Otwórz menu główne

Diego Maradona

piłkarz argentyński
Diego Maradona

Diego Armando Maradona (pseudonim El Diego, ur. 1960) – piłkarz argentyński, obecnie trener piłkarski.

  • Człowiek może się z nim nic zgadzać co do niektórych spraw, ale – cholera! – pozwólcie mu działać w spokoju! Chciałbym zobaczyć Kubę bez blokady, ciekawe, co by się wydarzyło.
  • Mam go zawsze przy sobie, na ramieniu, na tatuażu, który jest dziełem sztuki, ale mógłbym lepiej powiedzieć, że go noszę w sercu.
  • Nienawidzę wszystkiego, co pochodzi ze Stanów Zjednoczonych.
    • Źródło: „Forum”, 27 sierpnia 2007
  • Trochę to była głowa, trochę ręka Boga.
    • Un poco con la cabeza y un poco con la mano de Dios. (hiszp.)
    • Opis: tłumacząc na pomeczowej konferencji prasowej jak strzelił drugą bramkę w meczu Argentyna-Anglia, na mistrzostwach świata w Meksyku, 22 czerwca 1986.
    • Źródło: Daniel Pineda, La historia de los mundiales (1930–2014)

O Diego MaradonieEdytuj

  • Diego Maradona nie zapowiada się na wybitnego szkoleniowca, ale nikt nie zaprzeczy, że jest geniuszem. Nie było w historii piłkarza lepszego. Ktoś powie „Pele”, a ja się roześmieję – na dzisiejszych boiskach Pele zginąłby marnie po przebiegnięciu dwudziestu metrów. Maradona zachwycał jako nieopierzony smarkacz, jako zawodnik doświadczony i jako podstarzały gwiazdor z piwnym bambrem i resztkami białego proszku nad górną wargą. Czarowałby dryblingiem nawet z pociągiem towarowym na plecach.
  • Diego przyjął posadę trenera, bo nie miał pracy i potrzebował pieniędzy. Argentyna z trudem zakwalifikowała się na mundial, ale to nie jego wina, tylko tych, którzy powierzyli mu stanowisko trenera.
  • Diego to wielka osobowość. W historii naszej reprezentacji stanowisko selekcjonera często trafiało do byłych, znakomitych piłkarzy. To dobra tendencja. Tacy ludzie jako Maradona wzbudzają respekt u zawodników.
  • Jest wspaniałym człowiekiem, znamy się dobrze, byłem na jego weselu, odwiedzałem w szpitalu, gdy miał kłopoty. Ale o tym, że jako trener rozbije się na pierwszym ostrym zakręcie, wiadomo było od początku. To tak, jakby jechać motorem 300 km na godzinę bez trzymanki.
  • Kibicuje drużynie Maradony, którego przed mundialem nie doceniałem jako szkoleniowca. Po tym, co zobaczyłem, zacząłem go szanować. Nie jest to trenerski Nikodem Dyzma.
    • Autor: Michał Listkiewicz, wywiad Roberta Błońskiego, „Gazeta Wyborcza”, 3–4 lipca 2010
  • Najwspanialszego gola po akcji indywidualnej strzelił Maradona. O jego arcydziele nie ma co się rozwodzić, wszyscy wiedzą, że Michał Anioł nie uwiecznił go na sklepieniu Kaplicy Sykstyńskiej tylko dlatego, że zaczął ją zamalowywać jeszcze przed meksykańskimi mistrzostwami. To Maradona został bohaterem turnieju najlepszego i będącego mitem założycielskim mojej mundialowej szajby, on jako jedyny w historii wygrał złoto w pojedynkę, on nauczył mnie – podniebnie zbrodniczym ruchem ręką – że w wielkich graczach geniusz często sąsiaduje z gangsterem.
  • Nie wierzę, że podopieczni Diego Maradony mogą przywieźć do Argentyny puchar. (…) Maradona był znakomitym zawodnikiem, ale jako trener nic nie osiągnął.
  • On od początku turnieju przypominał raczej brodatą czirliderkę niż trenera. Przy boisku głównie tańczy, lubi przytulać się do piłkarzy, ale znaczącego wpływu na grę nie ma.
  • On nie jest Argentyńczykiem. On jest Argentyną!
    • Opis: zawołanie kibiców argentyńskich.
  • W argentyńskim Rosario powstał Kościół Maradony. Według jego wyznawców mamy obecnie rok 46 naszej ery, tak długo bowiem On stąpa po ziemi. Boże Narodzenie diegorianie obchodzą 30 października, zbierają się w kaplicy Ręka Boga, ich powinnością jest m.in. nadawać dzieciom imię piłkarza. Ich biblia to właśnie Yo soy El Diego – wspomnienia podyktowane również w 2000 r. dwóm argentyńskim dziennikarzom.
    • Autor: Rafał Stec, El Diego, Maradona, Diego, „Gazeta Wyborcza”, 5 grudnia 2005

Zobacz teżEdytuj