Profesor Dmuchawiec

Małgorzata Musierowicz,
autorka Jeżycjady

Profesor Dmuchawiec – postać fikcyjna, bohater powieści Małgorzaty Musierowicz.

  • Chyba już naprawdę jestem stary (…). Ale wszystko doskonale pamiętam, bo stary jestem tylko po wierzchu (…). Ten prawdziwy Dmuchawiec siedzi w środku, przebrany tylko za starszego pana. Co dzień rano dziwię się, patrząc w lustro: czy to naprawdę ja? Ja? – ten wesoły, młody nauczyciel, co musi jeździć na rowerze, a marzy o czerwonym, nowiutkim motocyklu?
  • Czyż nie jest rzeczą chwalebną wyjść na ludzi poprzez trudności i opały? Uczyć się dla siebie samego, po to, żeby być, po prostu, człowiekiem wykształconym. O stopniach nie myśl (…).
  • Dlaczego waszym zdaniem współczucie jest czymś niewłaściwym? Dlaczego waszym zdaniem pomaganie bliźnim jest śmieszne? Dlaczego nikt się nie wstydzi agresji i brutalności, a żenuje go własna dobroć? Czy nie sądzicie, że coś tu stoi na głowie?
  • Do ludzi trzeba wyciągać rękę. Trzeba. Możemy się nie doczekać odzewu. Ale jeśli nie wyciągniemy ręki, to odzewu nie doczekamy się z całą pewnością.
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Opium w rosole, wyd. Akapit Press, Poznań 2000, s. 106.
  • Ja wierzę (…), że otrzymaliśmy życie jako zadanie dla siebie. Że życie jest zadaniem. (…) To twój wysiłek zbuduje ciebie samą.
    • Źródło: Brulion Bebe B., op. cit., s. 167, 168.
    • Zobacz też: życie
  • (…) Janka w trosce o moje zdrowie ogranicza się tylko do opowiadania wybranych dowcipów.
    • Źródło: Opium w rosole, op. cit., s. 182.
  • Jeśli [Ignacy Grzegorz] będzie mądry i dobry, to oczywiście czeka go wiele bólu (…). Ale to nie jest przecież najgorsza rzecz, jaka może go spotkać. Najgorsze byłoby, gdyby przesiedział całe życie przed telewizorem, z pełnym talerzem na pełnym brzuchu i z zupełnie spokojnym sumieniem. Gdyby ani przez chwilę nie poczuł się winny. I gdyby go nigdy nic nie bolało. Zamknięty i zadowolony. Wiesz, to chyba jest dla mnie najsmutniejsze w dzisiejszym świecie: ludzie zamykają się przed innymi ludźmi. Jakby nie rozumieli, że bez tych innych nie da się żyć po ludzku. Drugi człowiek jest nam potrzebny! – właśnie dlatego, że jest inny. „Im bardziej inny, tym bardziej ciekawy”. A tymczasem to inność właśnie najbardziej dziś ludzi odpycha i straszy. Boją się jej tak, że wciąż na nowo się odgradzają, obudowują, opatrują etykietkami. Tworzą grupy, w których obowiązuje takie samo zdanie na każdy temat. Zapominają o tym, że to właśnie różnice zdań pozwalają dotrzeć do prawdy. Tylko czy ktoś jej dzisiaj potrzebuje? Myślę, Gabrysiu, że oni chcą być oszukiwani.
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Nutria i Nerwus, wyd. Akapit Press, Łódź 1995, s. 128, 129
  • Litość to nie współczucie.
    • Źródło: Kwiat kalafiora, op. cit., s. 76.
    • Zobacz też: litość
  • Moja postępująca starość (…) objawia się przede wszystkim w rozwlekłych przemowach.
    • Źródło: Brulion Bebe B., op. cit., s. 168.
  • Należy w miarę możliwości eliminować z naszego trudnego życia czynności zbędne lub absurdalne.
  • Nie mam pojęcia, kiedy one to robią. Pewnie przez sen.
    • Opis: o tym, że dzieci tak szybko rosną.
    • Źródło: Nutria i Nerwus, op. cit., s. 128.
  • Nie można podobać się wszystkim, trudno. A przecież chciałoby się…
    • Źródło: Opium w rosole, op. cit., s. 184.
  • Nigdy nie lubiłem być młody (…). Pamiętam dobrze, jakie to piekielnie trudne. Do pewnego momentu człowiek jest sam sobie nie znany. Nie określony. Któregoś dnia zaczyna rozumieć, że stoi przed jakąś powinnością, choć nie wie jeszcze – przed jaką. Z przerażeniem odkrywa nagle, że istnieje gradacja wartości i prawo wyboru. I że wybierając sposób postępowania, człowiek wpływa na drugiego człowieka. Co za odpowiedzialność! Może skrzywdzić tego drugiego albo mu pomóc. Odepchnąć go albo podać mu rękę. I cokolwiek zrobi, wpływa nie tylko na innych, ale i na samego siebie. To samego siebie buduje, odnosząc się do drugiego człowieka. Zapełnia tę swoją nieokreśloność, jak zapełnia się pustą przestrzeń cegłami i zaprawą. Wypełnia siebie. I to właśnie wymaga takiego trudu i takiej odwagi.
    • Źródło: Brulion Bebe B., op. cit., s. 168.
  • Nocne strachy to nie głupstwo (…). Nie lekceważ tego, co widzisz w nocy. W nocy widać lepiej i ostrzej, bo dzień człowieka rozprasza.
    • Źródło: Nutria i Nerwus, op. cit., s. 128.
  • Och, to niby nie sztuka: żyć, wydaje się, że to rodzaj naturalnej umiejętności. Ale: żyć dobrze? Trzeba mieć dużo odwagi, żeby żyć, będąc dobrym człowiekiem wśród innych ludzi. Trzeba mieć odwagę być dobrym.
    • Źródło: Brulion Bebe B., op. cit., s. 167.
    • Zobacz też: dobro, dobroć
  • Pamiętasz, co odkrył Kubuś Puchatek? (…) Jedzenie miodu jest bardzo miłe. Ale jest taka chwila, tuż przed rozpoczęciem jedzenia, kiedy jest jeszcze milej, niż w chwili, gdy się już je.
  • Pewien mędrzec (…) powiedział, że śmierć nadaje piękno życiu. Tylko sztuczne kwiaty nie umierają.
    • Źródło: Nutria i Nerwus, op. cit., s. 129
  • Szkoła jest zawsze odbiciem tego, co na zewnątrz (…). Bardziej ludzka będzie wtedy dopiero, gdy zmieni się sytuacja zewnętrzna.
    • Źródło: Brulion Bebe B., op. cit., s. 174.
    • Zobacz też: szkoła
  • (…) tak okropnie trudno jest znaleźć drogę do drugiego człowieka.
    • Źródło: Opium w rosole, op. cit., s. 183.
  • Tak… prezenty przed odpakowaniem są najpiękniejsze (…). A cel jest najwspanialszy tuż przed tym, nim się go osiągnie. A ktoś, na kogo bardzo się czeka, jest najmilszy tuż przed tym, nim przyjdzie. To są właśnie te najlepsze chwile życia.
    • Źródło: Noelka, op. cit.
  • (…) tego jednego mi żal, kiedy myślę o śmierci: że się nie dowiem, co było dalej. A przecież ona jest już tak blisko. Prawie się z nią zaprzyjaźniłem.
    • Źródło: Nutria i Nerwus, op. cit., s. 129
  • Zawsze mi się zdaje, że tu, o – tu – w tym allegro, słychać kroki Śmierci, której ktoś wychodzi naprzeciw. (…) To bardzo piękne. Mozart miał w sobie wiele wspaniałej odwagi. (…) Ale i wiele smutku.

