Ernst Jünger

pisarz niemiecki

Ernst Jünger (1895–1998) – niemiecki powieściopisarz i eseista.

Zdjęcie autora z czasów I wojny światowej (1918).

W stalowych burzach

edytuj

(wyd. Czytelnik, Warszawa 2009)

  • Był to pierwszy niemiecki żołnierz, jakiego zobaczyłem w stalowym hełmie i od razu wydał mi się jakby mieszkańcem obcego, bardziej surowego świata. Siedząc obok niego w rowie wypytywałem go natarczywie o sytuację na pozycji i usłyszałem monotonną opowieść o wielodniowym przesiadywaniu w lejach granatnich bez łączności i dróg obiegowych, o nieustannych natarciach, o polach zwłok i obłędnym pragnieniu, o konaniu rannych i wielu innych sprawach. Nieruchoma, obramowana stalowym hełmem twarz i monotonny głos, któremu towarzyszył huk frontu, wywarły na nas upiorne wrażenie. Kilka dni odcisnęło na tym posłańcu, który towarzyszyć miał nam do królestwa płomieni, piętno, jakie zdawało się go odróżniać od nas w niewypowiedzialny sposób. „Kto padnie, ten zostaje. Nic nie można poradzić. Nikt nie wie, czy powróci żywy. Każdego dnia nacierają, ale front trwa. Każdy wie, że chodzi o życie albo śmierć.” Nic nie pozostało w tym głosie, jak tylko wielka obojętność; wypalił go ogień. Z takimi ludźmi można walczyć.
    • Źródło: s. 84
  • Nad ruinami spoczywał, podobnie jak nad wszystkimi niebezpiecznymi strefami tego obszaru, gęsty trupi odór, gdyż ogień był tak silny, że nikt nie troszczył się o poległych. Zaprawdę gnaliśmy na śmierć i życie, a gdy w biegu poczułem ów odór, nie zaskoczyło mnie to – był temu miejscu właściwy. Owo ciężkie i słodkawe tchnienie nie było tylko czymś odrażającym; wywoływało ponadto, ściśle zmieszane z kłującymi oparami materiałów wybuchowych, jasnowidzącą ekscytację, jaką wzbudzić może tylko namacalna bliskość śmierci.
    • Źródło: s. 85
  • Podczas natarcia ogarniał nas wściekły gniew. Przepotężna żądza zabijania uskrzydlała mój krok. Wściekłość wyciskała gorzkie łzy. Niesamowita wola zniszczenia ciążąca nad polem bitwy zagęściła się w mózgach i zanurzyła je w czerwone opary. Krzyczeliśmy do siebie urywanymi bełkotliwymi zdaniami, a jakiś postronny widz mógłby sądzić że doznaliśmy nadmiaru szczęścia.
    • Źródło: s. 211
  • Podczas wymiany kilku kul z jego załogą jeden z ludzi padł na ziemię jakby powalony niewidzialną pięścią. Pocisk przewiercił czubek stalowego hełmu i wyrył długą bruzdę w czaszce. Mózg podnosił się i opadał w ranie w rytm pulsowania krwi, mimo to żołnierz był w stanie iść o własnych siłach. Musiałem mu jeszcze wydać rozkaz, aby pozostawił tornister, i zaklinałem go, by szedł bardzo wolno i ostrożnie.
    • Źródło: s. 192

