Jan Nowicki

polski aktor, pedagog

Jan Nowicki (1939–2022) – polski aktor i artysta kabaretowy (Piwnica pod Baranami), pedagog. Ojciec Łukasza Nowickiego.

Jan Nowicki (2007)
  • W religii i naszym Kościele upatruję największe, ale to największe przewinienie dotyczące tego, że zostaliśmy podzieleni. To Kościół powinien zrobić wszystko, żebyśmy wspólnie trzymali się za ręce. Kościół, który nie robi w tym kierunku nic, a jeszcze podżega nas do nienawiści, tak naprawdę za chwilę będzie świecił pustkami… nie, kościoły będą. Dlatego, że Bóg piękny, marzenie o nim jest wspaniałe. Tylko trzeba przeselekcjonować, albo wyrzucić w ogóle tych pośredników. Wiesz, trzeba to wszystko wywalić.
  • Gdy [Piotr Skrzynecki] zmarł, przez cztery i pół roku pisałem do niego listy na łamach „Przekroju”, a Pan Piotr odpisywał mi z nieba. Chciałem zmniejszyć tęsknotę i w jakiś sposób utrzymać go przy życiu. Ciągle mi go brakuje, a moja pamięć o nim jest nadal żywa. Czasem zdarza mi się myśleć, jak Pan Piotr zachowałby się w danej sytuacji, co by mi powiedział.
  • Ja przez te moje wędrówki po świecie zatraciłem znaczenie słów czuć się jak u siebie w domu.
    • Źródło: Bożena Chodyniecka, Jan Nowicki. Nie cierpię iść za ciosem, „To i Owo” nr 27, 5 lipca 2011, s. 4.
  • Kujawy to miejsce, gdzie w cenie jest zdrowy rozsądek, przynajmniej u ludzi, którymi ja się otaczam. Właściwe spojrzenie na sukces, przegraną, na bogactwo rzekome, na biedę rzekomą. To jest prostota. Jak się przeprowadzam, to pomagają mi strażacy, bo Jasiek się przeprowadza i trzeba mu pomóc. Jak strażakowi choruje żona, to ja jej załatwiam szpital w Krakowie. Bo my Kujawiacy musimy sobie pomagać. Kujawy to moje Macondo, mój świat, z którego nigdy nie zrezygnuję. To nie jest odbicie rzeczywistości. Tam jest prawdopodobnie tak jak wszędzie masę chamstwa, donosicielstwa i tych cholernych plotek, których nienawidzę. Ale to miejsce mojego urodzenia i mojej śmierci, moich cmentarzy, moich najbliższych. Więc skazany na miłość, ciągle do niego wracam.
  • Miejsce urodzenia jest dla mnie święte. Tu czuję łączność z przodkami, nabieram przekonania, że w sposób naturalny doszedłem do miejsca, z którego startowałem w świat. Małe miasteczka są fantastycznym punktem wyjścia. Nie ma nic lepszego, niż małe gniazda, które trzeba opuścić tylko dlatego, że twoja wyobraźnia, chęć zrobienia czegoś, nie wystarcza na to miejsce. W pewnym momencie, jeśli się dobrze pracuje, trzeba poszerzyć horyzonty. Z małych miast, wsi trzeba wylecieć, gdy w ich granicach nie starcza miejsca do lotu. Są to miejsca, które katapultują ludzkie talenty do góry, do przodu.
  • Nie pcham się do polityki dla rozgłosu, bo jestem znany, nie potrzebuję pieniędzy, bo je mam. Nie chcę być hołubiony, podziwiany, nie jestem również pasjonatem polityki.
  • Nigdy nie uważałem, że mężczyzna musi spłodzić syna, posadzić drzewo i postawić dom. Przeciwnie, na własny użytek wymyśliłem, iż prawdziwy facet powinien spalić dom, dać w mordę synowi, wyrwać drzewo.
  • Obawiam się tego, że Boniek może wpaść w histerię. Jest człowiekiem sukcesu i będzie chciał także z reprezentacją odnosić sukcesy. Jeśli jednak nie będzie mu szło, to zacznie histeryzować.
    • Źródło: „Życie”
  • Starość może być bardzo smutna, ale jedno jest pewne: trzeba zrobić wszystko, żeby była radosna.
  • Świat coraz bardziej idiocieje z prostego powodu – żeby osiągnąć sukces ekonomiczny w czasie pokoju a w czasie wojny żeby stanowić znakomite mięso armatnie.
  • To jest zjawisko. Ja się cieszę, że ją poznałem, bo nie wiedziałbym, że takie coś istnieje.
    • Opis: o Jolancie Rutowicz.
  • Trzeba myśleć Dostojewskim, jest tak wspaniały, że wcale nie trzeba grać, wystarczy zagrać swoje własne „przeklęte problemy”.
    • Źródło: Zofia Szczygielska, Nowicki, WAiF, Warszawa 1984.
  • (…) wolność jest podstawową rzeczą, do której człowiek powinien zmierzać. Najważniejsze jest zyskanie maksymalnej wolności wyboru w życiu osobistym i zawodowym. Zawsze starałem się być wolny tracąc po drodze pewne szanse – mówię tu także o wolności w wyrażaniu pewnych sądów.
  • Zastanawiałem się nad rozmową z panią. Generalnie uważam prasę za byle co. Nasza rozmowa jest w ogóle bez sensu, bo pani i tak zrobi z nią, co chce. Na przykład wywoła jakiś nieistniejący konflikt. Ja się dowiaduję z miejscowej prasy, że jestem skłócony z dyrektorem Mokrowieckim, że zrobiłem przedstawienie, które jest próbą intelektualnej wytrzymałości płocczan. Czy płocczanie rzeczywiście nie potrafią zrozumieć prostej piosenki? Żyjemy w czasach tchórzowskich, gdzie mało kto zdobywa się na coś takiego, jak własne zdanie. Ja zawsze starałem się być sobą. To, że mówię, że ktoś jest cymbałem, to nie znaczy, że prowokuję albo robię komuś krzywdę. Tylko chcę ratować świat przed zidioceniem. Przynajmniej w tym małym kawałku, na który mogę oddziaływać. Nigdy w życiu nikogo nie prowokowałem dla prowokacji.
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne!
  • Jak patrzę na te jego kolczyki, rzemyki (…), to powinien sobie jeszcze piórko w dupę wsadzić.

O Janie Nowickim

edytuj
  • Krytycy porównywali Nowickiego do słynnego włoskiego aktora Vittorio Gassmana. Niewątpliwie łączyło ich zewnętrzne podobieństwo, zdecydowanie więcej było chyba różnic. Jak słusznie pisali recenzenci, w aktorstwie Nowickiego nie było cienia okrucieństwa, raczej czaił się tam „sabat czarownic”. Okrucieństwo miało się tylko pozornie wykluć w zderzeniu z literaturą Dostojewskiego.
    • Autor: Dariusz Domański
    • Źródło: Jan Nowicki, oprac. i red. Dariusz Domański, Wydawnictwo Baran i Suszyński, Kraków 1995

Zobacz też

edytuj