły Biznesu – National Louis University w Nowym Sączu, publicysta, redaktor naczelny kwartalnika „Praktyka Polityczna”. Autor hasła budowy IV Rzeczypospolitej.

  • Atmosfera wobec opozycji budowana świadomie co najmniej od lata – od czasu paniki wokół rzekomego „astroturfingu” przez legendarne paski TVP Info, a do tego jeszcze oskarżenia o Targowicę, czyli de facto o zdradę – wypowiedzi polityków tworzą klimat, w którym nie mamy do czynienia z walką dwóch partii o władzę, ale próbą ustawienia opozycji w roli wrogów państwa.
  • Na pewno mamy już inne państwo niż dwa lata temu – złamano kilkakrotnie konstytucję, bo zmieniano ją bez procedur konstytucyjnych, wykręcono bezpieczniki, będące istotą ustroju liberalno-demokratycznego.
  • Na sto procent już nie. Choćby z powodu rozwalenia Trybunału i skandalicznych wypowiedzi Kaczyńskiego: „Cała Polska z was się śmieje”, „Najgorszy sort Polaków”, „Patrząc po twarzach protestujących, są to pracownicy dawnych organów bezpieczeństwa i jest też trochę osób specjalnej troski”. To było zerwanie dialogu z centrum sceny politycznej. To zabiło dialog, który dla PiS był zbawienny przed wyborami – z ludźmi, którzy stoją w centrum i są niezależni. Kaczyński wysłał sygnał do własnych szeregów: nie gadajcie z nimi.
  • PiS robi to, co PO, choć faktycznie – bardziej. PO wybrała sędziów Trybunału Konstytucyjnego niezgodnie z konstytucją, PiS zupełnie zdemolował Trybunał. PO korzystała z przychylności mediów publicznych, PiS zmienił je w narzędzie partyjnej propagandy. Mam świadomość różnicy skali i tego, że PiS naruszył pewne rzeczy, które do tej pory, niezależnie od partyjnej rywalizacji szanowano.
  • Poczucie sensu – oprócz poczucia siły i sprawczości – budowane jest przez świat wyobrażeń. To jest praca na wiele lat. Nie warto opierać jej na wierze w to, że ten świat tworzy konstytucja czy jakiś sprawny PR. To nie są dekoracje, w których można mobilizować skuteczny opór, to nie jest kontekst, który daje poczucie sensu. (…) Właśnie stworzenie nowego imaginarium polityki, a nie odgrywanie gotowej roli w teatrze PiS, jest dziś największą szansą opozycji.
  • Większość złych wydarzeń w historii Rzeczypospolitej, o których myśleliśmy, że przebiegały w sposób dramatyczny, wyglądała tak naprawdę banalnie nieefektownie. Zanim przyszły rozbiory, państwo gniło sto lat. Nie zauważamy, że państwo nam znika.