Na marmurowych skałach

edytuj
  • Bliskość dobrego nauczyciela podsuwa nam to czego w rzeczywistości pragniemy, czyniąc nas zdolnymi do bycia sobą. Stąd szlachetny wzorzec tkwi głęboko w naszych sercach, gdyż dzięki niemu przeczuwamy, do czego jesteśmy zdolni.
    • Źródło: s. 67
  • Bywają epoki upadku, w których zaciera się forma stanowiąca najbardziej immanentny wzorzec życia. Wtrąceni w nie, zataczamy się na prawo i lewo, jak istoty pozbawione równowagi. Z tępych przyjemności wpadamy w tępy ból, a świadomość straty, ożywiająca nas ciągle, ponętniej rysuje przed nami przyszłość i przeszłość. Poruszamy się w minionych epokach lub odległych utopiach, podczas gdy teraźniejszość przemija.
    • Źródło: s. 27
  • Można jedynie napomknąć, że między dojrzałym nihilizmem a dziką anarchią istnieje głęboka sprzeczność. W walce tej chodzi o to, czy ludzkie siedziby zamienić należy w pustynię, czy w dziewiczą puszczę.
  • Tutaj stało się dla mnie pewne to, w co często wątpiłem: byli jeszcze wśród nas szlachetni, w których sercach żyła i znajdowała potwierdzenie świadomość wielkiego ładu. Jako, że wzniosły przykład prowadzi nas do naśladowania, poprzysiągłem sobie (…), że w przyszłości raczej padnę samotnie z wolnymi, niż pójdę z niewolnikami w pochodzie triumfalnym.
  • W godzinach słabości zniszczenie jawi się nam w potwornej postaci, jak obrazy, które oglądać można w świątyniach bóstw zemsty.
    • Źródło: s. 69
  • Z hołotą tego rodzaju rozprawiano się dawniej jak z opryszkami, lecz wzrost jej sił wskazywał na głębokie zmiany w systemie porządku, zdrowia, a nawet bezpieczeństwa narodu. Tu właśnie należało rozpocząć dzieło, dlatego wpierw potrzebni byli ludzie prawa i nowi teologowie, którzy widzą zło wyraźnie – od wierzchołka aż po najdelikatniejsze korzenie; a dopiero później cios konsekrowanym mieczem, który jak błyskawica przenika mroki. Dlatego jednostki powinny żyć w związkach mocniejszych i jaśniejszych niż niegdyś, jako poszukiwacze nowego skarbu praworządności. Już chcąc wygrać krótki bieg, żyje się przecież w odmienny sposób. A tu chodziło o szlachetne życie, o wolność i godność człowieka.

Publicystyka polityczna 1919–1936

edytuj

(wyd. Arcana, Kraków 2007)

  • Być nacjonalistą znaczy walczyć o konieczności swego narodu wszystkimi środkami, jakie stoją do dyspozycji.
    • Źródło: s. 149
  • Każda moc czerpie sens jedynie ze swojego przeciwieństwa.
    • Źródło: s. 123
  • Nadciąga epoka brutalności, której nie możemy sobie wyobrazić, już nawet w niej trwamy. W obliczu zdarzeń wszelka debata stanie się pianą, ponad tym całym gąszczem frazesów, które męczą nas bezowocnością, ponad kramarzami, literatami i słabeuszami wtargnie w nową Europę wezwanie do czynu, rwąca fala z grzywą koloru krwi. Gdyż pokój nie jest dziełem tchórzy, ale miecza.
    • Źródło: s. 65
  • Nie móc umrzeć to największe przekleństwo tego, co żyje, dlatego tak chętnie umierają wszelkie wzorce życia: święty i bohater.
    • Źródło: s. 199
  • Nie zyskamy uczestnictwa w duchu, próbując rzucić się w niego jak w swobodny, bezgraniczny żywioł; uzyskamy go wówczas, gdy nas samych opęta. Duch jest związany z życiem jako zagęszczenie, jako idea i jako sensowne spełnienie tego życia, skąd kieruje się od tego co szczególne, co ograniczone, co „związane” ku temu, co ogólne, ale to, co ogólne, nie zawiera w sobie tego, co szczególne, na zasadzie podporządkowania, jak np. w systematyce zwierząt. Duch ma męską, agresywną naturę, nie pragnie rozpłynąć się w świecie, ale nad nim władać. Pragnie, by świat był jego światem, był takim jak on.
    • Źródło: s. 229–230
  • Nigdy nie będzie bezsensowne to, za co umierają mężczyźni.
    • Źródło: s. 160
  • Państwo jest jedynie formą narodu, nie może być nigdy celem w samym sobie.
    • Źródło: s. 207
  • Siła idei wyraża się żądaniem ponoszenia ofiar, a nie obietnicą zapłaty.
    • Źródło: s. 245
  • Wiara w – obojętnie jaką – ideę to wielka sprawa.
    • Źródło: s. 194
  • W idei narodu nie widzę nic przestarzałego, jak też w rodzinie której wartość już od czasów Oświecenia próbuje się naruszyć.
    • Źródło: s. 122
  • Znamienne dla tej młodzieży jest nie to czy walczyła dla takiej, czy innej wartości, ale że w ogóle walczyła, nie to, że wierzyła w coś określonego, ale że w ogóle znalazła siłę, aby uwierzyć, nie to, że w najwyższym uniesieniu broniła tego, czy innego państwa, ale że w ogóle była zdolna do podobnego uniesienia.
    • Źródło: s. 194–195

Promieniowania

edytuj

(wyd. Czytelnik, Warszawa 2004)

