Pogrom w Szczuczynie

Pogrom w Szczuczynie – wielodniowa masakra żydowskiej ludności w podlaskim miasteczku Szczuczyn i jego okolicach dokonana przez polskich sąsiadów w 1941 r., podczas której zginęło co najmniej 300-400 żydowskich mieszkańców miasteczka, w tym przynajmniej osiemdziesiąt żydowskich kobiet, z których dwadzieścia zamordowano w trakcie zbrodni w pobliskiej wsi Bzury, oraz nieustalona liczba mężczyzn i dzieci.

  • Chyba najbardziej dramatyczny rozdział tragicznej historii szczuczyńskich Żydów to losy żydowskich kobiet pozbawionych ochrony swoich mężczyzn, spośród których najpierw trzystu wywieźli Niemcy w 1939 r., a pozostałych z kolei zabijali polscy milicjanci i polscy sąsiedzi na jesieni 1941 r. Bezbronne Żydówki trafiły do szczuczyńskiego getta, gdzie znalazły się na łasce swoich oprawców, stając się niemal ich własnością. Były wynajmowane do pracy miejscowym gospodarzom i stanowiły dla nich łatwy cel. Kobiety te we wsiach Skaje i Bzury zostały najpierw zgwałcone, a później z premedytacją zamordowane. Polacy ze Szczuczyna (…) eksterminowali je przez kilka tygodni za pomocą okutych kołków, młotów, łopat; zbrodnie miały zawsze ten sam ustalony wcześniej przebieg. Do miejsca pracy żydowskich kobiet polscy zbrodniarze przyjeżdżali na rowerach, broń zdobywali na miejscu u okolicznych gospodarzy, otaczali kobiety przy pracy, na polach, następnie gwałcili je i mordowali, a później zakopywali ich ciała w okolicznych lasach. Jeden z uczestników mordów Stanisław C. przyznał po wojnie, że wszyscy zbrodniarze byli przed 1939 r. członkami Stronnictwa Narodowego. Nawet niemieccy żandarmi okazywali niezadowolenie z faktu zabijania żydowskich kobiet i pobili jednego ze świadków, sołtysa wsi Skaje, za to że dopuścił do mordu.
    • Autor: Mirosław Tryczyk, Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów, Wyd. RM, Warszawa 2015, s. 304.
  • 12 lipca [1941] niemiecka komendantura polowa w Łomży przekazuje meldunek na podstawie raportu żandarmerii polowej, że od poniedziałku, 7 lipca czyli w kończącym się tygodniu, Polacy w Kolnie i Szczuczynie dokonali pogromów Żydów – w pierwszej miejscowości miało zginąć 30 osób, w drugiej 300–400.
    • Autor: Mirosław Tryczyk, Drzazga. Kłamstwa silniejsze niż śmierć, Wyd. Znak Literanova, Kraków 2020, s. 155.
  • W Szczuczynie przedwojenna liczba ludności jest bardziej doszacowana. Z różnych danych możemy przyjąć, że mieszkało tam około 3 tys. Żydów. To był sztetl, miasteczko w większości żydowskie. Ale wciąż co do jednej osoby nie jesteśmy w stanie określić liczby zabitych. Faktem jest, że Żydówka ocalała z pogromu, Basia Kacper-Rozensztejn, po wojnie w 1946 r. powiedziała Żydowskiej Komisji Historycznej, że kiedy 20 lipca 1941 r. utworzono getto w Szczuczynie, to wpuszczono do niego ok. 370 ocalonych Żydów.
  • Zajścia w Szczuczynie z 27 czerwca mają obszerną dokumentację sądową (A. Żbikowski, Pogromy i mordy w: Wokół Jedwabnego, t.1, s. 172 - 178). Wspomina o nim także Basia Kacper oraz raporty niemieckie (Relacje ocalałych Żydów [w:] ibidem, t.2, s. 340-341; Dokumenty niemieckie dotyczące działań oddziałów operacyjnych niemieckiej Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w Łomżyńskim i na Białostocczyźnie latem 1941 roku, oprac. E. Dmitrów [w:] ibidem, t.1, s. 161, raport 221 Dywizji Ochrony).
