Otwórz menu główne

Jerzy Kłoczowski

historyk i polityk polski
Jerzy Kłoczowski

Jerzy Kłoczowski (1924–2017) – polski historyk, profesor KUL, senator I kadencji.

  • Kapelanem „Baszty” był ks. Jan Zieja. Naprzeciwko miejsca naszej rozmowy jest gmach „Społem”. W jednym z ostatnich dni Powstania na Mokotowie mieliśmy tu rano mszę polową. Dowodziłem już wtedy jednym z plutonów „Baszty”, byliśmy w rezerwie, czekaliśmy na dalsze zadania. Ks. Zieja udzielił nam wszystkim absolucji, przystąpiliśmy do Komunii. Pod koniec mszy zaczął się niemiecki atak na Mokotów i przyszedł rozkaz, że musimy natychmiast opuścić to miejsce. Ks. Zieja potem o tym pisał, że pod koniec mszy patrzy, a sala jest pusta. On już wiedział, co się stało.
  • Kiedy wyjdziemy poza perspektywę polską i zauważymy, że w latach 1939–1989 trwała pięćdziesięcioletnia wojna z totalitaryzmami, Powstanie również inaczej wypada. Dyskutujmy więc, ale w szerszym kontekście. Pamiętajmy, że te dwa totalitaryzmy zaczęły od ataku na Polskę w 1939 r. Mało który naród w Europie ma takie doświadczenie pięćdziesięcioletniej walki, aż do „Solidarności” i 4 czerwca 1989. Nawet u nas wielu nie zdaje sobie z tego sprawy.
  • Powstanie Warszawskie – jak to dobrze określili francuscy historycy – było pierwszą gorącą bitwą zimnej wojny. Powiedziałem kiedyś w Paryżu, że zniszczenie Warszawy jest ostatnim przykładem bliskiego sojuszu Stalina i Hitlera. Niemiecki historyk dziękował mi, że mu to uświadomiłem. Bardzo wybitny francuski historyk powiedział, że Powstanie Warszawskie wyznaczyło przyszłą drogę Europy, bo dzięki niemu zrozumiała, że odrzucić należy nie tylko Hitlera, ale Stalina i komunizm, a przecież Stalin już miał prawie całą Europę w ręku.
  • To dla mnie niezwykle przykra sprawa. Jestem ogromnie wdzięczny wszystkim za wyrazy życzliwości i wsparcia. W tej całej sytuacji najważniejsze jest to, by ocenić i pokazać cały kontekst. A więc, jak bardzo środowisko KUL było inwigilowane przez służby bezpieczeństwa. Przecież był to jedyny w świecie komunistycznym ośrodek, na którym panowała wolność poglądów. Polityka utrzymania kontaktów europejskich polskiego środowiska naukowego przez profesorów tej uczelni była walką o utrzymanie niezależności poglądów i postępowania.
  • W starożytności dobrze znano rozróżnienie trzech części świata: Europy, Azji i Afryki. Renesans karoliński piórami swych intelektualistów złączył nazwę Europy z formującym się kręgiem zachodnim, ale rychło zostało to zapomniane. Społeczność kręgu zachodniego, łacińskiego, określana była jako Christianitas, Res Publica Christiana, wyraźnie inna niż społeczność bizantyńska. Dopiero w XV w. nazwa Europy powraca i tym razem odnosi się do całego chrześcijaństwa zagrożonego śmiertelnie przez Turków. W takim sensie używa jej np. wielki humanista, Eneasz Sylwiusz Piccolomini, późniejszy papież Pius II, a w Polsce Długosz czy Kallimach. Dla Piccolominiego taka Europa jest naszą ojczyzną, naszym domem. Stopniowo też nazwa „chrześcijaństwo” w sensie kręgu cywilizacyjnego, tak zasadnicza dla średniowiecza, ustępować zaczyna świeckiej nazwie Europa.
    • Źródło: Młodsza Europa. Europa Środkowo-Wschodnia w kręgu cywilizacji chrześcijańskiej średniowiecza, PIW, Warszawa 2003.
    • Zobacz też: Europa
  • Widać również w Powstaniu Warszawskim – niesłychaną jedność społeczeństwa, zupełnie niebywałą. Mimo wszystkich tragedii, powstanie miało oparcie w ludności cywilnej – bez tego nie byłoby możliwe. A przecież to ci, którzy nie walczyli, cierpieli najbardziej – siedzenie w piwnicach było straszne. Do końca życia pozostanie mi w pamięci obraz, kiedy spotkaliśmy w nocy matkę z dziećmi, zagubioną zupełnie, ale jak zobaczyła powstańców, pierwsze jej słowa brzmiały, żebyśmy się trzymali, że musimy się wszyscy trzymać. Potem jej oczywiście pomogliśmy.
  • Zryw reformatorski w Polsce miał (…) - poza miastami pruskimi - charakter ruchu w zasadzie elitarnego, o ogromnym ładunku intelektualnym i emocjonalnym, o wielkim dorobku ogólnokulturalnym, bardzo wysoko ocenianym przez większość historyków. Tragedią jego było od początku właśnie niewątpliwe oderwanie od mas, w polskich warunkach groźniejsze niż gdzie indziej, gdzie autorytet i silna władza państwowa decydowały o sprawach religijnych w sposób o wiele bardziej bezwzględny.
    • Źródło: Dzieje chrześcijaństwa polskiego, wyd. uzupełnione, Warszawa 2007, s. 120.