Otwórz menu główne

Kryzys krymski

kryzys polityczny w 2014 roku na Półwyspie Krymskim

Kryzys krymski – kryzys polityczny zapoczątkowany w 2014 roku na Półwyspie Krymskim na Ukrainie jako efekt rewolucji Euromajdanu.

  • Faktyczny charakter granic znów zaczął się zmieniać – i tu również demokracja zaczyna odgrywać nieoczywistą rolę. W latach 90. rozwój demokracji wiązał się z tym, że otwieramy świat. Dziś demokratyzacja może sprzyjać jego zamknięciu. Słyszymy coraz donośniejsze głosy tych, którzy chcą dokładnie wiedzieć: gdzie jest granica, komu wolno ją przekroczyć, kto jest przepuszczany, a kto nie. To staje się bardzo ważne, także z punktu widzenia lęku przed zależnością od świata na zewnątrz. Wcześniej sądziliśmy, że jak będziemy współzależni gospodarczo, to nikt nie będzie miał interesu w tym, żeby wszczynać wojnę. Szok tego kryzysu uświadomił nam, że jeśli pojawi się jakiś problem, to bardzo trudno na niego zareagować – właśnie dlatego, że jesteśmy ze sobą wzajemnie powiązani i zależni od siebie. Niemniej sądzę, że kraje takie jak Stany Zjednoczone, Chiny, Indie mogą przetrwać nawrót do jakiejś formy „suwerennej demokracji”. W Europie powrót do demokracji suwerennej oznacza koniec Unii Europejskiej.
  • Kiedy Hitler chciał anszlusu Austrii, mówił, że Niemcy w Austrii są uciskani. Kiedy chciał oddzielenia czeskich obszarów przygranicznych, powoływał się na to, że Niemcy byli w Czechosłowacji prześladowani. Tak było również w Polsce. To, co obecnie dzieje się na Krymie, jest powtórką z historii. Putin postępuje według tej samej zasady co Adolf Hitler.
  • Oczywiście są w Rosji, także blisko Kremla, ludzie rozsądni, którzy powtarzają – trawestując Putina – że kto nie tęskni za Krymem, ten nie ma serca, ale kto chce oderwać Krym od Ukrainy, ten nie ma mózgu. Niestety, wielkorosyjska ksenofobia bierze górę – wielu ludzi na Kremlu postępuje tak, jakby nie mieli mózgu – o godności nie wspominając. (…) Ukraina może być początkiem końca Putina. A dziś powiedzieć możemy tak, jak mówi wielu rosyjskich demokratów: „Kakoj pozor dla Rosji…”. Jaka hańba dla Rosji.
  • Putin wcale nie potrzebuje, by Estonia czy Polska wystąpiły z NATO bądź Unii, a choćby, żeby Kijów zerwał umowę z Brukselą. Wystarczy mu – tak jak wszyscy się umówili – że ukraińska suwerenność nad Krymem jest odtąd jedynie wirtualna; i wirtualna stanie się na wschód od Odry geopolityczna przynależność państw dawnego bloku do Zachodu.
  • To było całkowicie naturalne.
    • Autor: Janusz Korwin-Mikke
    • Opis: o aneksji Krymu przez Rosję w 2014
    • Źródło: Michał Krzymowski, Ukąszenie Korwinem, "Newsweek", nr 23/2014, 2-8 czerwca 2014, s. 18