Mariusz Antoni Kamiński

polski polityk i prawnik

Mariusz Antoni Kamiński (ur. 1978) – polski polityk, prawnik, działacz Prawa i Sprawiedliwości, poseł na Sejm.

Mariusz Antoni Kamiński (2014)
  • Panie premierze, wie pan co mnie w tym wszystkim najbardziej bulwersuje, tak, że burzy się we mnie krew? To że dziewięć miesięcy, w pewnym szczególnym momencie, a staliśmy wtedy obok siebie, widziałem w pana oczach łzy, i to były prawdziwe łzy. To było na pogrzebie Sebastiana Karpiniuka. A dziś pozwala pan Rosjanom szargać prawdę o ostatnim locie Sebastiana Karpiniuka, pani senator Bochenek, Grzegorza Dolniaka. Odwrócił się pan plecami do własnych przyjaciół.
  • Wypisałem więcej słów z cytatów pana posła Niesiołowskiego, których używał w ciągu ostatnich dwóch lat, mianowicie: szaleńcy, paranoicy, kanalie, dureń, pornogrubasy, hołota, szkodnicy, karły moralne, ćwok i prostak. Panie pośle Niesiołowski, chciałem zapytać w związku z tym, czy jako marszałek Sejmu będzie pan w podobny sposób zwracał się do posłów (Wesołość na sali), czy też przy okazji każdych obrad będziemy mieli spektakl pod tytułem: kogo dziś obrazi Stefan Niesiołowski; pytam bardzo poważnie.
    • Źródło: 6 kadencja, 1. posiedzenie Sejmu RP, debata nad wyborem wicemarszałków

O Mariuszu Kamińskim

edytuj
  • To nie jest tak, że on doznał jakiegoś wzruszenia, wyskoczył na mównicę i powiedział – to było skalkulowane w ten sposób. (…) Cynicznie wypuszczono młodego człowieka, który dał w pysk premierowi. Ja się tak poczułem jako obywatel tego państwa, niezależnie od tego, co myślę o polityce Platformy Obywatelskie.
  • Wśród politycznych killerów mających zabijać słowami wyróżnił się poseł Mariusz Kamiński. Lżył premiera, odmawiając mu honoru i przyzwoitości. Jakie miał do tego prawo? Ano takie, że czuł za sobą przyzwolenie swej partii. Jaki miał tytuł? Ano taki, że ma od niedawna mandat poselski i konstytucja gwarantuje mu wolność słowa. Co z tego, że początkujący, odkąd PiS (ale nie tylko, wkład ma tu też np. Janusz Palikot) zaczął operować językiem nienawiści, podłość jest coraz szerzej tolerowana. A przecież był to wybryk niegodny posła i obywatela. Premier to nie jest tylko polityk, to jest szef demokratycznie wybranego rządu RP, de facto najważniejsza osoba w państwie. Lżenie premiera jest lżeniem państwa.