Otwórz menu główne

Francuski pocałunek

film

Wypowiedzi postaciEdytuj

KateEdytuj

  • Nagle poczułeś chęć zdradzenia nowej sympatii ze starą? Dwanaście godzin temu chciałeś Juliette.
    • Opis: do Charliego.
  • Rozumiem. Miłość do jednej kobiety byłaby dla ciebie jak jedzenie w domu do końca życia. A ty lubisz iść do nowej restauracji, przy każdej okazji.

Luc TeyssierEdytuj

  • Bo... cię lubię! Naprawdę. Ale nie podobało mi się, jak w samolocie, taka skrzywiona spytałaś: „Francuz, prawda?”. Nie lubię, gdy mówisz, patrząc z ukosa: „Faceci to dranie”.
    • Opis: pytany przez Kate, dlaczego oferuje swoją pomoc.
  • To najlepsza broń Francuzek. Prowokują. Trzymają mężczyzn w stanie podniecenia. Mówią „tak”, mówiąc „nie” i „nie”, mówiąc „tak”. Rozumiesz?
  • Wino jest jak człowiek. Wchłania wszystkie wpływy życia, toczącego się wokół i przejmuje jego osobowość.

InniEdytuj

  • Pojedź ze mną do Paryża. Dam ci dziesięć miligramów valium, kielicha i już tam będziemy.
    • Opis: Charlie namawia do lotu Kate, bojącą się latać.
  • Proszę mi coś powiedzieć. Nie chce być pani Amerykanką, ale chce pani nasz paszport?
    • Postać: urzędniczka w ambasadzie amerykańskiej

DialogiEdytuj

Syn Jeana – Paula: Czemu przeszukujesz rzeczy pana?
Jean – Paul: A czemu przeszukuję twoj pokój? Chronię bliskich przed nimi samymi.
  • Opis: przeszukiwanie bagażu Luca Teyssiera.

Luc Teyssier: Ile miałaś lat, kiedy to straciłaś?
Kate: Jakie „to”?
Luc Teyssier: No wiesz, „to”. Twój kwiatek.
Kate: Mój kwiatek? Mój kwiatek to nie twój interes.
Luc Teyssier: Wielu ludzi rwie się do tego, ciało przepełnia chęć odkrycia. Inni strzegą tego jak klejnotu, czekają i czekają.
Kate: Ty się rwałeś.
Luc Teyssier: Jak byk.
Kate: Wyobrażam sobie.
Luc Teyssier: Młody byk.
Kate: Jak młody?
Luc Teyssier: Trzynastoletni.
Kate: Tak?
Luc Teyssier: Masz rację, dwunastoletni. Magda była „putain”, prostytutką. Mieszkała za miastem, przy małym mostku. Nie była... piękna, ale usta miała nie z tej ziemi. Nie miałem forsy na pocałunki tylko na, no wiesz...
Kate: Co?
Luc Teyssier: Całowanie prostytutki jest droższe.
Kate: To zrozumiałe. Pocałunek jest tak intymny. Inne rzeczy można udawać, ale pocałunek... Złączone usta dwojga ludzi, ich oddechy, ich dusze. Cały romans jest w pocałunku.
Luc Teyssier: Też tak wtedy myślałem. Więc nazajutrz ukradłem bratu pięćdziesiąt funtów, wróciłem i pół godziny całowałem Magdę.

Luc Teyssier: Jak mogłaś na to pozwolić!?
Kate: Co z tobą? To mój bagaż!
Luc Teyssier: Denerwuję się, bo to się stało w moim kraju!
  • Opis: po zgubieniu bagażu przez Kate, w którym była paczka Luca.

Luc Teyssier: Niech zrozumiem. Powiedział, że spotkał tę kobietę... Nie, tę boginię. Złamał ci serce...
Kate: Zranił mnie? Zdruzgotał?
Luc Teyssier: Sponiewierał.
Kate: Sponiewierał.
Luc Teyssier: Więc przyjechałaś do Paryża, by zrobił to jeszcze raz. Twarzą w twarz.
Kate: Przyjechałam odzyskać tego, kogo kocham.

Kate: Nieważne, jak dziś wyglądam. To ta sama ja z wczoraj, z którą obudzisz się jutro. Ta, która, chce rodziny, która chce sadzić rośliny i patrzeć, jak rosną.
Charlie: Chcesz być farmerem? Wybacz.
Kate: Ale nie chcę już jednej rzeczy. Przykro mi.

Luc Teyssier: Teraz ty.
Kate: Co, ja?
Luc Teyssier: Teraz ty opowiadaj, słucham.
Kate: Ja nie... nie rwałam się do tego. Ale też nie uciekałam. Chciałam, żeby było wspaniale. Miałam... osiemnaście lat. Seksowny Jeff, moja piwnica. Walentynki. W tle „Vabanque”. To teleturniej.
Luc Teyssier: U nas też jest.
Kate: Jeff mówił, że może dłużej, jeśli coś go rozprasza. Nic nie wiedział, poza sportem. Przy podwójnej stawce skończył, na finał poszedł do domu. Więc... pierwszy raz był okropny.

Kate: To nie było jak grom z jasnego nieba, a raczej jak...
Luc Teyssier: Mżawka?

Kate: Uwiłam gniazdko.
Charlie: Na ile jaj?
Kate: Na czterdzieści pięć tysięcy siedemset osiemdziesiąt dwa jaja.
  • Opis: suma zebrana na zakup domu.

Jean – Paul: Wiesz, jak to jest. Jeśli mała rybka chce przeżyć, musi powiedzieć rybakowi, gdzie jest duża ryba.
Bob: Nie jestem szczurem.
Jean – Paul: Chyba ci się zwierzątka pomyliły. Kto kupuje paszporty?
  • Opis: przesłuchanie Boba.

Kate: Zaraz umrę.
Luc Teyssier: Ser?
Kate: Nie mów tego. Niech przestanie kołysać.
Luc Teyssier: Nie może, to pociąg.
Kate: Jest. Śluz.
Luc Teyssier: Śluz?
Kate: Śluz pokrywa ściany moich jelit. Kurcz!
Luc Teyssier: Spójrz, jaki piękny widok. Krowy...
Kate: Tylko nie krowy.
Luc Teyssier: Nie?
Kate: Właśnie jedną zjadłam. Już jest. Nietolerancja laktozy!