Larysa Mitzner (później Larysa Zajączkowska-Mitzner, pseud. Barbara Gordon, Maria Trzcińska; 1918–1987) – polska pisarka.

Filiżanka czarnej kawy

edytuj
  • Bo jak są pieniądze, to i adorator się znajdzie.
  • Socha spojrzał błagalnie na Kozłowicza. Kapitan zrozumiał.
  • Wziąłem ze sobą taka butelczynę. Nawet napoczęta. Żeby pan sędzia się nie obraził. Żeby bron Boże nie pomyślał, że to jakaś łapówka.
  • Ciężar duszy to nie worek z kartoflami. Worek z kartoflami łatwiej nieść we dwójkę. Ciężar duszy – lepiej samemu.
  • Człowiek nie wstydzi się okazywania uczuć dopiero wtedy, gdy je rozumie.
  • Ludzka niesprawiedliwość jak pogańskie bożyszcza ma tyle głów, ile stron świata, niezliczoną ilość rąk. Sprawiedliwość jest zawsze jedna i jednoznaczna i są takie sytuacje, w których jest bezradna.
  • Miłość dba nie o to, co jest, co się zdarza w tej chwili, ale o to, co nadejdzie. Kiedy zadowala bieżąca chwila, beztroska o chwilę następną – nie ma już miłości. Miłość jest ciekawością tego, co się stanie, nie zaś przyjmowaniem tego, co się dzieje.
  • Młodzież stwarza konflikty z dorosłymi istotne i nieistotne, małe i duże, nie po to, by jej wybaczono, lecz po to, by się jej opierano i aby mogła ten opór zwycięsko przełamać.
  • Można przeżyć życie, nie spotkawszy miłości. Gdy się ją spotyka – nie porzuca się jej łatwo – mimo wszystko.
  • Przeżyte chwile nie giną. Nie wiemy nigdy, kiedy wypłyną z dalekiej przeszłości, by nałożyć się na to, co przeżywamy obecnie.
  • Są czyny, które można cofnąć, zlikwidować ich skutki, przywrócić stan poprzedni. Słów cofnąć niepodobna. Ich skutków nie zdoła nic naprawić.
  • Starość jednak nadchodzi powoli – młodość przybiega szybko.
  • Zdradzić zdrajcę – to nic zdrożnego. To pobić go jego własną bronią.