  • Choćby drzewo było nie wiem jak stare: jest młode w każdym nowym kwitnieniu.
    • Źródło: s. 320
  • Na taki widok coraz wyraźniej uświadamiam sobie, jak ogromnym cudem jest obecność zwierząt; należą one do nas jak płatki różane do kielicha róży – są materią naszego życia, naszą pierwotną siłą, która przegląda się tutaj w szlifowanym lustrze.
    • Źródło: s. 323
  • Podobnie tam, gdzie nie byłoby chwastów, tylko same owoce, skończyłoby się ogrodnictwo.
  • Trunek daje biedakowi, prostakowi to, co innym przynosi muzyka, biblioteka: ofiarowuje my wyższą rzeczywistość.
  • W tym kryje się jedna z wielkich piękności „Fausta” Goethego: w przedstawianiu dozgonnego, niezmordowanego zabiegania o wyższe światy, a potem we wkroczeniu w ich porządki.

Niebezpieczne spotkanie

edytuj

(wyd. Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza, Warszawa 1998)

  • Choć Gerhard od ponad pół roku mieszkał w tym mieście, każdy taki spacer stanowił dla niego misterium. Prawie nie miał wrażenia, że porusza się po ulicach i placach; wydawało mu się raczej, że ktoś prowadzi go przez amfilady i korytarze wielkiego nieznanego domu albo że błąka się w wąwozach wydrążonych w skałach.
    • Źródło: s. 8
  • Słusznie uważa się wątpliwość za znak końca epoki i zapowiedź upadku.
    • Źródło: s. 20

Robotnik

edytuj
  • Im bardziej cynicznie, po spartańsku, w duchu pruskim czy bolszewickim będziemy wieść nasze życie, tym stanie się ono lepsze.
  • Niestety, epoka powszechnego wykształcenia pozbawiła nas solidnej rezerwy analfabetów – podobnie jak łatwiej dziś usłyszeć tysiące mądrych ludzi rezonujących na temat kościoła niż znaleźć dawnych pustelników pośród skał i lasów.
  • Oblicze świata nosi ślady rewolucji, spustoszyły je pożary i konflikty interesów. Od dawna już nie znamy jedności panowania, zobowiązanego wobec tego, co najwyższe – nie znamy miecza władzy i sprawiedliwości, który jako jedyny gwarantuje pokój wioskom, świetność pałacom, zgodę narodom. A przecież tęsknota za tym żywa jest wszędzie, w marzeniach kosmopolitów, w teorii nadczłowieka, w wierze w czarodziejską moc ekonomii, wreszcie w śmierci, w którą żołnierz rzuca się na polu bitwy.
  • Podstawową przesłanką organicznej konstrukcji państwa jest wypalenie wszystkich nor, z których w godzinach najbardziej wytężonego wysiłku niczym z konia trojańskiego zdrada wysłać może swoje oddziały interwencyjne.
  • Proletariat to masa w dawnym stylu, podobnie jak jego indywidualna fizjonomia to oblicze mieszczanina bez stojącego kołnierzyka.
  • Dla ludzi ogarniętych chęcią wzbicia się czasem na skrzydłach upojenia ponad własne zahamowania, nie istnieje zasadnicza różnica między natarciem w walce, a uczuciem podniecenia w samym środku szampańskiej biesiady. Eskalacja życia, oszalały bieg krwi, nagłe wolty uczuć, eksplozje myśli w mózgu – oto forma bycia, która dochodzi tu do głosu.
  • Jakim by człowiek nie hołdował wartościom, jedynie powierzchowność mogła zakotwiczyć je w świadomości ludzi.
  • Niezmordowany pęd ducha, pochłanianie wartości, nie będąc nigdy sytym, zawzięta wściekłość, że człowiek rozpływa się w wielości rzeczy, daleko bardziej zdawały mu się zasadą wprawiającą go w ruch niż czysta żądza ciała.
  • Wojna stanowiła pramgławice możliwości psychicznych, w której kłębiły się zarodki rozwoju; kto w jej wpływie dostrzegał tylko surowość i barbarzyństwo, ten z ogromnego całokształtu zjawisk wyłuskiwał jedną jedyna właściwość z podobną ideologiczną samowolą, co ten, który widział w niej wyłącznie objaw patriotyzmu i heroizmu.

