Bona Sforza

królowa Polski

Bona Sforza d’Aragona (1494–1557) – królowa Polski i wielka księżna litewska, księżna Bari i Rosano. Żona Zygmunta Starego.

  • Przekupstwo nie zostało wymyślone dla przyjaciół.
    • Źródło: Maria Bogucka, Bona Sforza
Bona Sforza (drzeworyt)
  • Roztropniej nie zawierać ani pokoju, ani rozejmu z Zakonem, lecz usunąć go z tych ziem, ażeby w pełni przyłączyć je do Korony.
    • Opis: w 1525 zwracając się do męża i rady królewskiej.
    • Źródło: Paweł Jasienica, Polska Jagiellonów
  • U was dukaty leżą na gościńcach, schylić się jeno, ażeby je zebrać. Nikt nie chce? Tym lepiej dla mnie.
    • Źródło: Maria Bogucka, Bona Sforza

O Królowej BonieEdytuj

  • Procesowała się z sąsiadami, najeżdżała ich dobra, zaokrąglała swe granice. Przede wszystkim jednak inwestowała. Olbrzymie dochody (…) lokowała w zakup włości nowych, bądź wykup z zastawu starych, albo w lepszą organizację już posiadanych. Za te sumy budowano warownie strzegące granic Podola przed Tatarami i Mazowsza przed Prusami: Rów zwany teraz Barem na cześć jej posiadłości we Włoszech, Kamieniec Podolski, Krzemieniec, Ciechanów i wiele innych. Powstawały sumptem królowej na Litwie i Rusi szkoły i szpitale, mosty, młyny i folusze, ustępowało powoli zacofanie cywilizacyjne znacznych połaci kraju.
  • Przybywając do Bari, Bona miała osiem lat. Jej dzieciństwo było wyjątkowo burzliwe i pełne stresów, również jak na stosunki ówczesnych włoskich dworów. Jeśli nawet, jako zbyt małe jeszcze dziecko, nie odczuwała w pełni groźnej i dusznej atmosfery Mediolanu, to ucieczka z tego miasta, pobyt w Rzymie, a potem niespokojne dni w Neapolu i na Ischii musiały wryć się w jej pamięć. Oglądała zrozpaczoną i płaczącą matkę, słyszała przerażone szepty piastunek, widziała, jak umierali lub znikali z jej dziecięcego świata najbliżsi. Uczyła się, że nie można ufać nikomu i że najlepiej nie przywiązywać się do nikogo, ani do ludzi, ani do miejsc pobytu.
    • Autor: Maria Bogucka, Bona Sforza, wyd. 2, Wrocław-Warszawa-Kraków 2004, s. 29.
  • Włoszka uprawiała politykę antyniemiecką, a nawykła do tajnej dyplomacji kryła zamiary tak dobrze, iż nie zdołał ich przeniknąć żaden szpieg. Za to wtedy właśnie rozpoczęła się przeciwko niej kampania oszczerstw, pomawiania o trucicielstwo i rozmaite inne podłości. Godne smutnego podziwu, że szerzone przez płatnych agentów zniewagi na długo przyjęły się w kraju. O cyniczne wyzyskiwanie Polski oskarżono kobietę, która usiłowała naprawić nasz skarb, inwestując własne pieniądze rodowe, gotowa była zamienić dobra italskie na Śląsk.