Rewolucja haitańska

Bitwa na San Domingo (obraz Januarego Suchodolskiego)

Rewolucja haitańska – powstanie czarnych niewolników przeciwko francuskim kolonistom na San Domingo (Haiti) trwające od 1791 do 1804.

Przed rewolucjąEdytuj

  • Francja czerpała z San Domingo więcej zysków niż Hiszpanie z podupadających Indii Zachodnich! Przed rewolucją San Domingo było światowym liderem na rynku kawy i cukru. (…) Przy dochodach osiąganych na handlu cukrem i kawą z San Domingo, chowały się nawet ówczesne świeżo powstałe Stany Zjednoczone. Z owego handlu żyła elita z San Domingo (…) oraz miliony Francuzów na Starym Kontynencie.
  • Na plantacjach doszło już do tego, że [w 1789] na jednego białego przypadało stu niewolników, trzeba było więc zaostrzyć represje. Niepokornych wieszano na gwoździach wbitych w uszy albo zwyczajnie uszy te odcinano. Na porządku dziennym były kastracje czy wpychanie prochu w odbyt i podpalanie. Przetrzymywano Afrykańczyków w łańcuchach bez litości – pewien niewolnik spędził tak dwadzieścia pięć lat.
    • Autor: Adam Węgłowski, Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie, Kraków 2016, s. 51.
  • Wprawdzie w 1794 roku rewolucyjna Francja zniosła niewolnictwo i była szansa na porozumienie na San Domingo, ale… swoje zrobiły podszepty zbulwersowanych plantatorów (nielicznych, którzy zdołali uratować głowy z pogromu na wyspie), jak też wdzięki żony Napoleona Józefiny. Ta ostatnia pochodziła z karaibskiej Martyniki i sama miała tam posiadłość, a tym samym prywatny interes w stłumieniu buntowniczych tendencji na Karaibach. Dlatego, wbrew postępowym rewolucyjnym ideałom, Bonaparte przywrócił w koloniach niewolnictwo. Stało się to w 1802 roku, a decyzję cesarza miały przypieczętować francuskie bagnety.
    • Autor: Adam Węgłowski, Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie, Kraków 2016, s. 56.

W trakcie rewolucjiEdytuj

  • Generał Brunet i jego dowódcy plutonów bez przerwy zgodnie narzekają na brak odwagi Polaków. Ci ludzie, ciężcy i apatyczni, obcy naszym zwyczajom, w tak ogromnej odległości od swej ojczyzny, tracą tu całą swą energię, nie mogąc podołać trudom marszów, i są przerażeni niebezpieczeństwami wojny kolonialnej, o której nie mają pojęcia.
    • Opis: fragment raportu francuskiego kontrwywiadu wojskowego dla Ministerstwa Marynarki i Kolonii z 10 maja 1803 roku.
    • Źródło: Jan Pachoński, Polacy na Antylach i Morzu Karaibskim, Kraków 1979, s. 142.
  • Na swą przymusową sytuację [polscy legioniści] tak głośno się skarżyli, że przenikało do powstańców, a jeszcze więcej o położeniu Polaków przeniknęło wraz z przejściem oddziałów kolonialnych [karaibskich Mulatów], które przecież początkowo walczyły u boku Polaków, do powstańców. Wpłynęło to na licznych generałów powstańczych, którzy Polaków zdecydowanie lepiej traktowali niż Francuzów. Owo lepsze traktowanie spowodowane było zapewne również lepszym, bardziej humanitarnym odnoszeniem się Polaków do Murzynów. To wszystko chyba wpłynęło na fakt, że [haitański] generał Paweł Louverture tak przemawiał do jeńców polskich: „Biedni Polacy, Francuzi was uwiedli, kazali wam szukać ojczyzny waszej pod skwarnym niebem, usługi wasze niewdzięcznością opłacają”.
  • Początkowo wyspa olśniła Polaków swą egzotyką, rychło jednak doświadczono i przykrych stron San Domingo: upały, gady, płazy, kleszcze. Te pierwsze dolegliwości były tylko wstępem do prawdziwych okropności tej wojny: żółtej febry i okrucieństwa powstańców murzyńskich. (…) jednego z polskich oficerów żywcem przepiłowali. Dopiero z czasem zrozumieli, że Polacy nie są potworami i nie w smak im ta wojna.
  • Polacy zaczęli wykorzystywać do walki z niewolnikami specjalnie szkolone psy. Sprowadzili ich kilkaset z hiszpańskich kolonii. Miały iść do boju przed piechotą. Ale te bestie nie miały nic z Szarika – całymi dniami ćwiczyły swe kły i pazury na żywych niewolnikach, bezlitośnie rozszarpując swe ofiary.
    • Autor: Adam Węgłowski, Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie, Kraków 2016, s. 57.
  • Trafiliśmy w sam środek piekła. Kiedy dotarliśmy do Cap-Francais, by nas powitać, zbuntowani Murzyni podpalili plantacje cukru i kawy położone w odległości tysiąca kroków od portu i ciągnące się wzdłuż brzegu oceanu ma dziesięć mil włoskich.
    • Autor: Józef Nowicki, polski legionista
    • Opis: w liście z marca 1803.
    • Źródło: Adam Węgłowski, Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie, Kraków 2016, s. 57.
  • Trzeba zgładzić wszystkich Murzynów z gór, mężczyzn i kobiety, zachowując jedynie dzieci w wieku poniżej 12 lat; zniszczyć połowę Murzynów z nizin i nie pozostawić w kolonii ani jednego Mulata noszącego epolety.
    • Autor: Charles Leclerc, dowódca francuskiego korpusu ekspedycyjnego na Haiti
    • Źródło: Adam Węgłowski, Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie, Kraków 2016, s. 58.
  • Widziałem na własne oczy Murzynów, nie tylko bosych, ale nagich, dobijających się wolności z kamieniami i kijami jedynie za całą broń w ręku.
    • Autor: kapitan Zieleniewski, polski legionista
    • Źródło: Adam Węgłowski, Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie, Kraków 2016, s. 58.
    • Zobacz też: wolność

Po rewolucjiEdytuj

  • Był to największy błąd, jaki popełniłem w rządzeniu – należało układać się z wodzami Murzynów.
    • Autor: Napoleon Bonaparte
    • Opis: zanotowane na Wyspie Św. Heleny na temat decyzji o wysłaniu 60 tys. żołnierzy z doborowych jednostek do zdławienia haitańskiej rewolucji, których zabrakło mu później.
    • Źródło: Jan Pachoński, Polacy na Antylach i Morzu Karaibskim, Kraków 1979, s. 37.

Zobacz teżEdytuj