O profesorze DmuchawcuEdytuj

  • Byłam u niego niedawno. Bardzo źle wyglądał. I był, wiesz, w złej formie – ogólnie. Wychodząc pomyślałam po raz pierwszy, że… że on kiedyś umrze. I że ten świat wtedy bardzo się zmieni, na niekorzyść. (…) Dla nas wszystkich (…) Dla jego uczniów, on był… Boże, co ja mówię! – on jest. Jest! Jak opoka. Jest stałą wartością pośród wszystkich tych płynnych i zmiennych kryteriów – zamyśliła się i dodała: – Jedną z nielicznych stałych wartości.
  • Dmuchawiec lubił śnieg. Ale raczej w telewizji. Podobały mu się zwłaszcza skoki narciarskie i w ogóle te konkurencje, w których stopień ryzyka był dosyć wysoki. Oglądając coś takiego pławił się w zadowoleniu, iż nigdy nie przyszło mu do głowy, by zostać sportowcem. Co do opadów śnieżnych – nie przepadał za tym zjawiskiem.
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Szósta klepka, op. cit., s. 38.
    • Zobacz też: śnieg
  • Krzywda była tak wielka, żal tak silny, że nigdy potem nie mógł się zdobyć na przyjście tutaj [do szkoły]. Zresztą, nie było po co.
    • Opis: profesor został zwolniony z pracy na początku stanu wojennego.
    • Źródło: Brulion Bebe B., op. cit., s. 213.
  • Profesor Dmuchawiec nie wyglądał zdrowo. Oddychał powoli, z trudem. Ale w jego wymęczonej chorobą, pomarszczonej twarzy świeciły jasno młode oczy. I chociaż był już zupełnie siwy, miał uśmiech młodego kpiarza.
    • Źródło: Brulion Bebe B., op. cit., s. 162.

Zobacz teżEdytuj