Otwórz menu główne

Armia Polska na Wschodzie

Tadeusz Romer, Władysław Sikorski, Władysław Anders i Tadeusz Klimecki podczas podróży inspekcyjnej Naczelnego Wodza na Bliskim Wschodzie 1943. Wizytacja jednostek Armii Polskiej na Wschodzie

Armia Polska na Wschodzie – związek operacyjny Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie w latach 1942–1947.

  • Armia Polska na Wschodzie weszła w skład wydzielonego w 1942 r. z wojsk Środkowego Wschodu (Middle East) dowództwa "Paiforce", powołanego w celu ochrony przed spodziewanym (około lutego 1943 r.) zagrożeniem niemieckim od strony Kaukazu oraz akcjami dywersyjnymi i sabotażowymi. Obronę obszaru pól naftowych w północnym Iranie i transportów materiałowych dla ZSRR płynących do Zatoki Perskiej powierzono początkowo słabej 10 Armii brytyjskiej dowodzonej przez gen. Quinana. Armię tę zamierzano wzmocnić m. in. 3 DSK, lecz wobec sprzeciwu gen. Sikorskiego skierowano na ten obszar całe wojsko polskie, z jednej strony do ochrony wspomnianych urządzeń naftowych, z drugiej zaś w celach szkoleniowych.
  • Musiałem podjąć taką decyzję wbrew rozkazom z Londynu. Byłem przekonany, że rozkazy wynikają z braku zrozumienia naszej trudnej sytuacji. Szef rządu był niewłaściwie informowany przez ambasadora w Moskwie. Pozostanie w Rosji było niezgodne z polskim interesem narodowym. Podjąłem tę decyzję i Bóg mi świadkiem, że była to decyzja słuszna.
  • Od listopada skoncentrowane na terenie Iraku wojsko podjęło szkolenie zgodnie z rozkazem dowództwa "Paiforce" o osiągnięciu przez jednostki polskie gotowości bojowej do 1 maja 1943 r. Trwały jednocześnie przygotowania do obrony Iraku od strony Kaukazu. Sytuacja na tym odcinku poprawiła się dopiero z nastaniem 1943 r., kiedy to armia niemiecka doznała niepowodzeń w Rosji i w Afryce północnej.
  • Okres pobytu na Bliskim Wschodzie został wyzyskany jak najbardziej wydajnie dla szkolenia i zorganizowania Korpusu, który powstał z ludzi wydobytych z kaźni rosyjskich w stanie opłakanym. Wyszliśmy zwycięsko w walce z malarią. Ciężkie warunki klimatyczne nie odbiły się zbyt ujemnie na kondycji fizycznej żołnierza. Wojsko było odkarmione, dość dobrze wyszkolone, dyscyplina stała na wysokim poziomie, ponadto żołnierz pragnął walki. Czuł instynktownie, że oczy Polaków na świecie, a przede wszystkim w męczonym Kraju są na niego zwrócone.
  • Po powrocie do Teheranu musiałem się zająć najgorliwiej szpitalami i obozami dla ludności cywilnej. Największym nieszczęściem był często beznadziejny stan zdrowia przybywających. Nieraz już po przybyciu do Teheranu ludzie umierali wskutek wycieńczenia i długotrwałego głodu podczas dwuletniego pobytu w Rosji sowieckiej. W ciągu kilku tygodni las, przeszło tysiąca krzyży, pokrył cmentarz polski w Teheranie. Zmarł także mój adiutant i serdeczny przyjaciel sprzed wojny porucznik Zygmunt Kostakiewicz, któremu cudem udało się wydostać z łagrów sowieckich.
  • Wyjście wojska było katastrofą dla pozostawionych w Rosji setek tysięcy Polaków i przekreślało możliwość dalszej współpracy. Ale pozostawienie tam tego trzydywizyjnego korpusu było coraz bardziej niemożliwością przy naprężonych stosunkach politycznych. (…) Wojsko i ludność cywilna, pozostając w Sowietach były u kresu odporności fizycznej. A czynniki emocjonalne grały coraz większą rolę.

Zobacz też: