Otwórz menu główne

Pomnik Lecha Kaczyńskiego na placu marsz. Józefa Piłsudskiego w Warszawie

Pomnik Lecha Kaczyńskiego na placu marsz. Józefa Piłsudskiego w Warszawie

Pomnik Lecha Kaczyńskiego na placu marsz. Józefa Piłsudskiego w Warszawiepomnik Lecha Kaczyńskiego wzniesiony w listopadzie 2018 na placu marsz. Józefa Piłsudskiego, przed gmachem Dowództwa Garnizonu Warszawa.

  • Ani ten pomnik, który już stoi, i który jest poświęcony wszystkim, którzy zginęli tego pamiętnego dnia 10 kwietnia 2010 roku, ani ten, który jest poświęcony jednemu człowiekowi, który był politykiem, prezydentem, ministrem, pełnił wiele różnych funkcji, nie jest przeciwko nikomu. My chcemy jedności Polaków. Ale jedności wokół dobra a nie wokół zła. Chcemy silnej Polski, Polski sprawiedliwiej, takiej, z którą będą się liczyć. Chcemy Polski godnej.
  • Lech Kaczyński był człowiekiem bardzo energicznym, stąd powstała koncepcja w lekkim ruchu. Pomyślałem, że najlepiej będzie utrwalić element który będzie wieloznaczny, może to przypominać fragment z przysięgi prezydenckiej.
  • Ostatecznie stanął też na cokole, lekko stopniowanym o wysokości 3,5 metra, figura też ma 3,5 metra, co jest zbliżone do wielkości pomnika marszałka Piłsudskiego. Tylko przez to, że jest w głębi placu, pojawiły się głosy, że Kaczyński dominuje. A jeżeli coś jest na pierwszym planie to jest większe, to prawo perspektywy. Zachowałem jednak formę postaci kroczącej, która trzyma rękę na piersi jak do przysięgi prezydenckiej czy zwykły gest oddania sprawie, Polsce. Jak Amerykanie słyszą swój hymn, to też kładą rękę na piersi.
  • Pierwotna koncepcja pomnika wynikała z jego lokalizacji, wymyśliłem z kolegą architektem, że Lech Kaczyński będzie przedstawiony jakby szedł. A że jednocześnie za plecami stałby pomnik Piłsudskiego i żeby nie było sytuacji, że dwa pomniki stoją zwrócone do siebie tyłem, dlatego padł pomysł oddzielenia ich ażurowymi formami tworzącymi przesłonę. Ostatecznie pojawił się opór co do lokalizacji pomnika ze strony władz Warszawy, więc lokalizację zmieniono.
  • To dzięki wam mogliśmy odsłonić ten obelisk, na miejscu którego stanie wkrótce pomnik naszego prezydenta – pomnik upamiętniający jego służbę dla Rzeczypospolitej. Dlaczego? Bo był wyjątkowy, bo nikt nie miał takiego doświadczenia politycznego wynikającego z zaufania, którym był obdarzony przez różnych ludzi, reprezentujących przecież różne poglądy – a przede wszystkim przez wyborców, którzy wybierali go do Senatu Rzeczypospolitej, do Sejmu, na prezydenta Warszawy i wreszcie na prezydenta Rzeczypospolitej. Cieszył się po prostu ogromnym zaufaniem społecznym, bo sobie na to zaufanie zapracował. Można więc śmiało powiedzieć, że zapracował sobie swoją służbą dla ojczyzny także i na to upamiętnienie.
  • Tu opodal stanie pomnik Lecha Kaczyńskiego. Możecie państwo zapytać – dlaczego? Dlaczego tu w świętym miejscu w Warszawie ma stanąć pomnik akurat tego prezydenta? Czy dlatego, że zginął w Smoleńsku? Nie. Dlatego, że przez całe swoje życie, w którym ogromną część obejmowała aktywność w sferze publicznej był w tym nurcie, tworzył ten nurt, który miał największe znaczenie. Który budował najpierw drogę do wyzwolenia ojczyzny, a następnie, gdy ta wyzwolona okazała się nie taka, jaką chcieliśmy, do tego by się zmieniła. Począwszy od Wolnych Związków Zawodowych, które były przed 1980 rokiem zaczynem Solidarności, poprzez Solidarność, w której pełnił różne funkcje, aż do funkcji I zastępcy przewodniczącego, głównie w podziemiu, poprzez działalność publiczną już po 1989 roku budował ten nurt polskiego życia, który już trzykrotnie podejmował próby wielkiej dobrej zmiany. Najpierw był to rząd Jana Olszewskiego. Ten rząd nie powstałby bez Porozumienia Centrum, a PC nie powstałoby bez Lecha Kaczyńskiego, bez jego pozycji w Solidarności, bez jego wsparcia.
  • Z pomnikami jest tak jak z krzyżami. Łatwo postawić, trudno usunąć. Dlatego pomnik pisowskiej pychy i bezguścia zapewne straszyć będzie przez długie dekady. Straszyć, lecz i przypominać, że był niegdyś taki reżim... Okropna rzeźba Lecha Kaczyńskiego na wiele lat będzie memento przypominającym, do czego prowadzi połączenie politycznej megalomanii z nieporadnością.
Commons-logo.svg

Zobacz też: