Jerzy Eisler

historyk polski

Jerzy Krzysztof Eisler (ur. 1952) – polski historyk, dyrektor warszawskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

  • Dla mnie komunistami byli ci, którzy przed II wojną światową związali się z KPP, a w trakcie okupacji z PPR. Trzeba było być wielkim ideowcem, żeby się w to angażować. A jeszcze większej determinacji wymagało bycie komunistą w Generalnym Gubernatorstwie w czasie okupacji. Ci ludzie z pewnością byli ideowcami. Po 1945 r. wstępowanie do PPR, a potem PZPR nie tylko nie wiązało się z ryzykiem, ale jeszcze znakomicie ułatwiało karierę. Więc nie jest tak łatwo powiedzieć, którzy ludzie władzy PRL działali z pobudek ideowych, a którzy z oportunistycznych. Po 1989 r. prawie nikt z nich już nie mówił o sobie, że był komunistą.
Jerzy Eisler
  • Długo sądziłem, że [Gomułka] nie był antysemitą, i to nie tylko dlatego, że jego żona była pochodzenia żydowskiego. Znam jednak dokumenty, w których wspomina on czasy, gdy w latach 40. był sekretarzem generalnym PPR. I jak czytam o „rozrzedzaniu narodowościowym” albo że jest „za dużo towarzyszy żydowskiego pochodzenia”, to przestaję być taki pewny – jak ktoś zaczyna liczyć ministrów pochodzenia żydowskiego, to świadczy to o jego antysemityzmie.
  • Gierek bez wątpienia był dyktatorem, choć na pewno w porównaniu z ówczesnymi przywódcami innych państw bloku radzieckiego (…) mniej surowym i apodyktycznym.
    • Źródło: Siedmiu wspaniałych. Poczet pierwszych sekretarzy KC PZPR, Wydawnictwo Czerwone i Czarne, Warszawa 2014
    • Zobacz też: Edward Gierek
  • Jedną ze zdobyczy wolności jest to, że jesteśmy po prostu czystsi i bardziej higieniczni. Nie mówimy o tym głośno, ale przecież ogromny wzrost zużycia mydła, szamponów i płynów to nie tylko efekt reklam. Proszę wybaczyć, ale te opowieści o Polakach brudasach były, niestety, w dużym stopniu prawdziwe. Zapachy z pociągów czy autobusów – kto przeżył, ten nie zapomniał.
    • Źródło: Robert Mazurek, Świat miał wranglery, my – dżinsy (wywiad z Jerzym Eislerem), „Rzeczpospolita” nr 189, 14–16 sierpnia 2015, cyt. za: „Angora” nr 35 (1315), 30 sierpnia 2015, s. 22.
  • Lubię przywoływać powiedzenie z tamtych czasów: „Moczarowi do przejęcia władzy zabrakło tylko jednego głosu – Leonida Breżniewa”. I rzeczywiście miał on na Kremlu bardzo złą opinię; nas to może śmieszyć, ale widziano w nim polskiego nacjonalistę. A ponieważ w bloku radzieckim był już nacjonalista, mówię o Nicolae Ceausescu, to drugi Ceausescu, tym razem w Polsce, nie był Rosjanom do niczego potrzebny.
    • Źródło: "Plus Minus", 3–4 marca 2018
  • Nie miał z nią żadnego kontaktu. Nie rozumiał młodych ludzi. Dziwił się, powtarzając: „Czemu się buntujecie? Ja przed wojną miałem dwie koszulę, a wy macie po cztery!”. Młodzi ludzie ironicznie się na to uśmiechali. To co mówił Gomułka, było dla nich niczym opowieść o żelaznym wilku. Archaiczny, kostyczny I sekretarz partii był dla nich kompletnie z innego świata.
  • O tym, kto był Żydem, decydowano arbitralnie, niezależnie od tego, kim się taki człowiek czuł. Jeśli ktoś został wskazany – daremny wysiłek. Znam historię człowieka, którego w marcu 1968 r. zaczęto indagować o wygląd. Gdy ten się zorientował, o co chodzi, zaczął udowadniać, że pochodzi z niemieckiej szlachty w Kurlandii. Pokazał papiery w komisji zakładowej, w której zasiadali ludzie z SB, komitetu PZPR, dyrekcji. Na to usłyszał: „P..., my chyba lepiej wiemy, kto jest Żydem, a kto nie”. I naturalnie wyleciał z pracy.
  • Wszyscy ważni ludzie służb, a Kiszczak przeszedł w nich wszystkie szczeble, nie tylko znają wiele ważnych tajemnic, ale często też mają wiele życiorysów, wiele miejsc urodzenia, wielu rodziców, wiele legend. Kim był więc Kiszczak, tego do końca nie wiemy. Z pewnością był człowiekiem inteligentnym, komunikatywnym, który potrafił nawiązywać dobre kontakty z wieloma ludźmi. Często sypał anegdotami, miał pod ręką jakąś anegdotę, bon mot, ale nigdy nie powiedział słowa za dużo. Tak był szkolony i taki miał charakter. Nawet gdy ktoś wiedział, z kim ma do czynienia, potrafił wzbudzić sympatię rozmówcy. (…) Miał wyjątkowo dobre układy w Moskwie, z którą łączyły go więzi partyjne, wojskowe i bezpieczniackie. Nie przypominam sobie, żeby inny polityk w PRL-u tak wiele połączeń z kremlowską centralą.
    • Źródło: Krzysztof Różycki, Generał, który się kadrom nie kłaniał, „Angora” nr 46 (1326), 15 listopada 2015, s. 7.
    • Zobacz też: Czesław Kiszczak
  • W 1968 roku radary NATO nie wykryły inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację – to jest fakt. Natomiast niepotwierdzona plotka głosi, że stało się to dlatego, że Sowieci zrzucili z samolotów miliony takich pasków sreberek z czekolady, co rozregulowało cały system radiolokacyjny paktu północnoatlantyckiego. Być może bardzo wysoko przetworzona technika jest bezradna wobec gumek recepturek czy sreberek.
    • Źródło: Robert Mazurek, Świat miał wranglery, my – dżinsy (wywiad z Jerzym Eislerem), „Rzeczpospolita” nr 189, 14–16 sierpnia 2015, cyt. za: „Angora” nr 35 (1315), 30 sierpnia 2015, s. 22.