Leśny wędrowiec

edytuj
  • Kiedy jej zabraknie, pojawia się niebezpieczeństwo życia na koszt państwa, podczas gdy niezmiennie trwa konkurencja zewnętrzna, zawody między państwami. W tę pustkę wkrada się terror. Oczywiście, jego nadejście umożliwiają już inne warunki: tutaj objawia się jedna z przyczyn, które umożliwiają mu trwanie. Ów pęd, który przedtem był wynikiem powszechnie trwającego wyścigu, musi teraz przerodzić się w strach. Tamta sytuacja trwała pod wysokim ciśnieniem, tutaj czynnikiem jest próżnia. Tam to zwycięzca nadawał tempo, tutaj czyni to każdy, komu powodzi się gorzej.
  • Tutaj szczególną rolę odgrywa wygaszenie wolnej konkurencji. Wprowadza ono osobliwą paralelę. Konkurencja, jak sama nazwa wskazuje, jest odpowiednikiem wyścigu, w którym najzwinniejszy zdobywa nagrodę.
  • Z drugą sytuacją wiąże się odczuwana przez państwo konieczność poddawania części populacji ciągłej interwencji. Choć życie wypełnia szarość, może ona być znośna dla tego, który przed sobą widzi tylko ciemność, absolutną czerń. To właśnie w tym, a nie w obszarze ekonomii, leży niebezpieczeństwo wielkiego planowania.
  • Anarchista buntuje się przeciw „niesprawiedliwości” współczesnego świata, przeciw „nędzy”, „wyzyskowi”, „zniewoleniu” (…) Anarcha buntuje się natomiast przeciw całemu światu, całemu systemowi współczesnej cywilizacji. Anarcha ma odwagę powiedzieć „nie” wszystkim normom, zasadom i wartościom, w które wierzy zdegenerowana ludzkość. Anarcha odrzuca z pogardą „prawa człowieka”, „wolność”, „demokrację”, „pokój”, „humanizm”, „miłość”, „tolerancję”. „braterstwo”, „równość” i wszystkie inne fetysze i magiczne zaklęcia naszych czasów. Anarcha nie chce nikogo przekonywać, nie chce nikogo prowadzić ani porywać do walki… Anarcha jest samotnikiem, jest samotnym myśliwym wędrującym po bezdrożach chaosu, Anarcha to samotny wilk – nie potrzebuje wyznawców, obca jest mu i wstrętna mentalność stada. Anarcha nie chce niczego ulepszać ani tworzyć nowych światów. Dla Anarchy wartość ma tylko jego bunt – bunt będący wyrazem jego najgłębszej istoty. Anarcha pragnie tylko niszczyć murszejący porządek rzeczy, pragnie przyspieszyć procesy upadku, chce aby ostateczna pożoga ogarnęła świat, by wreszcie ponad zgliszczami mógł powiać mroźny podmuch Nieznanego…
  • Ani jednego głosu na jakąkolwiek partię!
  • Dzień śmierci może też być dniem narodzin. Wtedy należy przestawić znaki: na początku dać krzyżyk, a na końcu gwiazdkę.
  • Epoka humanitaryzmu to epoka, w której ludzie stali się rzadsi.
  • Istnieje kilka wielkich i niezmiennych miar, które pokazują znaczenie człowieka. Do tych miar należy ból; jest on najmocniejszą próbą w łańcuchu, który zwykliśmy nazywać życiem.
  • Każdy człowiek ma jakieś dobre strony. Trzeba tylko przekartkować złe.
    • Źródło: Wielka księga mądrości, wybór Jacek i Tomasz Ilga
  • Nie każdy dzień przynosi łowy, ale każdy powinien być dniem polowania.
  • System niech sobie będzie dobry, ale my go i tak nie chcemy. Żaden argument nie jest w stanie nas przekonać!
  • Technika jest naszym mundurem.
  • To wzmocnione doświadczanie estetyczne, uwidocznione na przykładzie kontemplowania strużki błękitnego dymu, jest charakterystyczne dla początkowej fazy odurzenia LSD, poprzedzającej głębsze zmiany stanów świadomości.
    • Opis: opis doświadczenia wywołanego przez LSD
    • Źródło: A. Hoffman, LSD… moje trudne dziecko, s. 59
  • Uświęcone przez nienawiść wykształconego i niewykształconego motłochu, przez armie oportunistów ducha i materii.
    • Opis: o nacjonalizmie.
  • W czasie wojny być nacjonalistą to chcieć umrzeć za ojczyznę, dzisiaj oznacza to wzniesienie sztandaru rewolucji dla piękniejszych i potężniejszych Niemiec.
  • Walące się ołtarze są siedliskiem demonów.
  • Żadnych kompromisów, żadnych głosowań, żadnych koncesji.