Andrzej Romanowski

literaturoznawca

Andrzej Romanowski (ur. 1951) – polski literaturoznawca, historyk i publicysta, pracownik Instytutu Historii PAN i redaktor naczelny „Polskiego słownika biograficznego”.

  • Czas to wreszcie przyznać – patriotyzm w wydaniu „Solidarności” musiał doprowadzić do PiS-u, bo jest to jego ukoronowanie, zwieńczenie, kwiat. Ba! Ale dla naszej tożsamości i tradycji stanowi ten kwiat zagrożenie nie mniejsze, bo równie płaskie, banalne i kłamliwe jak niegdyś komunizm. A nawet w pewnym sensie większe, bo nie pochodzące „z zewnątrz”, lecz odwołujące się do polskiej tradycji, co z tego, że w jej najbardziej anachronicznej wersji.
    • Źródło: Z pamięcią katastrofa, „Gazeta Wyborcza”, 24–25 lipca 2010
    • Zobacz też: patriotyzm
Andrzej Romanowski (2008)
  • PiS-owska „polityka historyczna” była wyzwaniem rzuconym Polsce i jej tradycji. Zarówno w Muzeum Powstania, jak i wystąpieniach prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a wreszcie w szerzonym przez IPN kulcie powojennego „podziemia niepodległościowego” i „żołnierzy wyklętych” liczył się tylko jeden miernik patriotyzmu: upływ krwi – tym większą budzący satysfakcję, im mniej za nim stało politycznej kalkulacji, im bardziej tragiczne były jego skutki.
    • Źródło: Z pamięcią katastrofa, „Gazeta Wyborcza”, 24–25 lipca 2010
    • Zobacz też: polityka historyczna
  • W dyskursie historycznym, prowadzonym pod hasłem „przywracania pamięci”, usuwano z tradycji wszystko, co wiązało się z lewicą. Do ostatnich wyborów tradycja lewicowa to była nieledwie tradycja zdrady. Czy trzeba przypominać, że obrażało to pamięć Piłsudskiego? I czy należało się godzić z kompletną społeczną nieświadomością, czym była niepodległościowa PPS? Z ignorancją tego, że ostatnim uznawanym przez świat premierem rządu londyńskiego był socjalista Tomasz Arciszewski? Z zapomnieniem, jakie stało się udziałem Kazimierza Pużaka zmarłego w stalinowskim więzieniu?
  • Zrozumienie historycznego dziedzictwa Polaków to dla dzisiejszej prawicy zadanie zbyt intelektualnie wyczerpujące. A dla lewicy Napieralskiego – jałowe i nudne.
    • Źródło: Z pamięcią katastrofa, „Gazeta Wyborcza”, 24–25 lipca 2010.