Niewidzialna ręka

metafora użyta przez Adama Smitha w jego książce Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów (1776) do opisania motywacji uczestników rynku

Niewidzialna ręka – metafora użyta przez Adama Smitha w 1776 r. do opisania motywacji uczestników rynku.

Wg Adama SmithaEdytuj

  • Ponieważ zaś każdy człowiek stara się, jak tylko może, aby użyć swego kapitału do wytwórczości krajowej oraz tak pokierować tą wytwórczością, ażeby jej produkt posiadał możliwie największą wartość, przeto każdy człowiek pracuje z konieczności nad tym, by dochód społeczny był jak największy (...) w tym, jak i w wielu innych przypadkach, jakaś niewidzialna ręka kieruje nim tak, aby zdążał do celu, którego wcale nie zamierzał osiągnąć.
    • As every individual, therefore, endeavours as much as he can both to employ his capital in the support of domestic industry, and so to direct that industry that its produce may be of the greatest value; every individual necessarily labours to render the annual revenue of the society as great as he can. (...) and he is in this, as in many other cases, led by an invisible hand to promote an end which was no part of his intention. (ang.)
    • Autor: Adam Smith, Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów, rozdz. II, ks. IV, przeł. B. Jasińska, PWN, Warszawa 1954.

Inne cytatyEdytuj

  • „Niewidzialna ręka rynku” – to już na poziomie językowym nie ma sensu.(...) Niemniej rzeczywiście wiara, że rynek sam wszystko ureguluje, była bardzo silna. Nie powinniśmy być tak naiwni i wierzyć, że rynek działa racjonalnie i sprawiedliwie.
    • Autor: Tomáš Sedláček, rozmowa Piotra Burasa, Poukładajmy świat na nowo, „Gazeta Wyborcza”, 14–15 lipca 2012.
  • Prekariat często sam z siebie jest nielegalny. Jeśli ktoś wchodzi w taki układ, to nie po to, żeby bronić swoich praw – prekariusz w to wchodzi, bo portfel jego praw zajumał mu kieszonkowiec, znany w półświatku pod ksywką „Niewidzialna Ręka Rynku”. Kiedyś śmieciówki i praca na czarno były tylko etapem życia, po którym młody człowiek wreszcie znajdował pracę. W Polsce już mamy pokolenie, które wjechało tak w trzydzieste urodziny i właśnie sobie uświadamia, że nic nie wskazuje, że do czterdziestki coś się znacząco poprawi (nie tylko w Polsce, ale Polska ma tu swoją specyfikę). Na pierwszy rzut oka oznacza to cofnięcie sytuacji tych ludzi do głębokiego XIX wieku, zanim stosunki pracy zaczęły regulować postępowe ustawy w rodzaju brytyjskich Factory Acts.