    • Autor: Andrzej Żbikowski, "U Genezy Jedwabnego. Żydzi na Kresach Północno-Wschodniej II Rzeczpospolitej, wrzesień 1939 - lipiec 1941", Żydowski Instytut Historyczny, Warszawa 2006, s. 344.
  • Basia Kacper urodziła się w Szczuczynie w 1920 roku. (...) Nim wyjechała z Polski, zdążyła opisać Żydowskiej Komisji Historycznej wydarzenia, których była świadkiem latem 1941 roku w Szczuczynie: "przyzwoici polscy młodzieńcy i chuligani" organizowali pogromy Żydów. Polski stójkowy, naczelnik policji i dyrektor szkoły Jonkajtys przewodzili Polakom, którzy w nocy 25 czerwca 1941 roku poszli na ulice zamieszkane przez Żydów - Parkową i Łomżyńską - i urządzili tam trzy pogromy. (...) Rabina Słuckiego (jednego z dwóch rabinów szczuczyńskich), którego spalili w domu modlitwy wraz z rodziną. Na Pawelskiej, poza miastem, zamordowali Gabriela Farberowicza i Lejzora Masgowskiego. Wszystkich zabitych, razem 300 osób, Polacy wywieźli na furach pod miasto i wyrzucili do rowów".
    • Autor: Mirosław Tryczyk, Drzazga. Kłamstwa silniejsze niż śmierć, Wyd. Znak Literanova, Kraków 2020, s. 149, zawiera cytat z relacji Basi Kacper Rozensztejn, [w:] AŻIH 301/1958 J, Der hurbn fur der Szczuciner kehile [Zagłada gminy żydowskiej Szczuczyna], księga pamięci wydana dzięki Gmilus Hasidim, Tel Aviv 1954 (ŻIH J II 6448), relacja Basi Kacper - Rozensztejn, s. 62-63.
  • Z poniższej relacji wynika, że masowych grobów na tej nekropolii jest więcej: “[…] wieczorem przyszedł […] sołtys były naszej wsi, Zyskowski Józef, i nakazał mi wziąć szpadel i iść na cmentarz żydowski […], poszli wszyscy mieszkańcy naszej wsi […], razem ze trzydzieści osób. Gdy zaszliśmy na cmentarz, spotkali nas Gardocki Antoni […], Kacprowski […], Pieńkowski […]. U ostatniego widziałem w ręku pistolet, ci kazali nam kopać [trzy doły]. Żydzi już byli przegnani na cmentarz i siedzieli, było ich jak przypuszczam około dwóch tysięcy, naokoło stali i pilnowali Polacy.” Mniej więcej tydzień później “[udałem się] ze szpadlem na cmentarz żydowski, chodziło nas ze wsi Skaje przeszło dwadzieścia osób. Gdy przyszliśmy na cmentarz, spotkał nas Zakrzewski, imienia nie znam, były fotograf w Szczuczynie, i kazał zawalić mogiłę, gdzie pełno było trupów ludności żydowskiej. Zawaliliśmy i wróciliśmy do domów. Po dwóch, trzech dniach, tej nocy pomordowanych Żydów przywożono furami ze Szczuczyna, doły były już pokopane i my tylko wywracaliśmy trupów z wozów i zawalaliśmy. Przywieziono w tym czasie około piętnaście fur, na furmance było po trzech, dwóch i więcej trupów. Widziałem, jak przywozili trupów Polacy.”
