Bitwa pod Kockiem (1939)

bitwa kampanii wrześniowej

Bitwa pod Kockiem (1939) – bitwa kampanii wrześniowej, stoczona od 2 października do 6 października 1939 pomiędzy oddziałami polskiej Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga a oddziałami III Rzeszy Niemieckiej. Była to ostatnia bitwa kampanii wrześniowej stoczona przez regularne wojsko.

  • Nie sposób nie odczytać z tej tablicy mądrości dowódczej i dalekowzroczności gen. Franciszka Kleeberga, który w położeniu bez wyjścia rozpalił bitwę do żaru. (...) Żar wysiłku bojowego sprawił, że żołnierz złożył broń ze świadomością okazanej wrogowi swej wartości żołnierskiej, a ostatnia bitwa kampanii przeszła wcześnie i trwale do niepisanej historii, która żyje w pamięci współczesnych i potomnych.
    • Autor: gen. Marian Porwit
    • Opis: o bitwie pod Kockiem.
    • Źródło: Marian Porwitt, Komentarze do historii polskich działań obronnych 1939 roku, t. III, Bitwy przebojowe i obrona bastionów, wydawnictwo Czytelnik, Warszawa 1983. ISBN 8307006457. s.463.
Polscy żołnierze w bitwie pod Kockiem (1939)
  • Obszar pod Kockiem stwarzał stronie polskiej dość dobre warunki do walki. Spore masywy leśne umożliwiały przeprowadzenie skrytych przegrupowań i ześrodkowań oraz w naturalny sposób zwiększały możliwości obrony. Zły stan dróg utrudniał Niemcom posługiwanie się transportem samochodowym, natomiast polska piechota i kawaleria nie były uzależnione od dróg o nawierzchni twardej.
  • W ataku pod Lipinami został trafiony dwiema kulami w brzuch prowadzący swój pluton do natarcia por. mar. Witold Wyrostek. Klęcząc wołał jeszcze: „Naprzód, chłopcy, naprzód!”, aż trafiony trzecią kulą w usta umilkł na zawsze.
    • Autor: Jerzy Pertek
    • Źródło: Jerzy Pertek, Wielkie dni małej floty, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1981. s. 200.
  • XIV Korpus i 13 Dywizja Piechoty Zmotoryzowanej odbija głównymi siłami natarcie polskie związku wszystkich rodzajów broni pod Kockiem i na północny zachód od tegoż. Walki jeszcze nie zakończone.
    • Opis: niemiecki komunikat, nadany wieczorem 3 października 1939, świadczący o skuteczności działań zaczepnych podejmowanych przez polskich żołnierzy gen. Franciszka Kleeberga.
    • Źródło: Bitwa pod Kockiem – ostatni bój kampanii 1939 r., dzieje.pl, 5 października 2016.
  • Zrozumiałem, że nasza kompania idzie do kontrnatarcia. Ogień nieprzyjaciela, szczególnie z broni maszynowej, stawał się coraz gęstszy. Szliśmy przez las. Na skraju lasu utworzyliśmy linię. (...) W pewnym momencie komenda od naszego dowódcy: „Bagnet na broń! Przygotować się do szturmu!” W tym samym niemal momencie zauważyliśmy, że po przeciwnej stronie (była tam malutka wioska) Niemcy zerwali się do ucieczki. Nasz karabin maszynowy odezwał się na całą parę. Widziałem uciekających Niemców i wypuściłem pięć kul z mego karabinu w ich kierunku.
    • Autor: Kazimierz Domański, podchorąży marynarki, uczestnik bitwy.
    • Źródło: Jerzy Pertek, Wielkie dni małej floty, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1981. s. 200.
  • Żołnierze! Z dalekiego Polesia, znad Narwi, z jednostek, które się oparły w Kowlu demoralizacji – zebrałem Was pod swoją komendę, by walczyć do końca. Chciałem iść najpierw na południe – gdy to się stało niemożliwe – nieść pomoc Warszawie. Warszawa padła, nim doszliśmy. Mimo to nie straciliśmy nadziei i walczyliśmy dalej. Najpierw z bolszewikami, następnie w 5-dniowej bitwie pod Serokomlą z Niemcami. Wykazaliście hart i odwagę w czasie zwątpień i dochowaliście wierności Ojczyźnie do końca. Dziś jesteśmy otoczeni, a amunicja i żywność są na wyczerpaniu. Dalsza walka nie rokuje nadziei, a tylko rozleje krew żołnierską, która jeszcze przydać się może. Przywilejem dowódcy jest brać odpowiedzialność na siebie. Dziś biorę ją w tej najcięższej chwili – każąc zaprzestać dalszej bezcelowej walki, by nie przelewać krwi żołnierskiej nadaremnie. Dziękuję Wam za Wasze męstwo i Waszą karność, wiem, że staniecie, gdy będziecie potrzebni. Jeszcze Polska nie zginęła. I nie zginie!

Zobacz teżEdytuj