  • Kopaliśmy dół, a Pieniak rozdzielał Żydów na prawo, na lewo. Po wykopaniu również kazał nam iść pilnować Żydów, aby nie uciekali. Gdy wychodziłem z dołu widziałem jak Kacprowski, mieszkaniec Szczuczyna przyprowadził do dołu dwóch Żydów (...) Jak wszystko ucichło zawołano: kto z łopatami zawalać! Nie trafiłem do dołu, który kopałem lecz zawalałem inny i widziałem, że był on pełny zawalony trupami osób żydowskich. Dokładnie nie wiem, lecz jak przypuszczam, w tym morderstwie musiała brać [udział] większa część mężczyzn dorosłych ze Szczuczyna, widziałem bardzo dużo Polaków stojących naokoło cmentarza żydowskiego.
    • Autor: Mirosław Tryczyk, Drzazga. Kłamstwa silniejsze niż śmierć, Wyd. Znak Literanova, Kraków 2020, s. 153, cytat za: Józef Mroczkowski, IPN Bi 403/135/3.
  • 22 lutego 2017 r. na cmentarzu żydowskim w Szczuczynie przy ul. Grunwaldzkiej przeprowadziliśmy badania georadarowe w miejscu wskazanym przez mieszkańca gminy Szczuczyn, w którym ma się znajdować żydowski grób ofiar Holocaustu. Mieszkaniec gminy Szczuczyn, lat 85: “Jeden [grób] był mały, jak kogo złapali, to przyprowadzali tu gdzie ten pomnik [teraz jest], za tym pomnikiem zaraz jest mały dół, a ten duży [grób], ten główny, to jest na środku samym [cmentarza]. To wtedy tej nocy ich bili… [14 lipca 1941 r.] Spać nie można było w nocy.” (Gmina Szczuczyn, 25 sierpnia 2016).
  • [Niemcy] wywiesili swoją flagę ze swastyką i pomaszerowali dalej. W mieście zapanowało bezhołowie. Władza przeszła w ręce Polaków; trwało to około dwóch tygodni. (...) W piątkową noc (27 czerwca), kiedy całe miasteczko pogrążone było we śnie, zaczęła się rzeź. Oni [Polacy] przygotowali to bardzo starannie: jedna szajka działała na Nowym Mieście, druga na rynku, trzecia na ulicy Łomżyńskiej. Na Nowym Mieście zamordowali rodzinę krawca Romarowskiego, Esterę Kriger (Pańską sąsiadkę z najmłodszą córką) Sarę Bejlke, Einikla, Piszke, Jasińskiegp, Majzlera (kierownika jesziwy) - wszystkich w ich własnych domach - oraz wielu innych. Na rynku zabili dzieci Rozentala. Zamordowali też Chajcię wraz z 6 - miesięcznym dzieckiem przy piersi oraz starszym synkiem Griszą. Później mordercy podzielili majątki ofiar. Zwłoki załadowali na przygotowane zawczasu wozy i wywieźli za miasto. Goje natychmiast umyli zakrwawione podłogi, a nawet wyczyścili bruk ulicy. W ciągu jednej nocy zginęło kilkuset męczenników, ale bandyci powiedzieli nam, że rzeź powtórzy się jeszcze przez dwie najbliższe noce.
  • W wypadku Szczuczyna możemy mówić nie tylko o spójności przekazu i dużej liczbie relacji o pogromie. (...) Na uwagę zasługuje jednak trwałość pamięci, pielęgnowanej przez Żydów pochodzących z miasteczka. Dawni żydowscy mieszkańcy Szczuczyna nie tylko pozostawili wartościowe świadectwa i stworzyli wyjątkową "Księgę pamięci", pełną szczegółowych informacji o historii żydowskiego i nieżydowskiego życia w Szczuczynie przed Zagładą. Stowarzyszenie Żydów szczuczyńskich z Izraela i Ameryki Północnej stworzyło na początku stulecia multimedialną wystawę o charakterze muzealnym, która przemierzyła świat i jest dostępna dla badaczy. Dzięki temu wydarzenia z czerwca 1941 r., z reguły spowite tajemnicą, w odniesieniu do Szczuczyna zostały udokumentowane i opracowane, i mogą służyć badaniom na poziomie akademickim.


Zobacz też: